A było to tak. Czytam Organ Michnika, ostatnio przyobleczony "kirem", a tam wywiad z Wałesą o zmarłym B. Geremku. No to sobie myślę będzie porcja klasycznych, obłudnych szlochów. Ale... Wałęsa jak zwykle przebija wszystko co tylko można sobie wymyślić. W klasycznie mitomańskim stylu nie tylko wychwala pod niebiosa zmarłego, ale i zaspokaja swoją próżność.
No sami popatrzcie:
Utrzymywał dobre relacje z panem nawet wtedy, gdy byliście w politycznym sporze. Zawsze przyjeżdżał do Gdańska na pana imieniny.
- Prawdziwy przyjaciel! Panie Bronku! Panie Bronku, kurczę, niepotrzebnie pan przyspieszył, bo strasznie pan nam jest... bo strasznie pan nam był potrzebny. Myślałem, że my jeszcze razem dokończymy tego dzieła, że pan będzie minimum premier, a najlepiej prezydent. Ja na to grałem, nie chciałem o tym wcześniej mówić, bo zaraz by się na nas rzucili. Ja bym wszystko zrobił, żeby następnym prezydentem Polski był Bronisław Geremek.



Komentarze
Pokaż komentarze