Platformersi se wymyslili, że skoro Napierdalalski i Lesio nie chcą się bawić w ich ustawowej piaskownicy to oni zabierają zabawki i robią nową piaskownicę- rozporządzeniową.
I tak tłuką ludziom do głów tę bzdurę, że można efektywnie zmieniać kraj za pomocą aktów rangi podustawowej, które nie tylko nie mogą być sprzeczne z ustawami to jeszcze muszą być wydawane jedynie w tych wypadkach w których ustawy wyraźnie na to zezwalają.
Oczywiście "ich" prawnicy nad tym pracują, efekty tej pracy ja już znam: "wicie rozumicie towarzyszu Sketyna nie za wiele można zrobić". Oczywiście do mediów odtrąbi się sukces, 1000 udanych rozporządzeń na 1000-dniówkę światłego przywództwa Donalda. Ale w istocie niewiele one zmienią.
Zresztą jak ci prawnicy prezentują podobny poziom do tego Pana:
"Przecież nikt nie powiedział, że na KRRiT nie można zapisać w budżecie np. dwóch złotych" - odgraża się członek władz Platformy.
To pewnie będą mieli równie odjechane pomysły. Członek to brzmi dumnie.
Zamiast się wziąć porządnie do roboty i zasypać Lesia fest ustawami, których podważenie byłoby bardzo trudne to te bałwany wysyłają mu gniota od Flaszki-Katarasińskiej a potem ryczą, że Lesio zły, a Grzesio fe bo nie pomógł.
Złej baletnicy...



Komentarze
Pokaż komentarze