Dzisiejsze "Fakty" donoszą, że część głów [państw] i mężów [stanu] nie pojawiła na gali vel balu u prezydenta, bowiem była ponoć zdegustowana brakiem Wałęsy.
Jak sobie pomyślę, że Donek dopychał Naszego Drogiego Noblistę kolanem przy okazji kompletowania Mędrców Europy to mi się nie chce w ten news wierzyć. To chyba jakieś wishful thinking tusk vision network.
Byli na gali vel balu Filipińczyk ze Swoją Bezą a także Józek Ostry Jak Brzytwa, to już można było dopuścić Lecha vel Bolka vel Małpę z Brzytwą. Prezio go nie lubi. Niestety. Ja też go nie lubię, ale skoro "w obronie honoru" tego pustaka robi się chryję [można było to przewidzieć]... to trzeba było jej uniknąć. I zaprosić. I posadzić na honorowym miejscu. I nawet:) rękę podać. Wtedy byłoby blablaabla święto blablabla pojednania blablabla dla Rzplitej wszystko blablabla razem i t.d.
Niby proste jak drut. Ale wykonać [w Kancelarii u Prezydenta] trudniej.
Ciekawe czy LK zdaje sobie sprawę, że wszystkie jego akcje poprawy, ocieplenia, zmiany wizerunku [vide chwalona gadka szmatka o jednoczącym charakterze na Pl. Piłsudskiego] natychmiast tracą sens dzięki takiej niby drobnej, ale znaczącej prywacie. Przekaz do mediów idzie niejednolity. Tu LK "koncyliacyjny" w gadce - szmatce, a w polityce "zaproszeniowej" nadal pamiętliwy i nieustępliwy. Misiek rwie tam w Pałacu włosy z głowy. Chociaż... jego notowania ostatnio wzrosły bo Kownacki daje d...
P.S I, jak to mówi makowski, oszywiście bez związku- W obronie kobiety, Halama i Kamys w wysokiej formie.
34
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (3)