Chyba pierwszy raz czuję strach przed tym co będzie. Na moment pisania notki mamy w Polsce ponad 20 tys. dodatnich testów dziennie. Nikt nie wie ile osób jest nosicielami, którzy zarażają innych, sami nawet nie wiedząc, że mają COVID. Służba zdrowia, już wcześniej będąca na granicy wydolności prawdopodobnie załamie się w ciągu najbliższych dni. Skutki masowych protestów zobaczymy koło następnego piątku, a biorąc pod uwagę, to co zdarzyło się w Hiszpanii w czasie pierwszej fali, możemy mieć trupy na ulicach. O ile z pierwszej fazy rozwoju epidemii udało nam się wyjść praktycznie bez większych strat, o tyle teraz już nie jesteśmy na uboczu. Liczba zgonów z powodu Covid to już prawie 1/4 średniej dziennej z ubiegłego roku. Co więcej sytuacja do wiosny będzie się szybko pogarszać.
Generalne mamy przerąbane.
PS
A nie napisałem jeszcze nic o sytuacji politycznej.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)