Refleksja na dziś
Blog jak blog. O wszystkim i o niczym
3 obserwujących
59 notek
37k odsłon
  157   0

Duma i uprzedzenie

W swojej dość długiej "karierze" komentatora internetowego byłem przez rozlicznych dyskutantów określany wszelkiej maści epitetami. Byłem już pedałem i homofobem, antysemitą i filosemitą, Żydem i faszystą, Pisowcem i Totalniakiem, lewakiem i prawakiem, komunistą i liberałem. Pomijam liczne zwykle negatywne, acz banalne,  odniesienia do mojej inteligencji i do sytuacji rodzinnej do kilku pokoleń wstecz. Natomiast z przyjemnością podkreślę, że kiedyś zostałem określony mianem agenta Brytyjskiego, ale nie przypominam sobie bym był określany jako ruski troll. 

Zapewne podobne doświadczenia ma każdy z piszących w necie, o ile tylko zdecyduje się na opuszczenie choćby na krok swojej sieciowej bańki informacyjnej, w której można doskonale obracać się w towarzystwie wzajemnej adoracji spijając sobie z dziubków słowa poparcia. 

Wspólną cechą osób wartościujących innych w ten sposób, jest pisanie pod pseudonimem,  jednorazowym lub często zmienianym i brak jakichkolwiek odniesień do merytoryki wypowiedzi. Właściwie nigdy nie spotkałem ludzi rzucających wyzwiska dzielnie prezentujących się pod swoim imieniem i nazwiskiem. Poczucie anonimowości w internecie, choć złudne, bo fachowiec jest w stanie wyśledzić piszącego, wyzwala w ludziach niesamowite pokłady agresji i frustracji. 

A ja się czasem zastanawiam, czy taki człowiek, zwyzywający drugiego człowieka, wraca kiedykolwiek do swoich komentarzy? Czy po kilku tygodniach, miesiącach, czy latach kiedy trafi na to co napisał, powie do swojego wewnętrznego Ja - "dobra robota stary". Czy swój komentarz podeśle znajomym, mówiąc "patrzcie jak mu przywaliłem" 

Podsumowując, czy jest dumny ze swojego uprzedzenia? 

Na koniec piosenka cezika obrazujaca doskonale moje przemyślenia 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo