Refleksja na dziś
Blog jak blog. O wszystkim i o niczym
3 obserwujących
59 notek
37k odsłon
  660   0

Brak wodzów, brak indian.

Od dłuższego czasu na polskiej scenie politycznej występuje zjawisko, które można nazwać "ten trzeci" 

Czy jest to silny "niezależny" kandydat na prezydenta, czy lider partyjny kreaujący alternatywę dla obowiązującego duopolu partyjnego, wygląda to podobnie. 

Pojawia się znikąd, na białym (czarnym, tęczowym) koniu obiecujący zmienić dotychczasowy układ sił politycznych, zbudować alternatywę, odpolitycznić, naprawić, uspołecznić itd. I jego los póki co zawsze się powtarza. Zaczyna od podbierania funkcjonujących na rynku polityków i budowania struktur. Potem zapał jakby przygasa, struktury zamiast się umacniać, słabną, a działacze zamiast się jednoczyć zaczynają wojnę o stołki. No a potem są wybory, po których mamy powtórkę z rozrywki. 

Wynika to moim zdaniem z 2 powodów. Po pierwsze "wodzowie" tworzące te ruchy są w rzeczywistości  słabsi i mniej samodzielni niż wyobrażenie o nich.  Po drugie, brakuje indian. Osób, które chciały by zaangażować się w nowy projekt polityczny, ale prezentują przy tym wystarczający poziom umiejętności, a z drugiej strony są skłonni podporządkować się jakiemuś wspólnemu celowi, kosztem własnych ambicji. Bo takie osoby, pełniące rolę trybików w maszynie, są bardzo potrzebne przy budowie nowego ciała politycznego. 


Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo