19 obserwujących
213 notek
191k odsłon
  676   0

PRL-bis zaczęło już polowanie na katolickie czarownice!

Zupełnie jak w czasach PRL, w POlsce Tuska i Komorowskiego zaczęła się właśnie polowanie na katolickie czarownice i łamanie sumień.

Marek Cichucki, aktor, który określił sztukę „Golgota Picnic” jako „bełkot”, został 5 sierpnia zwolniony z pracy – dowiedziała się KAI. Od dyrektora Teatru Nowego w Łodzi usłyszał, że w teatrze „nie jest potrzebny drugi Chazan”.

Marek Cichucki zgłosił się 5 sierpnia rano do Teatru Nowego na próbę nowej, premierowej sztuki. Jednak inspicjentka przekazała mu informację, że wcześniej chce z nim rozmawiać dyrektor Zdzisław Jaskóła. W trakcie rozmowy aktor otrzymał wypowiedzenie z pracy bez obowiązku jej świadczenia aż do końca listopada 2014 r. Jego przyczyną jest „utrata zaufania”, będąca bezpośrednim skutkiem postawy Cichuckiego wobec prezentacji w Łodzi tekstu sztuki „Golgota Picnic”. „Drugi Chazan jest mi w teatrze niepotrzebny” - usłyszał aktor od Jaskóły. Gdy pod koniec czerwca łódzki Teatr Pinokio organizował publiczne czytanie treści sztuki „Golgota Picnic”, Cichucki – mimo swojego urlopu - poszedł na próbę. Po przeczytaniu tekstu uznał, że jest to „bełkot” i podczas następującej zaraz potem lektury odmówił udziału w przedstawieniu. Zamiast tego dołączył do ludzi, którzy, w ramach protestu, przed teatrem czytali bajki (Teatr Pinokio znany był do tej pory głównie z przedstawień dla dzieci).

„Z przykrością odbieram stanowisko dyrekcji, ponieważ świadczy ono o tym, że jesteśmy bardzo daleko od próby zrozumienia postaw różnych od naszych. Powołując się na wolność słowa, robimy rzeczy, które wolność gwałcą. Co zatem z wolnością w innych płaszczyznach - np. artystycznej czy religijnej?” - pyta aktor. Jego zdaniem „za chwilę utkniemy w jakiejś beznadziejnej kakofonii”. „Pięknie jest, kiedy możemy się wypowiadać jako ludzie wolni, ale niezbędne jest, żebyśmy jako ludzie wolni, również mogli i chcieli słuchać” - podkreśla Cichucki. W rozmowie z KAI aktor zapowiedział złożenie odwołania w Sądzie Pracy. „Szukam dobrego adwokata” - przyznał.

 

Świeckie państwo dyskryminujące katolików, jakim było PRL, włśnie stało się faktem. Wrócił też bojowy duch TKKŚ (Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej, które nadal istnieje tyle że dziś nazywa się: Towarzystwo Kultury Świeckiej im. Tadeusza Kotarbińskiego) i ich SB-eckie metody wlaśnie powrocily do PO-lski. Co ciekawe jednym z głównym ideologów walki z Kościołem w imię świeckości PRL był prof. Edward Ciupak, prywatnie ojciec Magdaleny Środy.

Marzenia Środ, Palikotów, Hatmanów, Senyszyn i całej bandy Tuskolubnych celebrytów, o POlsce gdzie katolicy będą obywatelami drugiej kategorii już realizują.

Post Scriptum:

"Według rządzących Jacek Żalek nie może być 
w Komisji Etyki Poselskiej, bo jest „skrajnie konserwatywny".

Dotarliśmy do pisma, które do marszałek Sejmu Ewy Kopacz skierowała poseł PO Izabela Mrzygłocka, przewodnicząca Komisji Etyki Poselskiej. To zastrzeżenia wobec kandydatury posła Jacka Żalka, którego nowo utworzony klub Sprawiedliwa Polska zgodnie z regulaminem Sejmu zgłosił do komisji."

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo