Kolejny etap rozliczeń z historią... Ciągle nie znamy liczby i nazwisk Polaków, którzy zginęli i ucierpieli podczas drugiej wojny światowej. 6 milionów to tak naprawdę liczba umowna... Sytuacja jednak może sie zmienić - stworzona została specjalna baza danych, która zawiera wszystkie możliwe informacje o polskich ofiarach niemieckich prześladowań w latach 1939-45. Już teraz można do niej zagladać i uzupełniać ją przez Internet.
Do tej pory dane dotyczące więźniów obozów koncentarcyjnych czy robotników przymusowych były rozproszone po różnych instytucjach. Traf chciał, że akurat mi przypadła konferencja prasowa w IPN-ie, na której baza ma być zaprezentowana. Zanim jednak konferencja to warto wejść na stronę i trochę się rozejrzeć. A że dziennikarz to zazwyczaj ciekawski typ, tak też zrobiłem.
Strona www.straty.pl działa! Trzeba by ją przetestować, na próbę wpisuje imię i nazwisko mojej mamy. I co widzę? Jest!!! W takiej chwili, aż ciarki po plecach przechodzą... Dane się zgadzają, miejsce i data urodzenia, imiona rodziców... a w najważniejszej rubryce "dziecko deportowane z rodzicami". Skąd oni to wiedzą, przecież dokumenty zaginęły, nie miało ich żadne archiwum, ani nawet współtwórca bazy Fundacja "Polsko-Niemieckie Pojednanie". (Odszkodowanie od rządu niemieckiego dawno przepadło). Teraz trzeba wcielić się w rolę detektywa... (o wynikach w kolejnych wpisach...)
To wprost nieprawdopodne - własna matka żywą historią. Cóż z tego, że jej historia to dla mnie nic nowego, opowieści o ich wysiedleniu i wywiezieniu na roboty przymusowe do III Rzeszy słyszałem nie raz. Urodziła się w czerwcu, a już w styczniu w bydlęcym wagonie jako 7-miesięczne dziecko jechała razem z mamą, tatą, siostrami i bratem w nieznane. Mróz był taki, że pieluchy pod tyłkiem zamarzały. Babcia płakała i modliła się, żeby jej córeczka umarła jeszcze na polskiej ziemi... Córeczka dała radę - przeżyła nie tylko podróż, nie tylko pobyt w Rzeszy, upadek z okna z 2 piętra, ale w końcu przeżyła i samego Hitlera...
Przeżyła niedoszłą egzekucję swojego ojca, przeżyła 4-letnią rozłąkę z rodzicami, którzy pracowali w polu i widywali ją tylko w nocy jak spała. Wróciła w końcu do wolnej Polski... A po 60 latach ani śladu, że tam była, ani kawałka dokumentu, ani złotówki odszkodowania... Tak być nie może!
A teraz okazuje się, że jakiś ślad jednak jest! Wkrótce zobaczysz go na własne oczy - moja Bohaterko (nie tylko za przeżytą wojnę)!
90
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (3)