Przyjęliśmy kilkaset tysięcy ludzi. Nie wiem jakie ponosimy z tego tytułu koszty i czy z kimś je dzielimy. Nie znalazłem żadnej oficjalnej informacji na ten temat. Znalazłem za to w sieci zapytanie znanego publicysty o tę sprawę. Polecam.
Ja pozwolę sobie zwrócić uwagę na dwa aspekty problemu:
(1) wspólne wystąpienie "krajów frontowych" (w sensie przyjmowania uchodźców) byłoby kolejnym elementem spajającym kraje Wschodniej Europy. No i testem; czy się o te forsę nie pokłócimy.
(2) byłby to również test stosunku UE do Polski. Brzmi to może i nieszczególnie sympatycznie, ale w tym przypadku żadna warunkowość oparta o praworządność nie działa, więc przebieg procedowania takiego wniosku mógłby świadczyć o intencjach unijnych instytucji.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)