Kilka miesięcy temu nasze finanse były w stanie znakomitym, na horyzoncie widać było spadek inflacji, a KPO olewaliśmy szerokim strumieniem. Złotówka stała (i chyba do dziś stoi) całkiem nieźle i generalnie przyszłość - biorąc oczywiście poprawkę na wojnę w Ukrainie - rysowała się nie najgorzej, a połączone siły Orlenu i Lotosu dawały nadzieję na rozsądne ceny paliw.
Nic nie zapowiadało, byśmy mieli mieć jakieś większe kłopoty. A tu masz babo placek. Ropa tanieje, a paliwa nie. Gdzie jest forsa z marży naszych/naszej paliwowych spółek/
Komentarze
Pokaż komentarze (14)