36 obserwujących
462 notki
720k odsłon
1286 odsłon

Oderwanie bogów i ambicje pariasów czyli Sędziowie Wolności

Wykop Skomentuj30

Zapewne wszystkich zaskoczę, bo zdążyliśmy już o tym dawno zapomnieć, ale głównym powodem przeprowadzenia reformy sądownictwa był skandalicznie niski poziom orzekania, wyjątkowo niesprawiedliwe wyroki, lokalne układy między sędziami a adwokatami w procesach cywilnych, przeładowanie szeregowych sędziów sądów rejonowych i okręgowych i bardzo niski poziom społecznego zaufania do wymiaru sprawiedliwości.  

Pamięć jest ulotna i zatarły nam się już takie fakty jak konferencja „Pokrzywdzeni lecz Niepokonani” , na którą w czerwcu 2012 roku do Warszawy zjechało ponad tysiąc osób pokrzywdzonych przez niesprawiedliwe wyroki sądów i decyzje urzędników. Zatarł nam się już – zaskakujący chyba nawet dla samych organizatorów – odzew na utworzenie tzw „Duda pomocy” i późniejsze wypowiedzi m.in. Zofii Romaszewskiej o blisko tysiącach krzywdzących wyroków które nadają się do natychmiastowej kasacji. Potem do opinii publicznej, po sprawie Romana Kluski, zaczęły docierać kolejne nazwiska krzywdzonych i okradanych przedsiębiorców: Marek Kubala, Zbigniew Parowicz, Radosław Zaremba.

Ech, jakże brakowało wtedy tych szlachetnych głosów jak sędziego Włodzimierza Wróbla, który by tak po ludzku wyjaśnił że sądom w Polsce – z Sądem Najwyższym na czele - tak mocno leżą na sercu sprawiedliwe wyroki, troska o poszkodowanych i jakość Wymiaru Sprawiedliwości. Kto wie – może dziś byliby bardziej wiarygodni ... ? Zapominacie że miliony Polaków przez lata widziało jaka jest prawda o polskim sądownictwie - wyuczona modulacja głosu, a nawet charakterystyczna fioletowa czapka mogą już nie wystarczyć.

.

A sytuacja przez lata przypominała przecież filmowe sceny z historycznych XVI- czy XVII-wiecznych procesów, w których jakiegoś anonimowego biedaka sądził kompletnie oderwany od rzeczywistości beznamiętny „katon” w rytualnej peruce. Może i na swój sposób przyzwoity ale tak dalece oderwany od realiów życia podsądnych, że o jego wyrokach można by powiedzieć wszystko poza tym że są sprawiedliwe.

Bo do takich patologii i wypaczenia wymiaru sprawiedliwości prowadzi właśnie fałszywie definiowana „niezawisłość” - która w istocie staje się oderwaniem środowiska sędziowskiego od realnego życia państwa i jego obywateli.

W całej Europie świadomość ryzyka jakie niesie za sobą oderwanie się elit sędziowskich od demokratycznych struktur i realiów finansowych państwa, spowodowała że elity sędziowskie nigdzie nie są autonomicznym bytem poza państwem, jakąkolwiek kontrolą demokratyczną czy nawet wpływem parlamentu. I w Polsce zapewne także przyjęto by taki model gdyby nie niegdysiejsza obawa przed rozbiciem wśród akademickich elit sędziowskich, środowiskowych układów jakie przetrwały transformację ustrojową. Europejskim obserwatorom trudno dotrzeć do istoty problemu który definiował się w latach 90-tych a od tamtej pory obrósł kwiecistą sofistyką okopanych w systemie.

Dlatego system jakiego dziś bronią elity sędziowskie prowadzi w prostej linii do scen jakie znamy z filmów o patologiach XVII- i XVII-wiecznych procesów. Choć w bardziej nowoczesnych sceneriach i oprawie.

Oczywiście Wymiar Sprawiedliwości ma swoją strukturę i hierarchię – trudno porównywać sytuację młodego sędziego Sądu Rejonowego do funkcyjnego, dobrze osiadłego w układach sędziego Sądu Apelacyjnego. Tu też jest przepaść i to od lat – bo całkowite oderwanie się elit sędziowskich od realiów państwa wbrew opinii wielu prawicowych wyborców nie leży na styku: sąd - obywatel ! - ale raczej między elitami akademickimi i tuzami Sądu Najwyższego a szeregowymi sędziami na niższych poziomach sądownictwa. Dlatego tysiące niesprawiedliwych wyroków jakie oburzały przez lata obywateli były poza jakąkolwiek optyką i kontrolą  Sądu Najwyższego czy tym bardziej tzw „autorytetów sędziowskich”. Mówiąc wprost jakość polskiego orzecznictwa i sprawiedliwość wyroków nie obchodziło pulchnych i zadowolonych z siebie przedstawicieli elit systemu. To były byty z innych rzeczywistości. Przecież to po prostu dziwaczne, że w państwie nawet najwybitniejsi przedstawiciele elit – kardiochirurdzy, neurochirurdzy czy najwybitniejsi naukowcy żyją według normalnych zasad funkcjonowania społeczeństwa – płacąc podatki, płacąc składkę emerytalną, przechodzą na emeryturę. A jedynie sędziowie – samozwańczo uznający sami siebie za najwyższą rangę kapłanów sprawiedliwości – jako jedyna grupa zawodowa w Polsce nie ma wobec państwa ani obywateli absolutnie żadnych zobowiązań – nie wyłączając sprawiedliwego sądzenia, a jedyną zasadą jaką uznają za podstawową jest art 178 ust 2 Konstytucji RP – resztę wyinterpretowują na bieżąco w ramach potrzeb.

Najlepszym przykładem kompletnej degrengolady tego systemu jest obecność profesor Małgorzaty Gersdorf na fotelu I Prezes Sądu Najwyższego. Bo o ile obecność pracownika naukowego który nigdy nie był sędzią żadnego sądu powszechnego, nie było by niczym zaskakującym w gremium koordynującym system, jak np. w Krajowej Radzie Sądownictwa, , o tyle szefowanie najwyższemu sądowi w Polsce przez osobę która nie sądziła w życiu ani jednej sprawy w sądzie niższej rangi, wywołuje jednak pewną konsternację.

Wykop Skomentuj30
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo