W ULICZKĘ WYSKOCZYŁ KAMIŃSKI czyli Pora na wystawkę czyli Różowy Deal
Entliczek - pentliczek
Co zrobi Stoliczek,
Tego jeszcze nie wie nikt.
Kto się zmartwi, kto rozerwie,
Czy spokojny, czy też w nerwie,
Tego jeszcze nie wie nikt.
Uśmiechów, radości,
Kłopotów czy żalu,
Czego będzie więcej?
To tajemnica Dealu,
Dealu to tajemnica.
Ja jednak wierzę że nie będzie źle.
E viva Espania Ole !
Pitera goni dorsza,
Zabawa nie najgorsza,
To za nasze pół miliona
Robią nas tu w balona,
Dranie tanie niesłychanie.
A wy w telewizorach,
Przyjdzie też na was pora,
kredyty wstrzymane, zielona
trawka, to nasza...wystawka...
Ente-Pente-Keremet,
Co zrobi Seremet,
To już wiedzą wszyscy...
Są zeznania, nie ma zeznań,
Kto je zniknął i wyczyścił,
Tego jeszcze nie wie nikt.
Uśmiechów, radości,
Kłopotów czy żalu,
Czego będzie więcej?
To tajemnica Dealu,
Dealu to tajemnica.
Ja jednak wierzę że nie będzie źle!
E viva Puerta del Sol !
Ole !
Prawa znam dziejowe,
Korupcję wysiuda zdrowie,
Będzie słychać na stadionie
"Brawo Polonia,
Brawo Jarek".
A my pod namiotami,
Na placach, z transparentami
Postulatów pięćdziesiąt parę
W ręku „Zbrodnię i Karę”.
E viva Puerta del Sol !
Ole!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
P.S. W Aneksie przytaczam wiersz Jana Brzechwy - Entliczek-pentliczek . Niech ktoś mi powie, że klasyków nie trzeba czytać...na kilku poziomach. Jakże piękne są 4 pierwsze wersy ;). Co za zwięzły opis genezy i realu PRL-u... A także...III RP. A znowuż wersy 5-6, jakże piękne motto do książki „Czerwone dynastie”... I niech ktoś powie, że cenzury nie można przechytrzyć w każdej sytuacji...
Nie ma to jak klasyka.
ANEKS:
Jan Brzechwa - Entliczek, pentliczek
~ Entliczek-pentliczek ~
Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek,
A na tym stoliczku pleciony koszyczek,
W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
A na tym robaczku zielony kubraczek.
Powiada robaczek: I dziadek, i babka,
I ojciec, i matka jadali wciąż jabłka,
A ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta!
Mam chęć na befsztyczek! I poszedł do miasta.
Szedł tydzień, a jednak nie zmienił zamiaru,
Gdy znalazł się w mieście, poleciał do baru.
Są w barach - wiadomo - zwyczaje utarte:
Podchodzi doń kelner, podaje mu kartę,
A w karcie - okropność! - przyznacie to sami
Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami,
Duszone są jabłka, pieczone są jabłka
I z jabłek szarlotka, i kompot, i babka!
No, widzisz, robaczku! I gdzie twój befsztyczek?
Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek.
Jan Brzechwa


Komentarze
Pokaż komentarze (4)