122 obserwujących
602 notki
709k odsłon
1514 odsłon

Krajobraz po bitwie. Hybrydowej

Wykop Skomentuj25

Plusy? Ten sposób (na strach ulicą, na spektakl "70-letni marynarze z Kronsztadu") jest już spalony. Więc powtórka legislacji ustaw sądowniczych (medialnych i uchwalenie nowej konstytucji) już nie będzie cofnięta za pomocą uliczno-sieciowej akcji psychologicznej.

Warunek by plus zaistniał (by już nigdy nie nabrać się na presję indukowaną z powietrza, telefonów i obcych kapitałów): zrozumieć, co się wydarzyło musi przede wszystkim prezydent.

Stworzenie iluzji nadchodzącej kontrrewolucji to pierwszy element (pierwsze działo hybrydowe). Drugim czynnikiem za pomocą którego przeciwnik osiągnął zamierzone cele (lub otworzył sobie drogę do ich realizacji) był telefon od Angeli Merkel. To było działo hybrydowe większego kalibru niż uliczno-internetowe (obydwa zastosowane w tym samym momencie potęgowały swoją moc – efekt synergii). I tu mamy największy niepokój. Król nie może uciekać na odgłos wybuchu nawet potężnego działa. Zwłaszcza jeśli ten wybuch jest wyświetlany z projektora. To alfabet. Oczywiście otoczenie prezydenta zadbało odpowiednią erystyką, by do telefonu dolać ognia swych światłych rad. I król zarządził odwrót.


Wyposażenie armii hybrydowej przeciwnika jest ubogie, powtarzać więc będzie ten schemat (wzięta z... gwiazd presja lękowa kontrrewolucji „społeczeństwa obywatelskiego”), gdyż zadziałał. Narada dowódców armii z królem analizująca wstydliwy odwrót mającej się rozpocząć kampanii antykastowej powinna zapobiec takim niepokojącym epizodom w teatrze działań wojennych. 


Ostatecznie była to dopiero pierwsza bitwa Niepodległej Polski (walka o trybunał była wstępem do niej). Gdzieś trzeba zbierać doświadczenie bojowe i hartować żołnierzy. Po wyciągnięciu prawidłowych wniosków ta sama taktyka wroga nie powinna już być efektywna (w wojnie hybrydowej broń musi być o wiele częściej wymieniana niż w wojnie klasycznej, te same akcje psychologiczno-dezinformacyjne, które już raz zadziałały – przeważnie nie działają za drugim razem, wojna hybrydowa to wojna  i n w e n c j i ).


Nie szukajmy tak wielu agentów. 8) Właśnie po to są wojny hybrydowe, by mniej wydawać na klasyczną agenturę. W wojnach hybrydowych najskuteczniejszymi agentami wroga są nasze słabości i swoistości psychiczne. I masy widzów. Widzów niezauważalnie dla samych siebie przemieniających się z widzów w... aktorów. Dokładnie tak, jak zrelacjonowała to pani J.Jankowska opisując swoje narastające emocje pod wpływem oglądanych kosztem snu (deprywacja sensoryczna) nocnych relacji TV  "z kraju ogarniętego rewolucyjnym wrzeniem" (po czym napisała pani Janina rozrywający serce protest-list do prezydenta). Właśnie tak działa pole walki hybrydowe... Dzięki, pani Janino, za exemplum. Klasyczne.


Właśnie przeszliśmy (władza i my) chrzest bojowy. 9)  Bezcenne obycie się z nowym polem walki. A wojna dopiero się zaczyna. To było rozpoznawanie się wzajemne antagonistów.


Przypisy


1)      „Wraz z utworzeniem zorganizowanego aparatu wyspecjalizowanego w masowym i systematycznym rozpowszechnianiu dezinformacji, tajnej propagandy oraz przeprowadzania działań zastraszających, tajne rozgrywki i intrygi międzynarodowe wkroczyły w nową fazę.” [Vladislav Bittman]

2)      multiplikatory

3)      „Dezinformacja wyższego rzędu polega na skłonieniu przeciwnika do stworzenia przez niego samego fałszywego obrazu wroga: nie potrzeba okłamywać przeciwnika, to on sam wprowadza się w błąd.” [Claude Polin]

4)      w wydarzeniach lipcowych dużą role – nieświadomie - odegrały media prawej strony: „Pisma, które wyrażając otwarcie odczucia swych czytelników, oburzają się na wywrotowe i dywersyjne działania i potępiają je. I tu występuje zjawisko, które w swoim czasie dostrzegł już i przeanalizował Tchakhotine: aby wykazać jak groźne są różne działania wywrotowe i terrorystyczne, pisma te poświęcają im wiele miejsca, odnotowują je, komentują z odrazą i oburzeniem oraz energicznie protestują przeciw bierności, słabości czy nawet pobłażliwości władz, które powinny je zwalczać. Otóż postępując w ten sposób, wywołują one u swych czytelników nieprzewidzianą reakcję, a mianowicie z jednej strony przekonanie, że grupy partyzanckie czy grupy akcji bezpośrednich dysponują wielką siłą i że nie cofają się przed niczym, z drugiej zaś, że władze i „siły porządku” są słabe i bezradne. Te dwie „klisze”, które zakorzeniają się i utrwalają w umysłach tym silniej, im więcej się o tym pisze, są tymi właśnie kliszami, które agenci dywersji pragną uwiarygodnić.” [Roger Mucchielli]

5)      „grupy-tarany, grupy-zapłony” [Roger Mucchielli]

6)      porządni obywatele amerykańscy, gdy w panice ładowali dobytek i rodzinę do samochodów, by uciekać od zagrożenia inwazją... Marsjan zaindukowanego w nich sfingowanym reportażem radiowym (Wellesa), który wszedł na antenę przerywając normalne radiowe wiadomości – nie udawali strachu, przerażenia, płaczu, oni je autentycznie odczuwali i byli „szczerzy” w swym przeżywaniu (tak jak byli szczerzy w swych emocjach: z jednej strony plujący na reporterów TVP Info, z drugiej strony zaś, osoby takie jak np. pani J.Jankowska, prezydent Duda etc.). Widzowie, którzy stali się aktorami są „prawdziwi”. Ich dramat polega na tym, że nie wiedzą, iż weszli w cudzy spektakl. Oni są szczerzy. Oszukuje jedynie autor  a u d y c j i , trudny do znalezienia i zidentyfikowania. Z natury rzeczy niewidoczny. Podobną do Wellesa metodę sfingowanego reportażu przerywającego wydanie wiadomości zastosowało FSB w Gruzji.

7)      intoksykacja polityczna [Pierre Nord]

8)      „dywersja jest sztuką zasiewania niezgody” [Roger Mucchielli] Aktualnie będzie się prowadzić znaną akcję destabilizującą polegającą na zaszczepieniu przekonania, że „zdrajcy są wśród nas”. Co nie oznacza, oczywiście, że wśród nas nie ma zdrajców. Oni są, lecz nie tam, gdzie ich „zbiorczy palec” wskazuje odwracając uwagę od prawdziwych „zdrajców”. Są lepiej ukryci.

9)      w akcji lipcowej, spektakularnej i skutecznej przećwiczono na nas dwie klasyczne operacje: operację dezinformacyjną i operację wywierania wpływu. Wczoraj pojawiła się prawdopodobnie kontynuacja operacji – wrzutka o tym, że prezydent miał tajne infromacje od służb o realnym zagrożeniu państwa interwencją. Taki typ dezinformacji nazywa się „informacją zabezpieczającą”. Ma on na celu zabezpieczenie mogącego być przydatnym w przyszłości „obiektu łatwego wpływu”, czyli prezydenta


                                                                                    image


Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka