23 obserwujących
378 notek
155k odsłon
272 odsłony

Ten z nami! Ten przeciw nam! Zanik "ja" i myślenia i ściganie "wrogów ludu"- pisowski tłum

Wykop Skomentuj20


Ten z nami! Ten przeciw nam! Antypis! Totalsi! 

Tłum. głuchy, zdepersonalizowany z zanikiem myślenia. Z łańcuchem kołyszącym się u nóg. Wszystkie łańcuchy zbiegają się w Centralnym Hipnotyzerze. W jego dłoni.

Jak rozpoznać członka zdepersonalizowanej masy? Prosto. Gdy Przewodzący ogłosi, iż obowiązuje geocentryzm - zaczną geocentryzm sławić i uzasadniać na tysiące sposobów a zwolenników heliocentryzmu wyzywać od ruskich onuc, antypisowców, totalsów, zdrajców. Gdy w nocy Car odwoła geocentryzm - wyrwani ze snu wzniosą hymny heliocentryczne. Taki już ich los, brak myśli, brak "Ja" i sfora emocji szczutych na nie przynależących.


Ten z nami! Ten przeciw nam!

Kto sam, ten nasz największy wróg!

A śpiewak także był sam

Patrzył na równy tłumów marsz

Milczał wsłuchany w kroków huk

A mury rosły, rosły, rosły

Łańcuch kołysał się u nóg...


 Zobaczmy więc, jak klasyk opisuje niektóre aspekty psychologii grupy spojonej ołowiem zbiorowych iluzji i łańcuchem dzierżonym przez Wielkiego Hipnotyzera..

"Wiemy już dziś, iż za pomocą pewnego skomplikowanego postępowania możemy wprawić człowieka w stan taki, iż straci on zupełnie świadomość swego ja, będzie ulegać sugestii innej osoby, która w nim stan ten wywołała i wykonywać czyny jak najbardziej sprzeczne z jego charakterem i przyzwyczajeniami. Otóż bardzo dokładne spostrzeżenia zdają się dowodzić, że osobnik, stanowiący przez pewien przeciąg czasu cząstkę tłumu czynnego, wkrótce — pod wpływem jakiejś emanacji tego tłumu, czy też dzięki innei przyczynie, której bliżej nie znamy — popada w osobliwy stan wielce zbliżony do tego, w którym znajduje się człowiek uśpiony przez hipnotyzera. U osobnika zahipnotyzowanego czynność mózgu jest sparaliżowaną i staje się on niewolnikiem odruchów swego rdzenia pacierzowego, którymi hipnotyzer kieruje wedle swego upodobania. Świadomość swego „ja“ znika zupełnie, a wraz z nią wola i rozsądek, wszystkie zaś uczucia i myśli przybierają kierunek, nadany im przez hipnotyzera.

W podobnym mniej więcej stanie znajduje się również osobnik, stanowiący część tłumu psychologicznego. Nie ma on już świadomości swych czynów. Jak u człowieka zahipnotyzowanego, tak samo i u niego wraz z zanikiem pewnych, zdolności, inne wprawione być mogą w stan nadzwyczajnej egzaltacii. Pod wpływem sugestii wykonuje on pewne czyny z gwałtownością niepohamowaną, która u tłumu występuje z większą mocą, niż u zahipnotyzowanego osobnika, gdyż sugestia, ogarniając wszystkie osobniki, przez wzajemność jeszcze się potęguje. Bardzo zaś nieznaczną jest ilość jednostek, któreby, wchodząc w skład tłumu, posiadały silne poczucie osobowości i szły przeciw ogólnemu nastrojowi, nie poddając się sugestii.


Główne zatem cechy osobnika w tłumie stanowi: zanik świadomości swego „ja“, przewaga czynników nieświadomych, skierowanie uczuć i myśli przez sugestię i zaraźliwość w jednym kierunku oraz dążność do natychmiastowego wcielania w czyn podanych mu myśli. Osobnik przestaje być sam sobą, a staje się automatem, już nie kierowanym przez wolę.

[...] przyczyną, wskutek której w tłumie przejawiają się pewne cechy specjalne i otrzymują pewien kierunek jest zaraźliwość. Zjawisko zaraźliwości łatwo jest skonstatować, ale trudniej wytłumaczyć. Należy ono do rzędu zjawisk hipnotycznych


Człowiek, stając się cząstką zorganizowanego tłumu, już przez to samo zstępuje po drabinie cywilizacyjnej o kilka szczebli niżej, Będąc sam, posiada on pewną kulturę, w tłumie zaś jest człowiekiem dzikim, niewolnikiem swych instynktów.

[...] postrzeżenia zbiorowe są najbłędniejsze ze wszystkich i że najczęściej są one złudzeniem pewnego osobnika, który drogą zarazy zasugestionował innych.


Jakiekolwiek będą uczucia, które tłum objawia, dobre czy złe, mają one jednak zawsze podwójną cechę: są bardzo proste i zarazem bardzo przesadne. Osobnik w tłumie zbliża się pod tym względem, jak pod wielu innymi, do istot pierwotnych. Umysł jego, nie rozumiejący się na odcieniach, ujmuje tylko całość rzeczy i nie zna stadiów przejściowych. W tłumie wzmacnia przesadę uczuć ta jeszcze okoliczność, że każde objawione uczucie, szerząc się bardzo szybko drogą zarazy i sugestii, znajduje powszechne uznanie i to znacznie potęguje jego siłę. Wskutek prostoty i przesady swych uczuć tłum nie zna ani wątpliwości, ani niepewności. Z jednej ostateczności przerzuca się on, jak kobieta, w drugą. Rzucone podejrzenie staje się dlań natychmiast prawie niepodlegającym dyskusji pewnikiem, a lekka antypatia lub nagana, które u indywiduum pojedynczego nie wywołałyby dalszych następstw, u osobnika w tłumie wnet przekształcają się w okrutną nienawiść.


Gwałtowność uczuć u tłumu, zwłaszcza różnorodnego, spotęgowaną bywa jeszcze przez brak odpowiedzialności. Ta pewność bezkarności, pewność rosnąca wraz z liczebnością tłumu, oraz poczucie chwilowej wielkiej potęgi, którą zawdzięcza on tej właśnie liczebności, wszystko to umożliwia powstanie w tłumie takich uczuć i czynów, które dla osobnika izolowanego są zupełnie niemożliwe. W tłumie — głupiec, nieuk i zazdrośnik nie czują wcale swej nicości i bezsilności, owszem mają oni tu świadomość pewnej brutalnej siły, przelotnej wprawdzie, ale olbrzymiej."


Podsumujmy: "Rzucone podejrzenie staje się dlań natychmiast prawie niepodlegającym dyskusji pewnikiem, a lekka antypatia lub nagana, które u indywiduum pojedynczego nie wywołałyby dalszych następstw, u osobnika w tłumie wnet przekształcają się w okrutną nienawiść." 


To, co jest w głowie Jarosława Kaczyńskiego rozlało się na całą Polskę. 




CZYTAJ TAKŻE INNE TEKSTY AUTORA: TRYLOGIA OBŁĘD I POLITYKA

  1. Szaleństwo w polityce polskiej
  2. Szaleństwo i siła fatalna w polityce polskiej
  3. Spłaszczanie krzywej wirusa władzy


Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale