48 obserwujących
842 notki
367k odsłon
  181   4

Etap nr 2: Szukanie wroga ludu, antyszczepionkowców, bandytów, negacjonistów i terrorystów

TOCZY SIĘ WALKA O NARZUCENIE JĘZYKA W CELU ZDOBYCIA I UGRUNTOWANIA WŁADZY

Każde tłumaczenie się z zarzutów uzurpatorskich kategorii niezauważalnie przenosi nas w pole obcej mocy. Jeśli tylko zaczniesz tłumaczyć się, że nie jesteś antyszczepionkowcem, to już... nim jesteś. Bo odpowiedzią na zaczepkę sankcjonujesz bezznaczeniowe słowo i popędowo-emocjonalny wyścig dwóch monologów, który nastąpi po tym, jak zakomunikowałeś, że uważasz zaczepkę za sensowną. Jeśli na ulicy w twoim kierunku idzie osobnik będący „pod wpływem” ze słowami: „Pocałuj mnie w usta!”, to nie zatrzymujesz się i nie pytasz: A czemu w usta? Nie mówisz: Ja wolę w uszko. Nie mówisz: A zrobisz coś dla mnie? Nie tłumaczysz się mówiąc, że nie lubisz chłopców. Tylko przyspieszasz, omijasz i odpowiednim spojrzeniem dajesz znać, że osobnik pomylił adres. Jeśli jakiś wyznawca Allacha na ulicy cię zaczepi i zapyta nachalnie: Dlaczego nie wierzysz w Allacha? (autentyczne, zdarzyło się znajomemu w Grecji). Nie zaczynasz się tłumaczyć, objaśniać swoją wiarę, czy też niewiarę. To chyba jasne? Pytanie: „Dlaczego nie wierzysz w Allacha?” znaczy po prostu: Dlaczego nie kochasz Allacha? Kryje się za nim zamiar zmuszenia do miłości (absurdalny z założenia) oraz zamiar ukarania za brak miłości (również absurdalny). Jeśli ktoś mówi do ciebie: Jesteś antyszczepionkowcem, negacjonistą pandemii, antyspołecznym elementem i bandytą mordującym babcie, dziadków i resztę obywateli swoimi poglądami (na podawanie preparatu genetycznego) – to w 9 na 10 przypadków pyta się ciebie o dwie rzeczy: 1. Dlaczego nas i naszych mocodawców nie kochasz? 2. Dlaczego jeszcze jesteś na wolności? Z takich pytań już z definicji nie może nic dobrego wyniknąć... Gdy traktujesz poważnie ludzi wypowiadających „oskarżenia” o "antyszczepionkowość" i "negacjonizm" oraz "terroryzm" i gdy sam używasz tych słów lub się tłumaczysz z niepodlegania tym "pojęciom" - wchodzisz w teatr absurdu I WYCHODZISZ NA GŁUPCA.


POLNISCHE BANDITEN, ELEMENT ANTYSPOŁECZNY, PŁASKOZIEMCY, ANTYSZCZEPIONKOWCY, WROGOWIE LUDU I ANTYSEMICI czyli DEZINFORMACYJNY TRÓJKĄT SEMIOTYCZNY

Członkowie rządu oraz tegoż "eksperci" od czasu zapoczątkowania operacji psychologicznej (psyop) pod nazwą pandemia zaczęli stopniowo, początkowo ostrożnie, później bezczelnie i po bolszewicku używać wykluczających grupowo zwrotów wobec wszystkich przeciwstawiających się ich marionetkowym wobec lobbies globalistycznych rządom. Prof. Simon już jawnie w zgodzie z nazistami użył identycznego jak oni słowa: BANDYCI. Inni "eksperci" i "członkowie" "rządu" używają podobnych określeń a niektórzy nawet - jak premier RP - sięgają po techniczne zwroty z repertuaru "żydowskiej religii holokaustianizmu": czyli terminu NEGACJONIŚCI. Wśród czcicieli partii rządzącej uciera się też bolszewicka metoda zamykania ust przeciwnikom za pomocą kija bejsbolowego "płaskoziemcy". Dlatego warto się przyjrzeć OKOLICZNOŚCIOM HISTORYCZNYM w jakich zrodziła się taka postawa "umysłowa" i jakie miała precedensy. Skąd na polskim terenie wzięły się postawy typowo stepowe, orientalne, totalistyczne? Niech każdy sobie odpowie skąd i spróbuje zlokalizować źródła osobowe tego "stylu". 

Wszyscy znają trójkąt semiotyczny, czyli fakt, iż znaczenie jest relacją trójczłonową.: znak-pojęcie-rzecz (znak-pojęcie-referencja). Trójkąt semiotyczny dotyczy sytuacji normalnej, gdy nadawca komunikatu ma na celu informowanie a nie deformowanie. W tym drugim przypadku, w przypadku diagramu opisującego dezinformację mamy do czynienia raczej z kątem, niż trójkątem, gdyż więź pomiędzy znaczeniem a przedmiotem zostaje zerwana (wypaczona, perwertowana), CZYLI INTENCJONALNIE UKSZTAŁTOWANA W CELACH ZDOBYCIA I UTRZYMANIA WŁADZY za pomocą manipulacji świadomością ludzi. 

                                           image

 

Ilustracja. Polskie państwo podziemne i AK nazwani przez Niemców BANDYTAMI. Sens i znaczenie nie mają niczego wspólnego z rzeczą. Uzyskuje się to za pomocą bezczelnego, dezinformacyjnego zakłamania nazwy nadanej rzeczy. 

Semiotyczny trójkąt dezinformacji jest odmienny od trójkąta informacji. Dzieje się tak dlatego, gdyż w dezinformacji zamiar jest perwersją zakomunikowania czegoś komuś, poinformowania. Intencją dezinformacji jest fałsz. Zamiarem dezinformacji jest „dekomunikacja”, „antykomunikacja”, czyli po prostu dezorientacja, pacyfikacja i uczynienie z odbiorcy marionetki manipulowanej przez autora komunikatów. Prawidłowy trójkąt semiotyczny zostaje rozerwany, wieź pomiędzy znaczeniem a tym, co oznaczane zostaje zerwana lub odwrócona. Słowo zostaje... przewerbowane, pracuje przeciwko... odbiorcy komunikatu, jest ostrzem magicznego sztyletu wymierzonego w głowę tego, który z dobrą wolą i dziecięcą naiwnością bierze jakieś słowo ze sfery publicznej i posługuje się nim... niszcząc samego siebie. Dzisiaj być naiwnym odbiorcą i rezonatorem krążących w przestrzeni publicznej komunikatów - to wystawiać się na mentalne... naloty dywanowe. Wojska informacyjne zbroją się bezustannie. Napełniają arsenały, czyli biblioteki bronią coraz nowszej generacji. To najnowsze pole walki - język, słowniki, encyklopedie i katedry uniwersyteckie. Obiekt zostaje intencjonalnie oznaczony nieadekwatną nazwą. Obiekt „słuszna krytyka zbrodniczych czynów państwa położonego w Palestynie” zostaje oznaczony słowem „antysemityzm” (sugerującym rasizm), czyli krytyka rasistowskich działań państwa położonego w Palestynie zostaje nazwana... rasizmem. Mamy tu do czynienia z perwersją totalną i klasyczną dezinformacją. Te same metody stosuje propaganda pandemiczna.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale