Rosyjskie władze czekały na zmianę polskiego stanowiska. Tak bardzo, że nie do końca trafnie zinterpretowali wypowiedź polskiego premiera, który powiedział, że jego rząd odstępuje od blokowania negocjacji w sprawie przystąpienia Rosji do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), ale rosyjskie media zaczęły od razu trąbić, że Tusk wpuszcza ich kraj do WTO i zdejmuje weto w sprawie negocjacji nowego traktatu rosyjsko-unijnego, które było skuteczną bronią rządów Jarosława Kaczyńskiego, co bardzo irytowało Kreml. Informują także, że Polska przestała być „czarną owcą" Unii Europejskiej, jaką była za rządów Kaczyńskiego i zmiękła. Ba, jeszcze trochę, aż zaczną twierdzić, że Tusk wygrał wybory, bo chciał polepszenia relacji na linii Warszawa - Moskwa. „Polska zwróciła się twarzą do Rosji", taki jest tytuł wyemitowanego dziś przez państwowa telewizję Vesti reportażu o „nowym otwarciu" w relacjach polsko-rosyjskich. Tusk powinien być konsekwentny i przestać szkodzić relacjom między Unią a Rosja, wtedy Polska przestanie być wewnętrznym problemem w samej Unii, informują mentorskim tonem Vesti.
Z kolei Niezawisimaja Gazeta donosi, że Wyrażona przez nowe władze Polski gotowość do dialogu z Rosją została pozytywnie przyjęta w Moskwie, powołują się na anonimowe źródło w rosyjskim MSZ. Zastanawia się także czy wkrótce dojdzie do zmiany polskiego stanowiska w sprawie rozmieszczenia elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Polsce, sprawa ta będzie jednym z głównym tematem rozmów szefów MSZ Rosji i Polski Ławrowa i Sikorskiego, jakie odbędą się 6 grudnia w Brukseli.
Czy zatem Donald Tusk jest polskim Gerhardem Schoederm, nazywanego przecież nie bez podstaw marionetką Kremla. Niewątpliwie jest o co walczyć. Kreml święci tryumfy w polityce wewnętrznej, chcę tez sukcesów na arenie międzynarodowej. Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o ropę i gaz. Niestety między Rosją a unijnymi ich odbiorcami leżą niesforna Polska i Ukraina, ględzące o jakieś demokracji i marzące o wolności, w imię tego robią też jakieś rewolucje, co bardzo Putina wkurza. Więc za wszelką cenę chcę ominąć strefę „ryzyka" przy pomocy rurociągu Północnego i Południowego. Ten ostatni ma być alternatywą dla rurociągu Nabucco, dzięki któremu Azerbejdżan i inne kraje, takie jak Kazachstan czy Turkmenistan, chcieliby uniezależnić się od rosyjskich sieci przepływowych.
Też uważam, że należy znaleźć nowy język w rozmowach z Rosją. Kryzys w relacjach polsko-rosyjskich oznacza stagnację polityczną i gospodarczą w tej części Europy. Ale moment do tego Tusk wybrał fatalny. Gdy mówi o wpuszczeniu Rosji do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, przywódca rosyjskiej opozycji Garri Kasparow siedzi w więzieniu, zmarł postrzelony w tajemniczych okolicznościach Farid Babajew, aktywista „Jabłoka" w Dagestanie, zaś organizacje obrońców praw człowieka, takie jak Human Right Watch czy Amnesty Internetional mówią o czarnym okresie dla demokracji w Rosji. Sami Rosjanie coraz częściej mówią o polityce Putina jako nowym totalitaryzmie.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)