Eugeniusz S. Eugeniusz S.
55
BLOG

McCain ostrzega Rosję w sprawie Kosowa

Eugeniusz S. Eugeniusz S. Polityka Obserwuj notkę 1
Analizując wyniki zakończonej wczoraj wizyty pierwszego wicepremiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa do Belgradu w kręgach amerykańskich polityków zaczyna przeważać opinia, że Moskwa celowo dąży do destabilizacji sytuacji na Bałkanach. Tak, kandydat od Republikanów McCain w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ostro skrytykował Rosję: „Ten kraj nic dobrego nie uczynił na Bałkanach, dlatego Serbowie powinni zerwać z tymi imperialistami z Moskwy. Jeżeli Rosja będzie zwlekać z uznaniem niepodległości Kosowa, Stany Zjednoczone będą się zastanawiać nad stanem demokracji bezpośrednio w Rosji. Czy nie powinniśmy w przyszłości uznać Północny Kaukaz jako niepodległe państwo?". Przypomnijmy, że kiedy po grudniowych wyborach do Dumy kilka rosyjskich polityków wystąpiło z inicjatywą uznania niepodległości wschodzących w skład Gruzji separatystycznych republik Abchazji i Osetii Południowej, przedstawiciel Departamentu Stanu USA Matthew Bryza w wywiadzie dla azerskiej telewizji zaznaczył, że w odpowiedzi Stany Zjednoczone mogą uznać niepodległość Czeczenii oraz innych republik północnokaukaskich. Jednak wydaje się, że Amerykanie do końca nie wiedzą jaką „Czeczenię" mogliby uznać za niepodległe państwo. W tej chwili istnieje bowiem dwa czeczeńskich ośrodka władzy. Pierwszy to władze dudajewkiej Republiki Iczkeria, skupione dziś wokół mieszkającego w Londynie Ahmeda Zakajewa, który niedawno ogłosił się premierem Iczkerii. Drugi to proklamowany 7 stycznia przez przywódcę walczących separatystów Dokkę Umarowa Emirat Kaukaz i jest to próba utworzenia państwa islamskiego na Kaukazie.

W powszechnej ocenie Rosja wykorzystując zamieszanie wokół Kosowa próbuje umocnić swoją pozycję na Bałkanach, wciągnąć Belgrad w orbitę swoich wpływów. Tak, dziennik „Press" podaje sensacyjne fakty z kuluarów serbsko-rosyjskich rozmów w czasie wizyty Miedwiediewa: Rosjanie planują utworzyć swoją bazę wojskową w Kosowo powołując się na rezolucję ONZ 12/44 w sprawie Kosowa. Oprócz podpisania umowy na budowę przez Serbię gazociągu Southstream, poprzez który rosyjski gaz będzie płynął przez Serbię na Węgry i do Austrii w najbliższym czasie dojdzie do zniesie reżimu wizowego między Serbią a Rosją. Ponadto, w dniach 27 - 28.02 Moskwę odwiedzi minister handlu Serbii Predrag Bubało, który omówi ze stroną rosyjską perspektywy rozwoju współpracy handlowej. Wydaje się, że ogłoszenie niepodległości przez Kosowo posłużyło impulsem dla zacieśnienia związków między Belgradem a Moskwą.

Wydaje się, że na Krelmu znacząco zmienioną pierwotną strategię, która zakładała, że w odpowiedzi na niepodległość Kosowa Rosja uzna niepodległość separatystycznych republik Abchazji i Osetii Południowej, a być może i istniejącego w Mołdawii Naddniestrza. Jednak w opinii wielu komentatorów taki krok przede wszystkim zaszkodziłby samej Rosji. Gruzja niechybnie by zaatakowała separatystów w Suchimi i Chcinwali i zaczęłaby wspierać otwarcie czeczeńskich rebeliantów, którzy działając na tyłach linii frontu gruzińsko - rosyjskiego mogliby skutecznie blokować dostawy broni i świeżych posiłków. Wykorzystując sytuację Azerbejdżan dokonałby ataku na Górny Karabach, separatystyczną republikę istniejącą na jego terytorium, wspieraną przez prorosyjską Armenię. Gdyby NATO i USA wsparły militarnie Gruzję i Azerbejdżan, Rosja miałaby wojnę w pobliżu własnych granic, a niewykluczone że walki zaczęliby się toczyć na jej własnym terytorium. Zamiast tego Moskwa postanowiła wykorzystywać tendencje separatystyczne w Gruzji, Mołdawii i na Ukrainie jako narzędzie do zmiany prozachodniego kierunku polityki zagranicznej tych państw. I rozpocząć konfrontację z NATO i USA jak najdalej od własnych granic, właśnie na Bałkanach.


Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka