PODZIĘKOWANIE
Jako bezpartyjny obywatel Rzeczypospolitej Polskiej – niekarany (pomijając niegdysiejsze internowanie) i pełnoprawny wyborca jej władz, a także jako dziennikarz (emerytowany wprawdzie, ale nadal czynny jako tzw. „wolny strzelec”) – obserwując z zadowoleniem wybitne wyniki 1000 dni (i nocy) rządów Platformy Obywatelskiej chciałbym
JAK NAJUPRZEJMIEJ PODZIĘKOWAĆ tym wszystkim, którzy przyczynili się do jakże godnego upamiętnienia pamięci 96 ofiar katastrofy smoleńskiej – wybitnych obywateli naszej Ojczyzny.
Przede wszystkim nie będę ukrywał podziwu dla szybkości decyzji odpowiednich władz, które po 4 miesięcznym namyśle w błyskawiczny sposób zareagowały na wieść o próbie powołania Komitetu Honorowego mającego się zająć (pod patronatem matki Ś. P. Prezydenta Rzplitej Pana Lecha Kaczyńskiego) budową pomnika (monumentu, obelisku) poświęconego pamięci wyżej wymienionych ofiar.
Zmobilizowani tą inicjatywą i wsparci pomocą nieznanych bliżej społeczeństwu partnerów dokonali Państwo (znaczy osoby odpowiedzialne za tę decyzję) załatwienia tak kłopotliwego dla niektórych problemu wybierając wersję może i tandetną w swej prostocie, ale za to działając w niezwykle sprawny sposób, który skłonił mnie do wyrażenia niniejszego JAK NAJSZCZERSZEGO PODZIĘKOWANIA.
- Przede wszystkim chylę czoła za fakt skonsultowania treści świeżo wmurowanej „tablicy upamiętniającej” z RODZINAMI OFIAR.
- Chylę też czoła i gorąco dziękuję za nadanie uroczystości odsłonięcia tej szczególnej tablicy – należytej oprawy, a w szczególności za:
- odpowiednio wczesne poinformowanie o tej uroczystej chwili mediów i społeczeństwa, a przede wszystkim „RODZIN SMOLEŃSKICH”.
Z najwyższym szacunkiem składam wyrazy podziękowania za przybycie i wzięcie udziału w ceremonii odsłonięcia tej niezwykłej tablicy:
- Osobie Pana Prezydenta (który tak niedawno publicznie podkreślał jak bardzo zależy mu na godnym…etc. )
- Z radością witaliśmy także po wielekroć podziwianą za wzniosłe wypowiedzi Panią Prezydent Warszawy, której żadne inne obowiązki nie mogły przecież przeszkodzić w zaakcentowaniu swego uznania dla autorów pomysłu z tablicą.
- Ku zaskoczeniu (ale tylko nielicznych) uroczystą chwilę uświetnił także mocno zapracowany premier RP którego mieszkańcy stolicy powitali na Krakowskim Przedmieściu owacyjnie i z wdzięcznością.
- Nie zabrakło też – JAKŻE BY MOGŁO!? – Marszałka Sejmu RP, z którego składu zginęło przecież tak wielu parlamentarzystów.
- Obecni byli również salutujący swoim tragicznie zmarłym kolegom z należytym szacunkiem i skupieniem – przedstawiciele generalicji Wojska Polskiego – armii, która straciła tak niedawno swoich najwyższych dowódców. Uwagę obecnych przyciągała pogrążona w smutku twarz Ministra Obrony i poważne oblicze Ministra Spraw Zagranicznych…
Krótko mówiąc: ACH KOGÓŻ TAM NIE BYŁO..? Długo by wyliczać. Dlatego najkrótszą formą naszego obywatelskiego uznania dla ich godnej postawy niech będzie to spontaniczne i szczere „podziękowanie”…
Z poważaniem
ZDZISŁAW SZCZEPANIAK („Marcin Nawrot”)


Komentarze
Pokaż komentarze (5)