Der Dziennik donosi o tym, że Krystyna Janda jest oburzona gdyż Min-Kult nie przyznał dotacji jej teatrowi.
Min-Kult się tłumaczy:
Nie oceniam na ogół poziomu artystycznego teatrów – choć teatr pani Jandy ma uznaną renomę. Natomiast nie jestem przekonany, czy system, w którym ktoś zakłada prywatny teatr i opiera go w dużej mierze na środkach publicznych, jest systemem właściwym – a jeśli tak, to w takim razie i inne prywatne instytucje powinny mieć równy dostęp do środków publicznych
Min-Kult ma oczywistą rację. Przypominamy co wiele lat temu powiedział Stefan Kisielewski:
„Teatry mają utrzymywać ludzie, którzy płacą za bilety – a nie państwo. Tak jest na Broadwayu.”
Hasło Kisiela: „Normalność jako program!” nie może się nadal ludziom przebić do głów.
Inne tematy w dziale Polityka