Rzepa donosi: polskie małżeństwo mieszkało w altanie na działce. Nie mieli czy nie chcieli wydawać pieniędzy na mieszkanie a altana w zupełności im wystarczała. W bogatych krajach trafiają sie ludzie, którzy świadomie wyprowadzają się z wielkich domów do minidomków - z różnych względów: dla oszczędności, ze swoiście pojmowanej ekologii, z życiowego minimalizmu. Ich życie, ich sprawa - niech mieszkają gdzie chcą - jeżeli tylko budują swoje domki na swojej ziemi, nie będziemy im zabraniać.
Więc możemy zrozumieć ludzi, któzy uznali, że duże mieszkanie im niepotrzebne i że mogą się urządzić na kilku metrach kwadratowych działki i więcej im nie potrzeba. Gdy w arcyciasnym mini domu w Warszawie chce mieszkać jakiś (podobno modny) pisarz - a to co innego. Jeszcze miasto mu taki dom wybuduje. Ale gdy w minidomku chce żyć zwykłe małżeństwo - to nagle okazuje się, że przepisy nie pozwalają.
W Polsce musieli interweniować urzędnicy, któzy wynaleźli przepis, że na działce mieszkać nie wolno. Właścicielowi działki wolno tylko na niej przebywać od czasu do czasu - ale nie stale.
Małżeństwo się procesowało dziesięć lat (polskie sądy jak widać nie mają ważniejszych spraw a sędziowie się nudzą). I ostateczny wyrok brzmi: małżeństwo musi się wyprowadzić a ich altana ma zostać zburzona. Mieszkać na własnej działce nie można. Kolejny przykad jaką fikcją jest w Polsce prawo własności.
Proszę dobrze zrozumieć wyrok: Polski sąd stwierdził, że obywatel nie może zamieszkać w SWOIM domu stojącym na SWOJEJ ziemi. Kiedy po raz ostatnio miała miejsce podobna sprawa sądowa na ziemiach polskich?
Tak, dobrze Państwo zgadujecie. Podczas rozprawy Michał Drzymała - Rzesza Niemiecka!
Michał Drzymałą za SWOJE pieniądze kupił SWOJĄ ziemię - i władze zakazały mu zamieszkania na niej.
Co zrobił Drzymała? Zamieszkał w wozie. Gdy dostawał nakazy eksmisji nakazujące uzunięcie wozu z zajmowanej lokalizacji- to przesuwał go o pół metra do przodu lub tyłu - i oświadczał, że wóz został usunięty, gdyż juz jest w innym miejscu.
... Sparawę jak wiemy ostatecznie po iluś tam apelacjach przegrał, ale zaraz potem wybuchłą pierwsza wojna światowa a po niej Rzeszę Niemiecką szlag trafił i Drzymała postawił na swoim i dom wybudował.
Stąd nasza rada dla małżeństwa walczącego z polskimi urzędami: Słuszność jest po waszej stronie. Kupcie wóz campingowy. Wymalujcie na nim napis "Wóz Drzymały II" i postawcie na swojej działce. I wzorem Drzymały przesuwajcie go codziennie centymetr do przodu lub do tyłu. To wam pozwoli walczyć z sądami przez następne dziesięć lat. A do tego czasu może prawo się zmieni i wygracie.
Inne tematy w dziale Polityka