Wielki Wodz Apaczow Wielki Wodz Apaczow
464
BLOG

Kim jest Guy Verhofstadt?

Wielki Wodz Apaczow Wielki Wodz Apaczow Polityka Obserwuj notkę 1

Bolesław Prus w swojej wielkiej i niezbyt docenianej powieści „Faraon” opisuje taką oto scenę gdy Ramzes, następca tronu, spotyka Sarę, Żydówkę, która nie zdając sobie sprawy z tego z kim rozmawia tłumaczy mu:

-Widzę, że jesteś żołnierz, a tu żołnierzom wchodzić nie wolno.

-Dlaczego nie wolno?

– Bo to jest ziemia wielkiego pana, Sezofrisa…

– Ho! ho!… — uśmiechnął się Ramzes.

-Nie śmiej się, bo wnet zbledniesz. Pan Sezofris jest pisarzem pana Chairesa, który nosi wachlarz nad najdostojniejszym nomarchą Memfisu… A mój ojciec widział go i padał przed nim na twarz.

Proszę Państwa: Genialny Prus w kilku zdaniach opisał jak funkcjonują struktury biurokratyczne: starożytny Egipt, Bizancjum, dwór Ludwika XIV, ONZ, Unia Europejska, Waszyngton i inne.

Pracuje w nich masa ludzi, w ogromnej większości wypadków wykonując prace niepotrzebne i bezsensowne. A panuje wśród nich hierarchia. Miejsce w tej hierarchii zależy od tego kto kogo popiera, kto z kim śpi, kto ma na kogo haka oraz kto ma dostęp przed oblicza tych którzy są wyżej w hierarchii.

Miejsca w tej hierachii są pozorne: często aby znaleźć się wyżej trzeba przekonać wszystkich, że jest się wyżej – aż w końcu człowiek znajdzie się wyżej. Człowiek, który umie sprawiać wrażenie, że może coś załatwić – jeżeli zdoła odpowiednio dużo ludzi przekonać co do tego, że istotnie może załatwić – może nagle znaleźć się wyżej – i być w stanie rzeczy załatwiać. Ale gdy nagle okaże się, że bynajmniej  niczego załatwić nie jest w stanie  – to i jego upadek bedzie błyskawiczny.

Dlatego czynownicy funkcjonujący w takim aparacie starają się nieustannie sprawiać wrażenie ludzi, od których bardzo wiele zależy. Dlatego pan Sezofris jest taki ważny: bo jest pisarzem takiego, który nosi wachlarz przed jeszcze bardziej ważnym – więc trzeba przed nim padać na twarz. A ludzie muszą nieustannie wkładać energię aby w tej hierachii kłaniać się temu komu trzeba:

Jak tam chodzić pięknie!

Cara widziałem, i przed jenerałem

Nisko kłaniałem, i z paziem gadałem!

A jak to konkretnie wygląda w praktyce w czasach dzisiejszych?

Oto Gazwyb w starym artykule (kwiecień 2016) straszy czytelników, że Guy Verhofstadt grozi Polsce:

Jest dla mnie niewyobrażalne, żeby liderzy państw NATO dalej rozważali udział w szczycie NATO w Warszawie, jeżeli w Polsce będzie trwał kryzys konstytucyjny, a rząd będzie lekceważył praworządność

Oh, ah, załamuje ręce Gazwyb. Guy Vercośtam pisze, że on sobie czegoś tam nie wyobraża. To straszne! Musimy szybko w te pędy wypełnić jego rozkazy aby się nie pogniewał!

Zaraz zaraz. A kim konkretnie jest ten cały Guy Vercośtam i dlaczego jest on taki ważny i dlaczego mamy go słuchać?

Co za przejaw ignorancji stawianie takiego pytanie –zagrzmią zaraz oburzeni Gazwybiarze. Każdy światowy człowiek wie, że Guy Vercośtam jest .. jest … jest… no mniejsza o to kim konkretnie on jest w tej Unii, ale każdy słyszał jego nazwisko, jego gęba nie raz ukazała się na stronach Gazwybu – a w dodatku on jest z Brukseli, więc na pewno jest ważny, bo jak by nie był to by o nim nie pisali, zresztą na pewno zna kogoś kto nosi parasol przed kimś jeszcze bardziej ważnym. Więc musimy paść przed nim na twarz i nie pytać o nic!

Tak działa hierarchia. Guy Vercośtam przyjmuje pozę mającą zastraszyć przeciwników i zmusić ich do uległości. Jeżeli mu sie to uda – to jest ważny. Jeżli nie – to poleci parę szczebli w dół.

No straszne, skoro Wielcy Tego Świata muszą sie liczyć z tym co Guy Vercośtam sobie wyobraża lub nie – to na twarz przed nim!

Ale tym razem przeholował. Groził, że jak polski rząd nie zrobi czegośtam – to on, Guy Vercośtam – nie wyobraża sobie, że Wielcy Tego Świata przyjadą do Warszawy na szczyt NATO.

Tylko, że życie wykonało operację „Sprawdzam!”. Rząd RP Guya Vercośtam zwyczajnie olał. W koflikcie o TK nie ustąpił ani o krok. I co się stało? Nic. Wielcy tego świata przyjechali do Warszawy nie przejmując sie tym, że Guy Vercośtam sobie tego nie wyobraża. Może nawet nie wiedzą o jego istnieniu?

Morał: Guy Vercośtam nie jest w hierachii tego świata nikim ważnym, bez względu na to co chce nam wmówić on sam do spółki z Gazwybem. Nie tylko sam nie jest ważny ale nawet nie jest sekretarzem kogoś kto nosi parasol przed kimś ważnym.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka