Rzepa donosi, że
Szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz ostro skrytykował skład brytyjskiego rządu powołanego przez nową premier Theresę May. […]
Celem sformowania takiego gabinetu „jest przede wszystkim wewnętrzna spójność w Partii Konserwatywnej” – ocenił szef PE w oświadczeniu przekazanym AFP, dodając, że decyzja nowej premier „mniej koncentruje się na przyszłości Wielkiej Brytanii”. „Zjednoczone Królestwo musi wyjść z tego niebezpiecznego błędnego koła, które ma bezpośredni wpływ na resztę Europy” – dodał Schulz.
Panu Schulzowi coraz bardziej odbija. Najwyraźniej przyznał sobie prawo do oceniania kto może a kto nie wchodzić w skłąd rządów krajów członkowskich Unii. Jak to się mówi po polsku: Wyżej sra niż dupę ma.
Na szczęście wiele wskazuje że sami Niemcy mają go dośći że do końca roku eurowieprz zostanie odsunięty od eurokoryta.
Inne tematy w dziale Polityka