Wielki Wodz Apaczow Wielki Wodz Apaczow
466
BLOG

Rząd się wyżywi

Wielki Wodz Apaczow Wielki Wodz Apaczow Polityka Obserwuj notkę 14

PiSmeni postanowili podnieść ministrom (czyli sobie) oraz posłom (czyli też sobie) pensje. W merdiach zawrzało. Te sprzyjające PiS zaczęły tłumaczyć, że dobrze zarabiający ministrowie to dobre dla Polski.

Tylko, że opinia publiczna tego nie kupiła. Minister, ministrem, ale poseł na Sejm jest w Polsce synonimem głupka i warchoła, więc pomysł, że oni sami sobie mogą ustalać swoje zarobki wywołał oburzenie. Kaczyński wyczuł, że wizerunkowo nie jest to zagranie dobre i nakazał odwrót.

Co nas prowadzi do pytania: Skoro posłowie na Sejm biorą pensje (a biorą) to ktoś musi te pensje ustalać. Kto?

Przyzwoitość mówi, że pensji nie powinien sobie ustalać sam zainteresowany. O pensji prezydenta powinien decydować Sejm. O pensji dyrektora firmy - jej rada nadzorcza. A kto ma ustalać pensje posłów? Jeżeli sami posłowie - to kłóci się to z elementarną przyzwoitością.

Rozwiązanie dylematu kto ma ustalać pensje członków Sejmu znajdziemy w dokumencie, któy stanowi niedościgły wzór tego jak należy organizować nowoczesne państwo - czyli w Konstytucji USA. A konkretnie - w jej 27 poprawce.

Tak, proszę Państwa - Amerykanie, wobec tego samego problemu przed jakim stoi Polska dzisiaj stanęli jeszcze na początku istnienia Republiki - kto ma ustalać pensje kongresmenów? I znaleźli bardzo eleganckie rozwiązanie: Pensje są przegłosowane przez Kongres. Ale wszelkie przegłosowane podwyżki wchodzą w życie dopiero w następnej kadencji. Gdyby wchodziły w życie zaraz - to kongresmeni nie mieliby zahamowań przed przyznawaniem sobie dowolnie wysokich poborów. A skoro wchodzą w życie dopiero po następnych wyborach  -  to znaczy, że głosując za podwyżką dzisiaj, być może przyznaję ją moim politycznym wrogom, któzy zajmą moje miejsce. W tej sytuacji każdy kongresmen dwa razy się zastanowi czy głosować za podwyżką czy nie.

Eleganckie rozwiązanie, prawda? Może warto je skopiować w Polsce?

Ciekawostka: 27 poprawka do Konstutucji USA ustanowiła dotychczas nie pobity rekord długości ratyfikacji - prawie 203 lata od momentu zgłoszenia do ostatecznego zatwierdzenia. Polski Sejm pewnie będzie się bronił przed skopiowanie rozwiązania amerykańskiego, ale jak go przycisnąć - to może uchwali je szybciej niż za 200 lat.

Może Kukiz podchwyci pomysł i zacznie krucjatę? Z JOW mu nie bardzo wychodzi...

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka