108 obserwujących
373 notki
1068k odsłon
  4492   4

Refleksje po konferencji Merkel i Putina

Unikalną możliwość w tym względzie daje nam niedawna, po zakończeniu wizyty kanclerz Merkel w Moskwie, wspólna konferencja prasowa, w której uczestniczył Władimir Putin i której stenogram zamieszczono właśnie na stronie (Kremla). (http://kremlin.ru/events/president/news/66418)

Możemy przy okazji wypowiedzi Władimira Władimirowicza skonfrontować z tym co powiedziała Angela Merkel, bo to pozwoli nam odpowiedzieć też na pytanie czy w Berlinie zrozumiano rosyjskie komunikaty strategiczne i jak Niemcy zamierzają na nie odpowiedzieć.

Co powiedział Putin? Po pierwsze zaznaczył, że Niemcy „są dla Rosji jednym z pierwszorzędnych partnerów w polityce i w kwestiach gospodarczych.” Tę wypowiedź należy łączyć, z uznaniem, z jakim rosyjski prezydent wypowiadał się o dotychczasowej polityce Merkel, której istotą było poszukiwanie kompromisu, również z Rosją. To akcentowanie i pozytywne waloryzowanie gotowości do kompromisu jest w oficjalnej rosyjskiej narracji zazwyczaj przeciwstawianie linii politycznej, wiązanej najczęściej w Moskwie z Waszyngtonem, której istotą jest próba narzucenie Rosji rozwiązań politycznych, ustrojowych oraz strategicznych z zewnątrz. Często rosyjscy politycy i eksperci, mówią w tym kontekście, że tego rodzaju zabiegi będą nieskuteczne i zaognienia na linii kolektywny Zachód – Moskwa są rezultatem tego rodzaju polityki, dla której alternatywą jest „dążenie do kompromisu” polegające na uwzględnieniu również interesów drugiej strony, w tym wypadku oczekiwań Moskwy.

Putin następnie powiedział o rosnących obrotach handlowych między Rosją a Niemcami, ożywionych kontaktach „środowisk biznesowych” obydwu krajów oraz wyraził nadzieją, a słowa te należy odnieść do Nord Stream 2, że „ma nadzieję, iż nie będzie to ostatni projekt”. Z tym powiązać należy to co Putin powiedział o perspektywach utrzymania tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę. Otóż zaznaczył on, że „jesteśmy gotowi na tranzyt gazu przez Ukrainę po 2024 roku, ale musimy zrozumieć, na jak długo i w jakiej ilości, a do tego musimy dowiedzieć się od naszych europejskich partnerów, ile są gotowi kupić.” A zatem mamy do czynienia z jasno sformułowaną propozycją Moskwy, już nie tylko pod adresem Berlina, ale całej Wspólnoty. Chodzi w tym wypadku o kwestie długoterminowych kontraktów, co oznacza stabilizowanie pozycji Gazpromu na europejskim rynku, ale również, jak można przypuszczać kształt wspólnotowej polityki energetycznej i klimatycznej, która nie powinna prowadzić do spadku rosyjskiego eksportu surowców energetycznych. Jest to jasno sformułowany przez Moskwę warunek polityczny, którego adresatem jest cała Europa. Co ciekawe Merkel pośrednio odpowiedziała na słowa Putina, podkreślając, że Nord Stream 2 jest „projektem europejskim”, co należy interpretować jako wyraz gotowości „pakietowego” załatwienia kwestii ukraińskiego tranzytu, gdzie w zamian za jego utrzymanie Rosja może otrzymać gwarancje dla swej pozycji na europejskim rynku energetycznym.

Wydaje się, że nie bez powodu Putin po tym jak wysłał komunikaty w kwestii kooperacji rosyjsko – europejskiej odniósł się do sytuacji w Afganistanie. Powiedział, iż Talibowie kontrolują kraj, zdobyli władzę i to jest fakt z którym trzeba się liczyć. Jakie są konsekwencje, zdaniem Putina, liczenia się z faktami w tej kwestii? Po pierwsze trzeba uznać bezcelowość narzucania komukolwiek, z zewnątrz, rozwiązań ustrojowych i politycznych. Jak powiedział, polityka „budowy demokracji” bez uwzględnienia specyfiki kulturowej, religijnej, doświadczeń historycznych i narodowych nie mogła skończyć się dobrze i należy ostatecznie ją porzucić. Ta generalna maksyma którą sformułował Putin mówiąc, że „wszelkie tego typu „eksperymenty” społeczno-polityczne nigdy nie zakończyły się sukcesem i doprowadziły jedynie do zniszczenia państw, degradacji ich systemów politycznych i społecznych.”, odnosi się również do Rosji, bo w dalszej części konferencji zaznaczył on, że głównym celem polityki Moskwy jest stabilizacja sytuacji wewnętrznej i to, że „Rosja wyczerpała już w XX wieku limit rewolucji”. To co Putin powiedział ma związek nie tylko z polityką „eksportu demokracji” przez kolektywny Zachód i działaniami Moskwy wobec wewnątrzrosyjskiej opozycji, która jak się wydaje nie może liczyć na pobłażliwość, ale również a może przede wszystkim, z perspektywą, przed jaką stoją państwa graniczące z Afganistanem. Putin powiedział bowiem, że „naszym zdaniem szczególnie ważne jest teraz zapobieganie przenikaniu terrorystów wszelkiego rodzaju na terytorium państw sąsiadujących z Afganistanem, w tym pod przykrywką uchodźców.” Mamy w tym wypadku z dość przejrzystym komunikatem strategicznym, którego adresatem jest kolektywny Zachód.

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka