Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
23 obserwujących 151 notek 224492 odsłony
Marek Budzisz, 3 maja 2017 r.

Moskwa gra na Turcję.

541 8 0 A A A

Wczorajsza, półgodzinna rozmowa telefoniczna prezydentów Rosji i Stanów Zjednoczonych, to z punktu widzenia Moskwy sukces. Tak też zarówno fakt jej odbycia, jak i konkluzje oceniono na Kremlu.Z punktu widzenia Rosjan najistotniejszym jej rezultatem jest wysłanie przez Waszyngton obserwatora na odbywające się w kazachskiej Astanie rozmowy w kwestii syryjskiej.

        W tym charakterze pojedzie tam Stuart Jones, odpowiadający w Departamencie Stanu za sprawy bliskiego wschodu. Nie warto zwracać uwagi na fakt, iż Stany Zjednoczone reprezentował będzie urzędnik relatywnie niskiej rangi. I tak została ona podniesiona, jako, że uprzednio rokowania w Astanie obserwował amerykański ambasador w tym kraju. Liczy się przede wszystkim to, i tak sprawę oceniają komentatorzy, że Waszyngton zaczyna odbywające się w stolicy Kazachstanu rozmowy traktować poważnie. A to dla Moskwy spory sukces. Następnym krokiem, w planie Moskwy, jest stworzenie w Syrii stref bezpieczeństwa, gwarantowanych przez państwa patronujące rokowaniom (Rosja, Iran, Turcja) a następnie wprowadzenie do tego kraju sił rozjemczych, opartych głównie na rosyjskim kontyngencie wojskowym, jako, że na siły ONZ-owskie nie chce zgodzić się Asad. Gdyby taki scenariusz udało się zrealizować to mielibyśmy do czynienia de facto z podziałem Syrii, ale popierani przez Moskwę Alawici (niezależnie czy z Asadem czy bez niego) mogliby utrzymać kontrolę nad sporą częścią kraju. A poza tym Moskwa mogłaby wystąpić w charakterze państwa gwarantującego stabilizację w regionie. I to byłby niewątpliwy sukces Putina.

Innym z sukcesów odbytej rozmowy telefonicznej jest to, że nie poruszono w niej sprawy sytuacji na wschodzie Ukrainy. Rosyjskie media spekulują, że jest to świadectwo tego, iż Waszyngton przywiązuje do niej mniejszą rangę. Ale oczywiście możliwe jest też inne wyjaśnienie – miał miejsce uzgodniony podział ról. Między Trumpem a kanclerz Merkel. Ta ostatnia sporo mówiła o kwestii ukraińskiej podczas spotkania w Soczi. Na konferencji prasowej kończącej spotkanie Merkel otwarcie upomniała się o realizację porozumień z Mińska, a przede wszystkim tej jej części, która mówi o odzyskaniu przez Kijów kontroli nad jego wschodnią granicą. Generalnie konferencja przebiegała w dość chłodnym tonie, który nadał Władimir Putin, rozpoczynając od oskarżeń pod adresem Kijowa i ukraińskich nacjonalistów, którzy jak oświadczył, odpowiadają za pożar w odeskim Domu Związków Zawodowych, w którym zginęło kilkadziesiąt osób. Wszystko działo się w czasie rewolucji na Ukrainie, ale do dziś władze nie wskazały winnych. Dziennikarze odnotowali też zagadkowy uśmiech prezydenta Rosji, kiedy Merkel odpowiadała na pytanie czy nie obawia się ingerencji „państw trzecich” w zbliżające się niemieckie wybory parlamentarne.

Z punktu widzenia rozgrywek na światowej szachownicy znacznie ciekawsza może być rozpoczynająca się również dzisiaj w Soczi wizyta tureckiego prezydenta Erdogana. Turcja ujawniła jakiś czas temu informację, że prowadzi z Rosją rozmowy w sprawie zakupu rosyjskiego systemu obrony przeciwrakietowej S – 400. Gdyby transakcja doszła do skutku mielibyśmy do czynienia z sensacją na miarę światową. W dotychczasowej historii Rosja tylko raz sprzedała ten system za granicę – do Chin. Ale teraz mamy do czynienia z krajem, który jest członkiem NATO. Jak oświadczył niedawno turecki minister spraw zagranicznych strony właściwie porozumiały się w sprawie dostaw sprzętu wojskowego, teraz trwają rozmowy w kwestii sposobu zapłaty – Turcy chcieliby kupić uzbrojenie na kredyt. Co ciekawe, Rosjanie, nie widzą przeszkód, aby sprzedać swe nowoczesne systemy obrony przeciwrakietowej do Turcji, członka NATO, taki komunikat publicznie wygłosił niedawno doradca Putina Władimir Korzin. Rosjanie oczywiście chcą wygrać nie tylko duży kontrakt zbrojeniowy (dla porównania - dostarczony w ostatnich dniach Korei Pd. amerykański system obrony przeciwrakietowej THAAD kosztować ma ok. 1 mld dolarów), ale również osłabić spoistość Sojuszu, po tym jak Stany Zjednoczone i Niemcy wycofały w sierpniu 2015 roku stacjonujące w Turcji swoje systemy obronne. Ten krok miał być elementem nacisku Zachodu na Ankarę, i choćby po to, aby osłabić presję Rosja może chcieć sprzedać swój system. Rosji jest na rękę konflikt Ankary z Zachodem w związku ze zmianami w tureckiej konstytucji. Stanowisko Erdogana koresponduje z wielokrotnie wygłaszanym przez Moskwę przesłaniem, iż każdy kraj winien mieć prawo do samodzielnego kształtowania własnego systemu rządów. I nie chodzi w tym wypadku li tylko o to, że Rosjanie tradycyjnie popierają tyrańskie rządy, o ile oczywiście jest szansa, że zwrócą się oni przeciw Zachodowi. Turcja jest przy tym liczącym się graczem regionalnym – dysponuje drugą w NATO, pod względem liczebności, armią. A w przyszłym roku rozpoczną się dostawy zakupionych przez Ankarę 100 samolotów F – 35. Jest też niemało problemów natury politycznej, których Rosja bez współdziałania z Turcją nie rozwiąże.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Szanowny Panie. Doradzam uważną lekturę i chwilę refleksji na temat tego co się czyta....
  • Ma Pan rację. W Polsce przyjęła się pisownia pochodząca z j. angielskiego. Poprawiłem.
  • http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-08-17/ambasador-rp-wezwany-do-rosyjskiego-msz-w-sprawie-b...

Tematy w dziale Polityka