Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz historyk analityk
63 obserwujących 295 notek 616393 odsłony
Marek Budzisz, 26 grudnia 2017 r.

Twierdza Rosja zbudowana. Demokracja Rosjanom nie jest potrzebna.

2018 79 1 A A A

Władimir Władimirowicz Putin spotkał się dzisiaj, niemal w przeddzień zakończenia 2017 roku z rosyjskim rządem. Koniec roku skłania do formułowania ocen i dokonywania podsumowań, nie ma, zatem niczego dziwnego w tym, że i to spotkanie temu było głównie poświęcone. Rosyjski Prezydent przy okazji spotkania wystawił gabinetowi premiera Miedwiediewa cenzurkę, i była to cenzurka, może nie z czerwonym pasem, ale pozytywna, a nawet lepsza niźli pozytywna. „Rząd zrobił wszystko, co do niego należało, a nawet trochę więcej” – oświadczył. „W istocie rozwiązaliśmy wszystkie problemy, jakie w tym roku stały przed gospodarką” dodał, dziękując ministrom za pracę, obecny i najpewniej następny lokator Kremla. W świetle ostatnich danych statystycznych, o których pisałem, te słowa mogą dziwić, a z pewnością muszą zastanawiać. Rosyjski rozwój gospodarczy jest dość wątły, nawet na tle Unii Europejskiej, a co dopiero mówić o azjatyckich tygrysach, z Chinami i Indiami na czele, produkcja przemysłowa zwalnia, dochody ludności maleją, nie maleje za to liczba osób, które żyją w nędzy, czy generalnie w biedzie. Ale Putin dokonania rządu ocenia pozytywnie. Mówi o historycznie niskim poziomie inflacji (prawda), o tym, że udało się uniezależnić budżet państwa od dochodów ze sprzedaży ropy naftowej i gazu ziemnego (teza dość dyskusyjna) oraz o wzrastającym potencjale eksportowym rosyjskiego rolnictwa (prawda). I za wszystko dziękuję premierowi Miedwiediewowi.

Te słowa rosyjskiego prezydenta muszą zastanawiać, a przynajmniej skłaniać do refleksji, bo być może mówimy o dwóch zupełnie różnych sprawach. Piszę w liczbie mnogiej, bo być może nie – rosyjscy obserwatorzy (w tym i Polacy) przykładają zupełnie inne standardy do rosyjskich realiów i w związku z tym formułują oceny przystające do relacji w Unii Europejskiej a zupełnie nieadekwatnych do sytuacji rosyjskiej. Na takie „poplątanie” zwraca uwagę, na łamach Nowych Wremiów komentator ekonomiczny Kommiersanta Dmitrij Butrin. Otóż jego zdaniem, Kreml może być zadowolony z rezultatów rosyjskiej gospodarki, mimo, iż eksperci ekonomiczni, zarówno w niemałej części rosyjscy, jak i zachodni, jej rezultaty oceniają, jako dość przeciętne. Może być zadowolony, bo gra w zupełnie inną grę niźli Zachód. Zadaniem, które Putin, postawił w swoim czasie rządowi było zbudowanie „twierdzy Rosja”, uniezależnienie rosyjskiej gospodarki od wpływów obcych, od napływu inwestycji i importu towarów i technologii. I to zadanie, w sporej części się udało – dziś zachodnie sankcje nie są w stanie przewrócić rosyjskiej ekonomii, która się w sporej części przeorientowała na rynki azjatyckie, nadal podtrzymuje, choć mniej intensywne relacje z Europą i której udało się nawet osiągnąć wzrost. Choć ten ostatni, jest prawdę mówiąc symboliczny, ludziom nie żyje się lepiej, ale przecież nikt nie mówił, że poprawa ich poziomu życia spędza rosyjskim elitom sen z powiek. Butrin uważa, że jest i tak lepiej niźli mogłoby być, bo mobilizacje zasobów i budowę „twierdzy Rosja” przeprowadzono nie w reżimie „wojennym” unieważniając prawa rynku, ale w sposób generalnie z rynkowymi zasadami zgodny, o czym świadczyć ma znaczny awans Rosji w prowadzonym przez Bank Światowy rankingu krajów przyjaznych przedsiębiorczości (awans Rosji ze 120 miejsca w roku 2012 na 35 w 2017). Jednym słowem, w jego opinii, „twierdza Rosja”, owszem jest twierdzą, ale z liberalną gospodarką. A dodatkowo w kraju jest stabilnie, generalnie spokojnie, może nie bogato, ale w porównaniu z sąsiadami, w sumie nie najgorzej.

            Butrin, nie spodziewa się generalnej zmiany kursu w nadchodzącym roku, zarówno, jeśli chodzi o politykę zagraniczną, jak również i wewnętrzną. Jego opinia nie jest w Rosji odosobniona. Ostatnie decyzje personalne Putina – wymiana dwóch pełnomocników w okręgach (północnym i centralnym – Rosja podzielona jest na 8 okręgów skupiających po kilka guberni, którymi zarządzają specjalni pełnomocnicy Kremla), komentowane jest przez obserwatorów rosyjskiej sceny politycznej, jako zwiastun polityki po wyborach. Otóż ich zdaniem ruchy personalne już przeprowadzone i te, które są spodziewane, świadczyć mają o tym, że swoją czwartą kadencję Putin chce poświęcić kwestiom ekonomicznym. Na to będzie kładziony nacisk.

            Przywykliśmy do patrzenia na współczesną Rosję, jako na kraj o ograniczonym zakresie demokracji, w którym mało, kto z elity interesuję się opiniami obywateli. Wydaje się, że jest akurat odwrotnie. W Rosji nie ma mechanizmów demokratycznej rotacji elit, ani artykułowania, w akcie wyborczym opinii publicznej, ale nie oznacza to, że nikt się nią nie interesuje. Na Kremlu, jak się wydaje, bardzo uważnie śledzą kolejne jej badania.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @tux Dziękuję wszystkim czytającym za zwrócenie uwagi na błędy i nieścisłości. Mimo...
  • @dim... Dziękuję za zwrócenie uwagi. Skorygowałem mój błąd.
  • @Wiesław Pilch Chińczyk Szanowny Panie. Wszystkie informacje pochodzą z rosyjskiej prasy.

Tematy w dziale Polityka