Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz historyk analityk
49 obserwujących 247 notek 456078 odsłon
Marek Budzisz, 24 lutego 2018 r.

Bliski Wschód i Rosja. Gra na wszystkich polach.

1147 13 0 A A A

Co Rosja chce osiągnąć na Bliskim Wschodzie? Jakie strategiczne plany tam realizuje? W jaki sposób ma zamiar rozwiązać, a przynajmniej stłumić rozliczne ogniska tamtejszych sporów i konfliktów? Na te, a także na wiele innych pytań starali się ostatnio odpowiedzieć uczestnicy dorocznej konferencji Klubu Wałdajskiego, jednego z najważniejszych rosyjskich think tanków, specjalizujących się w analizie sytuacji międzynarodowej i kierunków polityki zagranicznej Moskwy.

Zanim przejdziemy do opisu opinii, które zostały przedstawione na tym spotkaniu warto spojrzeć na bliskowschodnie zaangażowanie Rosji z naszej perspektywy. I wbrew potocznemu mniemaniu taki rozwój wypadków trzeba uznać za korzystny dla Polski. Przede wszystkim z tego powodu, że Rosja jest dziś państwem zbyt słabym i z ekonomicznego punktu widzenia mało zasobnym, aby poważnie myśleć o ekspansji, również i w militarnym sensie, na kilku kierunkach. A zatem jeśli chce być obecna w Syrii i umacniać swą pozycję w krajach arabskich, to słabnie jej presja na Zachód, słabnie jej zaangażowanie na Ukrainie i zagrożenie dla naszych granic. Taka jest obecnie arytmetyka sił i w średniookresowej perspektywie, czyli w najbliższych kilkunastu latach, taki kierunek rosyjskiej ekspansji jest dla nas korzystny, bo daje nam niezbędny czas na odbudowę naszej pozycji regionalnej. Czy ten czas jesteśmy w stanie spożytkować, to zupełnie inne zagadnienie, ale dziś mamy, jak można przypuszczać prezent od losu – Moskwa bardziej interesuje się światem arabskim niźli odbudową jedności słowiańskiej. I żeby nie mieć złudzeń. Nie oznacza to, że o nas zapomniała czy zapomni. Co to to nie. Idzie o to, że jej uwaga i większość wysiłków skoncentrowana jest na innym kierunku.

Wracajmy jednak do konferencji wałdajskiej poświęconej Bliskiemu Wschodowi. Jeszcze przed jej rozpoczęciem organizatorzy opublikowali materiał zatytułowany – „Rosja na Bliskim Wschodzie – gra na wszystkich polach”[1], takim też tytułem opatrzone zostało spotkanie polityków (uczestniczyli m.in. ministrowie spraw zagranicznych Rosji i Iranu) oraz wpływowych doradców, analityków i dziennikarzy. Zasadnicza teza raportu jest następująca – dla Bliskiego Wschodu rok 2017 był rokiem przełomu. Co prawda żaden z trwających konfliktów nie został rozwiązany ani wygaszony. Nie odnotowano ani definitywnych rozstrzygnięć politycznych, ani tym bardziej militarnych. Ale okazało się, że państwa regionu znajdują w sobie wystarczająco dużo energii i zasobów, aby przybliżyć się do momentu przywrócenia stabilności. I ta zmiana, bardziej w planie psychologicznym, niźli militarnym jest przełomowa. Z tego głównie punktu widzenia, że doświadczenia ostatnich kilku lat, okresu po arabskiej wiośnie ludów, udowodniły, że alternatywa, przed którymi stoją niezwykle niejednorodne społeczeństwa regionu jest w istocie jedna. Albo uda się utrzymać spójne organizmy państwowe, zgoda, dalekie od doskonałości, albo, jeśli zwycięży inna opcja nastąpi powszechny zamęt, upadną struktury państwowe i doświadczenia syryjskiej wojny domowej staną się codziennością innych społeczeństw. Zdaniem rosyjskich analityków, autorów raportu, taka jest realna droga wyboru – próba zastąpienia bliskowschodnich reżimów autorytarnych podjęta po arabskiej wiośnie nie prowadzi do demokracji i ekonomicznej prosperity, ale do wojny domowej ze wszystkimi jej okropnościami. Co nie znaczy, że wysiłek włożony przez społeczeństwa państw regionu w wielu wypadkach nie przyniósł efektu. W wielu państwach (Maroko, Jordania, Tunis, Algieria) wzrosła aktywność i liczba organizacji społecznych, jednak lokalne elity umiały znaleźć drogę politycznego kompromisu i to zjawisko nie miało destrukcyjnego wpływu na system polityczny czy stabilność państwa.

Ale ten wzrost aktywności bliskowschodnich aktorów, zarówno organizacji państwowych, jak i narodów niemających własnej państwowości (Kurdowie i Palestyńczycy), ale również organizacji społecznych i politycznych czyni sytuację znacznie bardziej niźli dziś zagmatwaną. Bo siły zewnętrzne, państwa aspirujące do odgrywania roli „rozgrywających” na Bliskim Wschodzie dziś nie mogą tego robić bez opierania się na lokalnych strukturach. A to czyni cały obraz jeszcze bardziej zagmatwanym, koalicje i sojusze znacznie bardziej labilnymi i trudnymi do kontrolowania. Tym bardziej, i to kolejna teza rosyjskich analityków, że takie ostatnie elementy łączące interesy lokalnych i międzynarodowych graczy, jak walka z ISIS, właśnie tracą na znaczeniu. I jednym słowem nie widać płaszczyzny, czy interesu, który mógłby połączyć konkurujących ze sobą lokalnych graczy i ich ponadregionalnych patronów. Brak tego spoiwa już objawia się rozbudzeniem konfliktów – Turcji z Kurdami, Turcji i Syrii wspierającej Kurdów w Afrinie, Izraela i Hezbollahu, czy narastaniem napięć jak w przypadku Izraela i Iranu, ale również w walczącej koalicji w Jemenie, zarówno po stronie sojuszu Arabii Saudyjskiej i Abu-Dhabi, jak również wewnątrz aliansu jemeńskiego. Szczególnie złożona jest sytuacja w Syrii, zwłaszcza wobec wzrostu poparcia Zachodu dla sił kurdyjskich. Zdaniem rosyjskich specjalistów oddala to perspektywę politycznego uregulowania konfliktu a przybliża podział kraju na quasi-państwa.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Lama Dorje Argumentacja co się zowie!
  • @dworu cesarskiego  Pan chyba nieuważnie przeczytał mój tekst.
  • @posługacz rozumu  Fragment wspomnień Macmillana o postawie Chamberlaina w Monachuim...

Tematy w dziale Polityka