4 obserwujących
86 notek
72k odsłony
384 odsłony

Pełzający rokosz w sądeckim PiS-ie

Wykop Skomentuj1

Krajobraz po panowaniu w sądeckim PiS-ie senatora Stanisława Koguta, oskarżonego przez prokuraturę o korupcję, należy uznać za daleki od doskonałości. To oczywiście przewrotna,  eufemistyczna ocena, bo niektórzy tamtejsi działacze partii rządzącej skłaniają się niekiedy do dosadniejszych określeń, mówiąc o degrengoladzie i pełzającym rokoszu trawiącym struktury Prawa i Sprawiedliwości w okręgu wyborczym nr 14 (od Biecza na wschodzie, poprzez Gorlice, Nowy Sącz, Limanową, Nowy Targ aż po Orawę na zachodzie).
Zamiatane przez lata pod dywan niesnaski i konflikty wybuchły pełnym ogniem 28 października 2016 roku, gdy Jarosław Kaczyński odwołał Stanisława Koguta z funkcji przewodniczącego sądeckich struktur regionalnych a na pełniącego obowiązki pełnomocnika w tym okręgu powołał posła Ziemi Limanowskiej Wiesława Janczyka. Nieżyjący już redaktor naczelny czasopisma „Sądeczanin” Henryk Szewczyk po dymisji wysłanej Kogutowi przez Kaczyńskiego tak na bieżąco komentował  decyzję Prezesa:


Że łaska pańska na pstrym koniu jeździ, przekonał się wczoraj boleśnie Stanisław Kogut. O tym, że stracił zaufanie Jarosława Kaczyńskiego dowiedział się w przeddzień wizyty prezydenta RP Andrzeja Dudy w Starym Sączu. To się stało w kilka dni po triumfalnej konferencji prasowej, na której przez godzinę opowiadał żurnalistom o nieprzerwanym paśmie sukcesów nowosądeckiego PiS w ostatnich dwunastu miesiącach.
Trudno to inaczej nazwać jak tylko dotkliwym policzkiem wymierzonym Kogutowi. O formy nie zadbano, ot polityka!     
Przypomnijmy, że senator ze Stróż został szefem PiS w okręgu 14 po wyborach parlamentarnych w 2011 roku. To był b. trudny czas dla PiS. Kogut zastąpił wówczas posła Arkadiusza Mularczyk. Przejął rządy w nowosądeckim PiS po „zdrajcy”, jak nazywał Mularczyka, który przystał do ziobrystów z Solidarnej Polski.
Czy Solidarna Polska koniec końców nie przysłużyła się PiS-owi? – ocenią historycy.
Tak samo, co by o Kogucie nie mówić – posiadł sztukę jednoczesnego brylowania w Telewizji Trwam i w Polsacie - z jego nazwiskiem nierozerwalnie wiąże się marsz opozycyjnej partii po bezdyskusyjną hegemonię w regionie. 
Janczyk na czele nowosądeckiego PiS to kapitalne wzmocnienie Ryszarda Nowaka w jego za dwa lata staraniach o trzecią już prezydenturę Nowego Sącza, co niekoniecznie jest dobrą wiadomością dla nowosądeczan.
Nie tak miało być! Po kontrowersyjnych honorowych obywatelstwach przyznawanych pod  dyktando Nowaka przez rajców sądeckich (Pazgan, Oleksy), Kogut zapowiadał wypędzenie „diabła” z Ratusza?  No to wypędził.
(Senator, tak trzeźwo stąpający po ziemi, chyba nie wiedział, że Nowak był jedną z kilkunastu osób w Polsce, które w krytycznym dla partii Jarosława Kaczyńskiego momencie, własnym majątkiem poręczyli kredyt dla PiS. Takich rzeczy się nie zapomina; Nowak jest niezatapialny.) 
W sądeckim PiS kipi. Porobiły się frakcje. Tak jest zawsze, gdy partia nie ma konkurentów na zewnątrz. [Źródło: https://www.salon24.pl/u/wilczyska/737295,karczemna-awantura-w-sadeckim-pis-ie]


Redaktor Henryk Szewczyk, wieloletni ekspert od układów politycznych w sądecko-gorlickim grajdole wyborczym nr 14, pisząc powyższe słowa nie wiedział, że Centralne Biuro Antykorupcyjne od dawna podsłuchuje senatora Stanisława Koguta i nie zamierza ukrywać zdobytej wiedzy operacyjnej. Naiwnością byłoby sądzić dzisiaj, w odniesieniu do „obalenia” Koguta w Nowym Sączu pod koniec 2016 roku przez Kaczyńskiego że, jak napisał Szewczyk, tylko „łaska pańska na pstrym koniu jeździła”. Można bowiem pokusić się o publicystyczne przypuszczenie, graniczące z pewnością, że na Nowogrodzką dotarły przed 28 października 2016 r. przecieki o korupcyjnych ciągotach senatora ze Stróż. I „łaska pańska dosiadła nie pstrego, ale antykorupcyjnego rumaka”. Dzisiaj widać, a szczegóły poniżej, że los senatora Koguta już pod koniec 2016 roku był przesądzony.
Na razie jednak nic nie zapowiadało ostatecznej klęski wszechwładnego senatora. Raczej zanosiło się na korespondencyjne starcie Koguta z Kaczyńskim na forum partyjnym w Nowym Sączu. I 21 listopada 2016 roku doszło do wyborów na prezesa Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nr 14. Na zjazd przybyło, z 556 uprawnionych, 346 delegatów. I poseł Wiesław Janczyk, protegowany Jarosława Kaczyńskiego, przepadł w wyborach; na 339 ważnych głosów uzyskał 161, przeciw głosowało 166 delegatów, a 12 wstrzymało się od głosu. Stanisław Kogut tymczasem triumfował, bo, i znowu zacytujmy redaktora Szewczyka:


Wystąpienie Wiesława Janczyka, w którym kandydat na szefa okręgu powołał się na poparcie Jarosława Kaczyńskiego, sala przyjęła chłodno. Wówczas w sukurs Janczykowi pospieszył prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak. I to był prawdopodobnie błąd, gdyż delegaci wybuczali Nowaka, zmuszając gospodarza miasta do zejścia z mównicy.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka