stephanus67 stephanus67
405
BLOG

Stare myśli i moja dzisiejsza rejestracja na salonie...

stephanus67 stephanus67 Socjologia Obserwuj temat Obserwuj notkę 18

Fatima, chińska filozofia i...

nasze chrześcijaństwo

To było rok temu, jak wkroczyliśmy w nowy 2017-ty rok i 100-lecia objawień Matki Bożej w Fatimie.

Chińskie ludowe porzekadło powiada: „obyś żył w ciekawych czasach”. Oto od 1989 roku poprzez Polskę, Czechosłowację, NRD oraz inne państwa komunistyczne Europy Środkowej przeszła antykomunistyczna fala. Fala, która doprowadziła do upadku komunizm, doprowadziła do prawdziwej niepodległości i wolności wiele państw i narodów. Ta fala dotarła również i do narodów Związku Radzieckiego, doprowadzając cały system do upadku. Ale czy rzeczywiście?

 Okazuje się jednak, że upadek komunizmu wcale nie oznacza końca zmagań o wolność i godność człowieka jako dziecka Bożego. Na naszych bowiem oczach rozgrywa się decydująca faza bitwy o państwo i człowieka. Społeczeństwo wyzwalające się z reżimu komunistycznego, często bez głębszej świadomości, refleksji i modlitewnego skupienia popada w nowy reżim, w nowy totalitaryzm. Totalitaryzm źle pojętej i wprowadzanej w życie demokracji oraz zniewolenia przez fałszywie pojmowaną wolność. Dla wielu jest to nieprzerwana tęsknota za utraconym komunizmem, za apanażami i władzą, dla innych nowa demokracja to walka według własnych reguł gry, nowa walka o coraz wyższe stołki, dla jeszcze innych nowa możliwość zrobienia kariery bez oglądania się na innych, tak jakby mówiąc, po trupach do celu. Dla wielu wolność niczym nie skrępowana, dzika swawola bez granic, bez zasad i moralności.

Tymczasem życie społeczne, gospodarcze i polityczne dla zdezorientowanych i oszołomionych takimi procesami ludzi staje się coraz bardziej nieracjonalne i przypomina raczej antykwariat lub jakieś muzeum osobliwości rozpostarte gdzieś tam między „wojną na górze” a „walką o stołki”. A ludzie chcą konkretnie wiedzieć co z nimi będzie. Co zwycięży? Czy „wilczy” kapitalizm, czy stary i znany komunizm, czy może zreformowany socjalizm – tzn. wytwarzać kapitalistycznie a dzielić socjalistycznie? Czy niższe podatki i szybszy rozwój gospodarczy – czy może odwrotnie? Istnieją poważne zagrożenia zewnętrzne, związane z problemem gospodarczego i politycznego zintegrowania z Europą Zachodnią i instytucjami Unii Europejskiej.

Przyszłość niewyraźna, bowiem sama Europa przeżywa głęboki kryzys swojej tożsamości. Polityczna poprawność, prostytucja politycznych elit, korupcja i łapownictwo na każdym szczeblu, brak wszelkich kompetencji i populistyczna demagogia, bezprawie i brak wszelkiej kontroli, brak wyraźnej perspektywy wyjścia z nowego postkomunizmu wytwarzają atmosferę niewiarygodności państwa i wszelkich instytucji. Zwykli obywatele, w żaden sposób niepowiązani z układem lub jak kto woli z tą mafią, zepchnięci są do roli biernych obserwatorów, którzy praktycznie mają niewielki wpływ na lokalną władzę. Jeśli do tego dodać jeszcze fakt ideologicznego zamętu i politycznej poprawności, gdzie zaciera się różnica między dobrem a złem, to nic dziwnego, że rzeczywistość nas stresuje i rodzi obawę przed przyszłością. Ludzie czują się oszukani i opuszczeni, mają poczucie krzywdy. Często rodzi się pytanie: co robić? Każdy z nas stoi zawsze przed wyborem. Może wielu z was powie w tym momencie: po co to wszystko? i... z pewną nerwowością przestanie czytać i zastanawiać się. Ale problem pozostaje problemem.

Czy w tej sytuacji możemy chować głowę w piasek? Czy możemy mówić, że nic nas to nie obchodzi? Albo, że to i tak nic nie da. Nie możemy być bierni, jakby się nic nie stało. Nasza bierność, strach czy lenistwo to nie tylko przysłowiowa woda na młyn dla zwolenników jakiejkolwiek dyktatury czy dowolnego totalitaryzmu, to przede wszystkim grzech zaniechania. Nasza bierność to oddanie decyzji komuś zupełnie innemu. Komuś kto nie kieruje się prawem Bożym. Komuś, kto wbrew naszej woli będzie nami kierował. Nadchodzi czas, aby podnieść nasze głowy, aby być odważnym i odpowiedzialnym za siebie i innych. Jeśli widzimy zło i niesprawiedliwość na każdym kroku, nawet jeśli to zło czyni powiedzmy to sobie najwyższa władza, czy też lokalna, czy może ktoś z mojej rodziny – to nie możemy milczeć i tym samym akceptować zaistniałe zło. Ale nie możemy też tylko narzekać i płakać, czy kłócić się w domu czy w gronie najbliższych, ale powinniśmy tak mówić, aby nas słyszał cały świat. Nie chodzi mi tutaj o politycznie sterowane burdy, ale o prawdę, a nie tylko  nasze emocjonalne interpretacje. Wszyscy pragniemy żyć w nowym i lepszym świecie.

Dobro to przynależność do Boga, jakkolwiek każdy z nas Go pojmuje i szanuje,  to głębokie posłuszeństwo wobec Niego, to pokorne i modlitewne obcowanie z Nim, pełnienie Jego sprawiedliwości i umiłowanie życzliwości. Bóg to źródło prawa. Jego przykazania to nasze przykazanie. Jeśli te przykazania są łamane i nie dotrzymywane, to czy prawdziwy chrześcijanin może milczeć, zamykać oczy, aby nie patrzyć, nabierać wody w usta, aby nic nie powiedzieć. W tym znaczeniu polityka to przede wszystkim nasz udział w budowaniu tego świata, który Bóg przekazał nam w dzierżawę. Bóg pragnie, abyśmy się włączyli w Jego plan zbawienia. Nasz świat ma być światem Bożym, a nie karykaturą stworzoną przez oszustów oraz giełdowych i bankowych spekulantów, myślących, że zbawiają świat i są jedynymi dobroczyńcami ludzkości.

Jedynym Zbawicielem człowieka i świata jest Jezus Chrystus. On umarł i zmartwychwstał za wszystkich, aby... No właśnie...

Wielu ludzi nazywa dziś siebie wierzącymi bądź chrześcijanami, a nimi nie są. Kiedyś mówiono: ”jestem wierzący, ale nie praktykujący”. Dziś można stwierdzić pewną odwrotność: „jestem praktykujący, ale nie wierzący!” Trzecia część tajemnicy fatimskiej jest dramatycznym ostrzeżeniem przed ateizmem, ponieważ największym zagrożeniem dla ludzkości jest odrzucenie Boga i Jego praw, zarówno przez ateizm w wydaniu komunistycznym czy propagowanym przez New Age, jak i przez ateizm ukryty w tej najbardziej rozpowszechnionej mentalności naszego życia, luzackiego, bezmyślnego i konsumpcyjnego życia takiego, jakby Bóg nie istniał. Jest to niezwykle poważne ostrzeżenie dla nas w obecnym momencie dziejów naszego narodu.

Nie możemy popierać jawnego zła i niesprawiedliwości, popierać proponowanego przez niektórych nihilizmu, relatywizmu czy szowinizmu, czy może nawet powrotu do przeszłości. „Aby było tak, jak było!” Ale nie możemy również zgadzać się na chrześcijański faryzeizm, który dla swoich potrzeb zasłania się Bogiem i Kościołem.

Chiński filozof Konfucjusz kiedyś powiedział: „ najtrudniejszym przeciwnikiem, którego musisz pokonać jesteś ty sam.”

Warto się zastanowić, kiedy ten filozof żył?! Pozdrawiam

stephanus67
O mnie stephanus67

lubię geografię, historię, interesuję się piłką nożną. staram się trzeźwo myśleć i nienawidzę chamstwa i wulgaryzmu oraz złych emocji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo