Pan socjolog Flis przegiął. Zachował się poniżej wszelkich standardów panujących na Salonie. Nie wiem, może ta grupa społeczna nie znosi konstruktywnej krytyki, więc musimy ją powoli do tego przyzwyczajać. Chamskie oszczerstwa - to wszystko, na co stać Pana socjologa.
Pan Flis, pod swoją notką:
http://jaroslawflis.salon24.pl/257788,niewazny-glos-i-ostatnia-krucjata-poszukiwacze-zag-cwiartki-3
POpełnił następujący komentarz:
Dziękuję za wsparcie w odpowiedzi na komentarz pani Figuskiej - proszę się nią nie przejmować, to tylko agent wpływu (rosyjski lub Mira i Zbyca, co jak wiadomo, na jedno wychodzi), którego zadaniem jest zrażenie jak największej liczby osób do formacji, z którą pozornie się utożsamia, poprzez ich atakowanie "ad personam" przy każdej możliwej okazji ;).
Nie dziwię się, że Pan Flis zna wielu agentów wpływu. Wszak pracuje w Tygodniku Powszechnym.
Co do mnie, pudło, Panie Flis.
I radzę przeprosić póki czas.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)