Jutro rocznica wybuchu najkrwawszego, najbardziej tragicznego Powstania w naszej historii - wiceprezes Konfederacji Korony Polskiej G.Brauna Skalik wypowiedział się na jego temat następująco:

"Nie zapominajmy, że Powstanie Warszawskie tłumili nie tylko Niemcy, ale też ich kolaboranci - m.in. Ukraińcy i Żydzi".
Aby uzmysłowić sobie skalę powyższego bzdurnego i prowokacyjnego bełkotu Skalika Włodzimierza
(wg wiki życiorys: "W 1989 r. jako kandydat Aeroklubu PRL bez powodzenia ubiegał się o mandat posła, korzystał z poparcia komunistycznej sowieckiej przestępczej PZPR - ["Miała Polska wrogów wielu - Nigdy większego od PZPR-u"]
trzeba przypomnieć tamten "Dzień krwi i chwały" :
"Gdy 1-szego sierpnia 1944 Warszawa pokryła się hukiem wystrzałów i budowanych barykad, wyzwalanych domów i ulic, żadna szlachetna dusza nie mogła obojętnie się temu przyglądać. Zwłaszcza, że wielu miało rachunki z hitlerowcami do wyrównania. Dlatego w małym ułamku cudzoziemców wśród uczestników Powstania można naliczyć aż 18 narodowości. Byli to m.in.: Anglicy, Australijczyk, Azerowie, Belgowie, Burowie (Południowi Afrykańczycy), Czesi, Francuzi, Grecy, Gruzini, Holendrzy, Ormianie, Rosjanie, Słowacy, Ukraińcy, Węgrzy, Włosi, Żydzi.
Najwięcej poza Polakami walczących po naszej stronie było naturalnie osób narodowości żydowskiej. Niestety nawet Ich przybliżoną liczbę trudno jest ustalić, ponieważ wielu z nich nie obnosiło się ze swoim pochodzeniem, narodowością, zwłaszcza w tym strasznym czasie, gdy kule, pociski i bomby masakrowały (...) Mogło być ich nawet do ok. 2 tys. (...)
"Cudzoziemcy w Powstaniu Warszawskim" www.salon24.pl/u/bezwodkinierazbieriosz/329277,cudzoziemcy-w-powstaniu-warszawskim
Kilkudziesięciu Żydów, głównie węgierskich, z liczby 348 uwolnionych z KL Gesia na początku Powstania przez baon "Zośka", dokładnie przez "moją" kompanię "Rudy" Andrzeja Morro i Pluton Pancerny (2 zdobyczne czołgi Panther) stało się - oczywiście na ochotnika - żołnierzami tego najlepszego batalionu Armii Krajowej. Walczyli dzielnie i umierali mężnie w jego szeregach do ostatniego dnia obrony domu Wilanowska 1 na Powiślu Czerniakowskim 22-wrzesnia-80-lat-temu-na-czerniakowie-dzien-chwaly-najwiekszej-baonu-zoska-i-niemieckiej-hanby-na-zawsze
M.in. Henryk Lederman ps. „Heniek” i inni zostali przydzieleni do plutonu pancernego, gdzie bardzo przydatne okazały się ich umiejętności techniczne. Lederman i Dawid Goldman ps. „Gutek” – podobnie jak przydzielony do batalionu „Parasol” Henryk Poznański ps. „Bystry” – wielokrotnie pełnili także funkcję przewodników kanałowych. Kilkunastu Żydów oddelegowano do kwatermistrzostwa brygady „Broda 53”, a kolejnych czterdziestu czterech do kwatermistrzostwa batalionu „Wigry”. Spośród 150 byłych więźniów sformowano także Międzynarodową Brygadę Żydowską Służby Pomocniczej Armii Ludowej, która zajmowała się przede wszystkim budową barykad. Dwudziestu kilku więźniów utworzyło ponadto brygadę ratunkową, której zadaniem było gaszenie pożarów i ratowanie ludzi zasypanych w ruinach. Inni Żydzi dołączali małymi grupkami do różnych oddziałów powstańczych. Byli więźniowie KL Warschau służący w szeregach powstańczych zostali zapamiętani przez polskich towarzyszy broni jako bojownicy walczący z poświęceniem, a wręcz pogardą śmierci. Niemal wszyscy zginęli w czasie Powstania. Ci, którzy ponownie wpadli w ręce Niemców, byli mordowani. Wojnę przeżyli nieliczni m.in.: Chaim Goldstein, Zofia Samsztejn, Bronisław Anlen, Dawid Fogelman, Leon Kopelman, Ryszard Sutka, Abram Zylberstein, Stanisław Siemiński, pochodzący z Grecji Jacques Otidett, pochodzący z Francji N.N. Carl, pochodzący z Węgier Ernö Hermanovics.
Plugawstwo PRL-owego i prorosyjskiego Skalika, zastępcy Brauna w KPP oprócz dowodu na jego wyjątkową ignorancję historyczną i złą wolę, obraża i Ich pamięć - jednych z najlepszych Żołnierzy Powstania Warszawskiego, Polski Walczącej !
Dysponując szeroką wiedzą o tych 63 dniach i nocach, choć nie aż taką jak twierdzi Beretka ("Podziwiałam i ceniłam ogromną wiedzę Witka - przeczytał chyba wszystko, co napisano o Powstaniu i to w kilku językach") nie znam ani jednego przypadku kolaboracji ani jednego Żyda w tłumieniu Powstania'44.
A idealnie mówiący po polsku, obywatele Rzeczpospolitej do 1939 r. pomagali Niemcom - oprócz "gołębiarzy" znakomicie znających stolicę i agentów Gestapo oraz von dem Bacha zdarzył się co najmniej jeden przypadek, kiedy okrzykujacy się po polsku oddział z biało-czerwonymi opaskami próbował podejść pod powstańcze pozycje i ttak zmylić obrońców. W ostatniej chwili mistyfikacja wydała się - zbyt dobrze byli uzbrojeni.
Wśród kolaborantów Hitlera tłumiących Powstanie'44 pominąć drugą po Niemcach narodowość - Rosjan, stanowiących skład kilkunastu oddziałów wielkości batalionu, każdy po kilkuset sołdatów = ogółem ok. 10 tysięcy = trzeba być zastępcą Grzegorza Brauna, znanego ze swoich promoskiewskich sympatii.
Powstańców Warszawskich pochodzenia ukraińskiego wielu nie było (to jeden z rezultatów wspólnego życia w jednym państwie przez 18 lat, choć był znacznie gorszy), jednak udało mi się znaleźć kilku:
Najbardziej znani to Orest i Wiaczesław Fedorońko : podchorąży "Fort" zginął w pierwszym dniu powstania na placu Dąbrowskiego, kpr. pchor. "Sławek" zginął 18 sierpnia. Ich brat Aleksander służył jako lotnik w dywizjonie bombowym nr 300 w Wielkiej Brytanii; zginął wiosną 1944 podczas bombardowania Mannheim w Niemczech. Wszyscy byli synami naczelnego kapelana wyznania prawosławnego Wojska Polskiego, zamordowanego w Katyniu https://pl.wikipedia.org/wiki/Szymon_Fedoro%C5%84ko
Andrzej Hitczenko ps. „Andrzej” (1926-2004) syn konsula URL w Warszawie, walczył na Mokotowie w "Baszcie", Komenda Główna Armii Krajowej - pułk "Baszta" - batalion "Karpaty" - kompania K-1 - II pluton. 2x ranny, do niewoli trafił po kapitulacji Mokotowa https://www.1944.pl/powstancze-biogramy/andrzej-hitczenko,11691.html
Iwan Mytruś-Wyhowski (ukr. Іван Митрусь-Виговський) Pod koniec lat 20. wstąpił do Wojska Polskiego, zostając oficerem kontraktowym w stopniu porucznika. Służył w 7 pułku Ułanów Lubelskich. Brał udział w wojnie obronnej 1939. Wstąpił do Armii Krajowej, obejmując dowództwo konspiracyjnego szwadronu 7 pułku Ułanów Lubelskich AK. Podczas akcji „Burza” latem 1944 r. szwadron zdobył koszary w Mińsku Mazowieckim, wyzwolonym przez AK. Po tej akcji por. I. Mytruś-Wyhowski zaginął. https://pl.wikipedia.org/wiki/Iwan_Mytru%C5%9B-Wyhowski
Lew Bykowski, bibliotekarz warszawski od 1928 r. został ciężko ranny w krtań 27.8 podczas budowy barykady na ulicy Emilii Plater. Przeżył i jna emigracji napisał jedyne w języku ukraińskim wspomnienia z Powstania, opublikowane po polsku w paryskiej "Kulturze" w 1964 r. Łew_Bykowski
UKRAIŃSCY KOLABORANCI HITLERA W WARSZAWIE LATEM'1944
"Zagadnienie to budzi w Polsce duże emocje, a jednocześnie narosło wokół niego wiele mitów i przekłamań. Latem 1944 roku wśród mieszkańców Warszawy powszechne było przekonanie, podsycane zresztą przez powstańczą prasę i propagandę, iż jednostki złożone z Ukraińców odgrywają kluczową rolę w pacyfikacji polskiej stolicy. Miały one jednocześnie dopuszczać się szczególnie okrutnych zbrodni wojennych. Owo przekonanie utrwaliło się w polskiej pamięci historycznej, znajdując odzwierciedlenie w powojennych relacjach i zeznaniach, w niektórych pracach historycznych, a także w literaturze wspomnieniowej i pięknej." (za wiki)
W chwili wybuchu Powstania w Warszawie znajdowały się tylko trzy oddziałki złożone z ukraińskich kolaborantów Hitlera:
1) W składzie grupy bojowej Sicherheitspolizei majora Hahna znajdowała się ukraińska kompania (80-150 policjantów - wg Motyka), która stacjonowała w zamkniętej dzielnicy niemieckiej przy al. Róż 9 i 21.
Wg M.Majewskiego była ona częścią 32. batalionu Schutzmannschaft der Sicherheitspolizei (SMdS), który w czerwcu 1944 roku przerzucono ze Lwowa i Lublina do Warszawy.
Po wybuchu Powstania większa część tej kompanii otrzymała rozkaz przebicia się (samochodami) przez Śródmieście w kierunku Ogrodu Saskiego. Jednak na ul. Marszałkowskiej samochody zostały unieruchomione powstańczym ogniem. Ukraińcy ukryli się w okolicznych domach, gdzie – przy okazji – wymordowali wielu cywilnych, zanim zostali wybici przez powstańców. Powstańcza prasa wiele o tym incydencie pisała i właśnie wtedy i dlatego pojawiło się i rozpowszechniło określenie „ukraińscy oprawcy”.
2) Ukraińska kompania z SS (do 150 ludzi - rel. Geibel) w sile kompanii w gmachu Szkoły Nauk Politycznych przy ul. Wawelskiej 56 na Ochocie. Majewski nie wyklucza, że elementy tego oddziału mogły znajdować się także w innych punktach na terenie Warszawy obsadzonych przez SS: w szkole zawodowej przy ul. Tarczyńskiej 8 na Ochocie oraz na Żoliborzu.
Kompania skutecznie odparła polski słaby szturm 1 Sierpnia, po czym wzięła udział w niemieckim natarciu (3 sierpnia) na powstańczą tzw. „Redutę Wawelską”. Ukraińcy stanowili trzon uderzenia, przy wsparciu ogniowym ckm-ów i dział czołgowych. Następnego dnia Powstańcy odparli kilkakrotne ataki ukraińskiej kompanii, mającej wsparcie czołgów (chociaż Bortkiewicz o nich nie podaje. Wg niego - "uderzenie to, niezbyt ochocze, odparto z bliska granatami ręcznymi". Ale nie było go tam - W.)
3) Obsada wspomnianego powyżej KL Gęsia (ulica przy której się znajdował). Zwani ironicznie "Askaris", "Schwarze", "Trawniki-Männer" lub "Trawnikis". Prawie nikt nie znal języka niemieckiego, z wyjatkiem Volksdeutschow (za Dieter Pohl "Jeńcy - tym razem Ukraińcy z SS" , Wiktor Kadłubek rozdział "Gęsiówka" z "Pamiętniki żołnierzy baonu "ZOŚKA")
W trakcie przeciągający się walk Powstania Niemcy zmuszeni byli do ściągania kolejnych posiłków złożonych z przeróżnych formacji wojskowych i pomocniczych. Za ukraińskie ze względu na skład narodowościowy można wyliczyć następujące:
4) Część 31. batalionu SD (zwanego „Wołyńskim Legionem Samoobrony”, albo „Legionem Wołyńskim”), utworzonego przez OUN-M z Ukraińców, pod dowództwem niemieckim). 219 żołnierzy ukraińskich pod dowództwem b. oficera kontraktowego WP i agenta niemieckiego płk Petro Djaczenki przerzucona została w sierpniu 1944 do W-wy i brała udział (15-23 września) w walkach na Czerniakowie i Powiślu z oddziałami AK i 9pp 3DP im. Traugutta 1 Armii WP,, a następnie (27-30 września) udział w operacji „Sternschuppe”, m.in. przeciwko zgrupowaniu AK w Kampinosie
W składzie grupy bojowej dowodzonej przez Diaczenkę znalazła się blisko 1/3 żołnierzy ULS; najwięcej z 2. i 4. sotni. Według źródeł niemieckich w Warszawie walczyło 219 legionistów +2 niemieckich oficerów SD. Ustalenie, jak dokładnie przebiegał jego szlak bojowy, budzi jednak szereg trudności. Prawdopodobnie legioniści wzięli najpierw udział w niemieckim szturmie na Powiśle, zajmując pozycje w rejonie ówczesnej ul. 6 Sierpnia lub przy ul. Rozbrat. Następnie, od 13 sierpnia, uczestniczyli w walkach na Solcu. Możliwe, że na tym etapie ULS zajmował pozycje między współczesnym parkiem Rydza-Śmigłego a brzegiem Wisły, skąd nacierał na północ w kierunku ulic Wilanowskiej i Ludnej. Niewykluczone jednak, że początkowo pozostawał okopany na Wybrzeżu Kościuszkowskim, skąd później przerzucono go w rejon na wschód od ul. Frascati. Jego przeciwnikami byli w tym czasie żołnierze AK ze Zgrupowania „Radosław” i/lub Zgrupowania „Kryska” oraz desantowane pododdziały 1 Armii Wojska Polskiego.
Według niemieckiej dokumentacji między 4 a 13 września grupa bojowa ULS poniosła straty w wysokości 10 zabitych i 34 rannych (20% stanu osobowego]. Przesłuchiwani po wojnie legioniści szacowali natomiast straty swojej jednostki na około 20–30 zabitych. Hubert Kuberski przypuszcza, że największe straty ULS musiał ponieść w czasie walk na Solcu. Wiadomo, że w czasie działań w Warszawie legioniści zgwałcili i zamordowali trzy polskie kobiety przy ul. Bednarskiej 23. Na temat innych zbrodni brak jest wiarygodnych informacji. Sowiecki propagandysta Polikarp Szafeta zarzucił członkom ULS wymordowanie pacjentów i personelu jednego z powstańczych szpitali na Powiślu Czerniakowskim, na co nie ma żadnych dowodów.
5) 34. policyjny pułk strzelecki dowodzony przez podpułkownika policji ochronnej Franza Wichmanna, mający w składzie I batalion niemiecki i dwa bataliony niemiecko-ukraińskie (II i III batalion obcokrajowców). Kwestia 34. policyjnego pułku strzelców w Powstaniu Warszawskim nadal pozostawia wiele niejasnych epizodów. Pułk został ściągnięty z niemieckiej 4. Armii na początku września 1944 r. i przybył około 9-10 września w rejon Błonia - wg Hubert Kuberski, Jarosław Gdański.
Wg Majewskiego 11 września wykonał przemarsz na Solec i następnego dnia włączył się do walk z Powstańcami szturmując Powiśle Czerniakowskie. Chyba dlatego ich zbrodnie poszły na konto powyżej opisanego, nielicznego (219 +2) Legionu Wołyńskiego Diaczenki.
6) Ukraińcy służyli również w III batalionie 17. pułku policyjnego SS, podległego Ordnungspolizei. Batalion ten liczył ok. 400 policjantów, lecz brak jest precyzyjnych danych na temat jego składu etnicznego (wiadomo, że w składzie batalionu znajdowali się także reichsdeutsche[w innych językach] i volksdeutsche. Ten pułk został przydzielony z odwodu niemieckiej 4 Armii. Wspomniany III batalion przybył pod Warszawę około 10 września i wraz z przybyłym nieco później II batalionem został przydzielony do 608 Pułku Ochronnego pod dowództwem płk. Williego Schmidta.
7) Udział żołnierzy Dywizji Galizien w Powstaniu Warszawskim:
z Junkerschule Braunschweig w Posen Treskau (Biedrusko) skierowano po rozpoczęciu powstania dwie kompanie podchorążych - ukraińskich kandydatów na oficerów - w charakterze tłumaczy do wsparcia wszystkich niemieckich jednostek biorących udział w powstaniu. Z ich wspomnień wynika, że kwaterowali w Warszawie na terenie koszar przy ul.Wawelskiej.
R.Torzecki w "Polacy i Ukraińcy":
"W Warszawie nie było żadnych zwartych jednostek z dywizji SS "Galizien". Wojskowi przeszkalani na oficerów w okolicach Rawicza trafili wraz z Niemcami do stolicy.
Ukraińcy w Wawie nie stanowili dużej grupy i nie oni byli odpowiedzialni za masowe mordy i grabież ludności.
Szef sztabu dywizji Heike pisze, że zdarzało się często, że policja pacyfikująca teren zrzucała odpowiedzialność za popełnione przez nią zbrodnie na Ukraińców." s.254
Według G. Jasińskiego w książce "Żoliborz 1944" w Instytucie Chemicznym na przełomie lipca i sierpnia 1944 mogło się znajdować 500 Ukraińców z SS-Galizien. Zapewnie chodziło mu o wspomniane powyżej 2 kompanie ze szkoły podoficerów Junkerschule Braunschweig w Posen Treskau (Biedrusko) - dowódca oberst Dietz.
Ukraińscy kolaboranci odegrali marginalną rolę w tłumieniu powstania i towarzyszących mu zbrodniach. Z wyjątkiem dwóch kompanii policyjnych, które stacjonowały w Warszawie w momencie jego wybuchu, większość oddziałów o ukraińskim składzie etnicznym weszła do walk dopiero we wrześniu'1944. Ich dokładny szlak bojowy jest trudny do odtworzenia, a domniemania dotyczące udziału w zbrodniach odnoszą się głównie do kompanii policyjnej operującej w rejonie al. Szucha oraz na Czerniakowie.
Ukraińcy byli w powstańczej Warszawie myleni nie tylko z Rosjanami, ale i z Białorusinami, którzy też służyli hitlerowcom:
Weissruthenische-Polizei(SD)-Bataillon 13 - ochrona budynków urzędów SS w Warszawie.
Za walki w Warszawie starszy sierżant Ilja Sauiec został, jako pierwsza osoba w batalionie, odznaczony Złotym Medalem 2 klasy z Mieczami "Odznaczenia za Waleczność dla Narodów Wschodnich". 13 września 1944 wycofani do Gdańska. Pod koniec wojny żołnierze wcieleni do 30 Dywizji Grenadierów SS (1 białoruska) (30. Waffen-Grenadier-Division der SS (weißruthenische Nr. 1), dowódca SS-Obersturmbannführer Hans Siegling.
Ukraińcy w niemieckiej służbie byli pewnie w składzie tzw. "gołębiarzy" = strzelców wyborowych nękających (zabijających) na polskich tyłach zarówno żołnierzy, łączników, jak i terroryzując ludność cywilną. Byli powszechnie znienawidzeni i w przypadku złapania zabijani na miejscu.
https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/stanislaw-likiernik,445.html
Najlepszy polski historyk od tematyki ukraińskiej, prof. Grzegorz Motyka:

https://goldap.org.pl/wp-content/uploads/2015/12/odpow.-z-IPN.pdf
https://pl.wikipedia.org/wiki/Udział_Ukraińców_w_tłumieniu_powstania_warszawskiego
https://polskieradio24.pl/artykul/2576232,powstanie-warszawskie-15-wrzesnia-1944-wolal-odebrac-sobie-zycie-niz-wpasc-w-rece-wroga
www.salon24.pl/u/beret-w-akcji2/1512902,do-blogera-witek-czesc-ii-i-ostatnia
„Warszawa została zniszczona bardziej niż Berlin, klęska Polski w tej wojnie, w której Polacy walczyli w obozie zwycięzców, jest większa od klęski Niemiec.
Sowietom zależało na zniszczeniu Warszawy, a tak się pomyślnie dla nich składało, że dla tego zniszczenia nie trzeba było używać sowieckich armat ani pocisków. Od czegóż patriotyzm polski! Jest on wielki i wspaniały. Ale ma właściwość bezrozumnego dynamitu. Wystarczy do niego przyłożyć zapałkę prowokacji, aby wybuchł.
Powstanie warszawskie bije wszystkie rekordy wytrzymałości. Przez wiele setek lat, dopóki istnieć będzie naród polski, każdy Polak będzie przyznawał, że powstanie warszawskie było samobójczym szałem, i będzie miał do niego synowską tkliwość i miłość. Będzie z niego dumny...”
Stanisław Cat-Mackiewicz, wybitny pisarz polityczno-historyczny II RP i emigracji


Komentarze
Pokaż komentarze (2)