W czeskiej Ostrawie pobito Polaka - Kubę Heisiga z Chorzowa, który był w trakcie „Rajzy dla Marceliny”, wyprawy, która miała pomóc jego walczącej z nowotworem partnerce. Mężczyznę pobili Polacy, a powodem była żółto-niebieska czapka z napisem „GŌRNY ŚLŌNSK”, którą napastnicy uznali za ukraińską.
. Według informacji przekazanych na profilu Cargo Familia na Facebooku, mężczyzna został zaatakowany przez grupkę Polaków. Gdy ich mijał, otrzymał cios w głowę, a gdy upadł, został dotkliwie skopany. Napastnicy mieli krzyczeć pod jego adresem, że jest „Ukraińcem” i „banderowcem”.
Jak wynika z relacji organizatorów, powodem agresji miała być czapka w żółto-niebieskich barwach z napisem „GŌRNY ŚLŌNSK”. Napastnicy mieli uznać te kolory za ukraińskie. Heisig został pobity i trafił do ostrawskiego szpitala na badania. Sprawa została zgłoszona czeskiej policji, która ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia i ustalić tożsamość sprawców."
W szczególnym niebezpieczeństwie są teraz kibice Arki Gdynia!
Mam wśród nich starego kolegę jeszcze z FMW i antykomunistycznej walki o wolność, Mariusza R., który delikatnie określając, bardzo mocno i nawet bez przerwy na ogólnopolski zachwyt 2022 roku nimi, konsekwentnie nie przepada za Ukraińcami. Jak i jego Grzegorz Braun. Chociaż za gorszych dla bezpieczeństwa i dobrobytu Polski i Polaków uważa on, nie wiadomo dlaczego, Litwinów. Nacjonaliści tak mają ...
Byłoby doprawdy zabawnie, gdyby wracając z meczu swojej ukochanej Arki, został oklepany za podobne z ukraińskim żółto-niebieskie barwy szalika, czapki, czy innych atrybutów kibica ...
Latem celebrytka Marianna - nawrockiej wymowy = "szrejber" histerycznie publicznie oburzała się z powodu ogromu nienawistnych jej barw na Kaszëbach ...
Ale nikogo tam nie biła. Chyba. Tylko kieliszki - jak podał kelner. Ale zapłaciła...


Komentarze
Pokaż komentarze (12)