Witek Witek
131
BLOG

Co bym zrobił w Tamten Wielki Tydzień ?

Witek Witek Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 16

Poprzednia notka miała mieć w zamyśle inny charakter. Miały to być rozmyślenia co bym czuł, co bym zrobił Ja, gdy w czwartym roku strasznie barbarzyńskiej wojny, traktowania mnie jak śmiecia, podczłowieka dotychczasowy prześladowca zajął się kimś innym, naturalnie rozluźniając ucisk na smyczy zaciągniętej na mojej szyji.
   Gdy po mroźnej zimie przyszła upragniona wiosna, ciepło i Tydzień radosnych świąt Zmartwychwstania, a więc i Nadzieji. Nadzieji na życie, więc i przeżycie tego koszmaru.
   I nagle ze świata, który musiał gdzieś daleko istnieć, ale po pierwsze - co raz mniej sygnałów o swoim istnieniu przesyłał on m.in. widokiem obszarpanych,  głodnych dzieci i kolumn biedaków gnatych batami przez SS-manów do niewolniczej pracy, a po drugie za bardzo mnie nie interesował, bo łączyło mnie z nim wspomnienie sklepiku, fachowca lub nielubianego, "innego" kolegi z odleglego kąta szkolnej sali. Po trzecie, przecież człowiek zajęty wiązaniem końca z końcem, troską, żeby nie głodował, zimą nie marzł (Niemcy zabronili ogrzewać Polakom, jako podludziom mieszkań węglem), a przede wszystkim, aby go nie wywieziono do Niemiec na niewolnicze roboty, nie mówiąc już o wysyłce do Konzentrationlager, którego okropności słusznie się domyślano, wolał albo i nie miał czasu myśleć o pozostałych sprawach.
   I nagle z tamtego świata wybuchają wystrzały, huki świadczące o ŻYCIU. Bo walka to przejaw Życia. Często ostatni przed śmiercią przejaw Życia. Ponad tymi oznakami Walki, nie widzianej przez to bohaterskie miasto od prawie 4 lat zaczyna powiewać nie widziana 4 lata BIAŁO-CZERWONA flaga.
Uczucia tamtych Warszawiaków na widok biało-czerwonej bynajmniej różnią się od postrzegania jej przez skład Wysokiego Sądu Niepodległej Rzeczpospolitej Polski, który nie dostrzegł we wkładaniu jej w symboliczne zwierzęce odchody niczego zdrożnego. Również symbolicznie...
Powracając do wiosny nad Wislą sprzed 67 lat - komentarze napewno było embiwaletne i dwojakie : "Żydy walczą!", "Nawet Żydy walczą!", "Nasze  Żydy walczą" czyli pewne poczucie uznania i szacunku w nich było. Nie poszły za nimi niestety prawie żadne działanie i to obciąża często ostatnio wspominane kierownictwo Polskiego Państwa Podziemnego.
   Ale nie o tym chciałem. Pamiętam nastrój wielkiego filmu Wajdy "Wielki Tydzień". Myślę, że film jest prawdziwy i emocje w nim nie wymyślone. Co bym zrobił na miejscu mieszkańców tego domu ??? Na miejscu młodego męża i przyszłego taty granego przez Malajkata ? Na miejscu jego będącej przy nadzieji małżonki? Nie każdy zdolny jest podnieść się na poziom Boga-człowieka... Przecież w Polsce jako jedynym kraju okupowanej Europy za przetrzymywanie Żyda Niemcy mordowali WSZYSTKICH DOMOWNIKÓW. I robili to - przykładów w książce Bartoszewskiego "Ten jest z ojczyzny mojej" aż za wiele....

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj16 Obserwuj notkę
Witek
O mnie Witek

  "..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08 ..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta." " Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES pod "Dzień chwały największej baonu "Zośka" "350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu..." Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw (...) "Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в Салоне24 не видел" = "Bardziej podłego, nikczemnego i wrogo nastawionego do Rosji i Rosjan człowieka jak Witek, ja w Salonie24 nie widziałem" AKSKII 13.2.2013

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Kultura