Blog
witas1972
Witek
Witek Freelancer wolnościowy
86 obserwujących 711 notek 1315518 odsłon
Witek, 17 lipca 2012 r.

50 lat temu Generał odmówił strzelania do swego narodu

2558 15 0 A A A

  Sporo czytając sporo o przebiegu wydarzeń poznańskich czerwca 1956, grudniowych 1970 na Wybrzeżu i stanu wojennego 1981-83 nigdy nie trafiłem na wzmiankę o wyższym oficerze Wojska Polskiego Ludowego, który odmówił by wykonania rozkazu strzelania do swojego ludu, mimo, że najczęściej celem kałachów, a nawet wkm-ów, LWP był przecież „lud pracujący miast i wsi”. Czasami tłumaczono żołnierzom, że protestującymi są przebrani w robociarskie drelichy agenci niemieckich i innych imperialistów, ale przecież wyżsi oficerowie musieli wiedzieć więcej…

     W opisie buntu robotników w południoworosyjskim Nowoczerkasku, który bardzo przypominał mi podobne w przyczynach i przebiegu wydarzenia z Poznania’56 i Grudnia’1970 natrafiłem na niezwykłego Człowieka, generała Armii Radzieckiej, który nie wykonał rozkazu strzelania do swoich głodnych braci i sióstr. Oto jego historia. Ich historia. Nasza historia..., ale chyba nie do końca.
   Właśnie na początku czerwca minęło 50 lat od tamtych wydarzeń. Po raz pierwszy uczczono je tak dostojnie - odbyło się oficjalne nabożeństwo w intencji ofiar - zastrzelonych na ulicach i zamęczonych w sowieckich więzieniach i łagrach, przeprowadzono seminarium naukowe, otworzono muzeum poświęcone tym wydarzeniom i postawiono tablicę pamiątkową.
 
 
    W 1961 r. ZSRR rozpoczął masowo skupować zboże w Kanadzie. Na początku lata 1962 deficytowe mięso i słonina podrożały o 1/3.
1.06.1962 w celu zmniejszenie „czasowego niedoboru” żywności władze podniosły o 1/3 ceny na mleko i mięso. Niepokoje społeczne wystąpiły w wielu miastach, ale w Nowoczerkasku żywnościowy program kompartii wypadł równocześnie z obniżeniem pensji w największej fabryce pociągów elektrycznych 
   W tym samym dniu robotnicy dowiedzieli się o podwyżce cen na żywność i o obniżeniu swoich zarobków o 30%. To był, oczywiście, zbieg okoliczności, ale wystarczyło, aby doprowadzić fabrykę do gotowości strajkowej. Detonatorem okazało się zdanie rzucone przez dyrektora fabryki. Robotnicy na wiecu domagali się od dyrekcji odpowiedzi na pytanie: „Za co mamy żyć?”. Pojawił się dyrektor B.N. Kuroczkin i zauważywszy handlującą niedaleko sprzedawczynię pierożków, „poradził”ludziom:
- „Nie macie pieniędzy na mięso, żryjcie pierożki z podrobami”.
Przypadkowe, nieprzemyślane zdanie, ale aby zapalić proch, wystarczy jedna iskra…
   Zaraz po tym fabryka stanęła. Zaczął się strajk, a do Moskwy poleciał telegram o „antysowieckim buncie”. Następnego dnia rano została Chruszczowowi (szefowi ZSRR – tłum.) przekazana następująca informacja:
„Niepokoje społeczne przedłużają się w m. Nowoczerkask w fabryce pociągów. Około 3-ciej w nocy, po opanowaniu fabryki przez oddziały wojska udało się ok. 4-tysięczny tłum wyprzeć z terenu fabryki i powoli rozproszyć. Przedsiębiorstwo zostało wzięte pod wojskową ochronę, a w mieście został wprowadzona godzina policyjna.”
    Tłum nie chciał się rozchodzić, żołnierze zaczęli strzelać w powietrze, ale trafili kilka osób, w tym kilkoro dzieci, które aby lepiej obserwować wydarzenia, weszły na drzewa.
Świadkowie wspominają: pierwsze serie z automatów (Kałasznikowa – tłum.) trafiły w drzewa, a na nich siedziały dzieci – pospadały jak wróbelki…
Ich ciał potem nie odnaleziono….
Nikołaj Stiepanow, uczestnik wydarzeń 1962 r. : „Dwie dziewczynki, i ktoś jeszcze leżał na ziemi. Kto – nie wiem. Mówię – zobacz, co to? Dzieci zastrzelili!”  Zaczęła się panika.
   Niejeden świadek opowiadał potem, że oficer otrzymawszy rozkaz otworzyć ogień, odmówił przekazania go swoim żołnierzom i przed szeregiem zastrzelił się. Ale ostry ogień jednak został rozpoczęty. Na początku po drzewach, po dziatwie. Pospadały zabite, ranne, przestraszone...
    Partia, sowieckie państwo, armia robotniczo-chłopska tak wykorzeniały „bunt”.
Partia tak zatwierdzała jedność partii i narodu.
Potem palbę przeniesiono na tłum. To nie był ogień pojedynczymi strzałami z wiatrówek, a ogień z szybkostrzelnych automatów AK-47. Opowiadano: „Biegnie starszy mężczyzna obok betonowej kwiatowej wazy na postumencie. Kula utrafiła w głowę, jego mózg w okamgnieniu rozprysnął się po wazie. Matka w sklepie nosi zabite niemowlę. Zabita fryzjerka w miejscu pracy. Leży dziewczynka w kałuży krwi. Zdezorientowany major Armii Radzieckiej wszedł w tą kałużę. Jemu mówią: "Patrz, sukinsynu, gdzie stoisz!” Major w tym że miejscu strzela sobie w głowę”.
    Jeden z potem osądzonych uczestników „kontrrewolucyjnych” wydarzeń raniony rykoszetem w łopatkę opowiadał w łagrze, że zmuszono ich znosić trupy do piwnicy obok banku. Trupy układano w sztaby, niektóre z nich były jeszcze w stadium agonii. Kto wie, może byli wśród nich ludzie, których można było jeszcze uratować?
   Na rozkaz władz trupy zebrano, wywieziono i wrzucono do jakiegoś zapomnianego szybu kopalnianego. Krew z placu zmywano polewaczkami…
 
                         
 
    Później w Nowoczerkasku sądzono „prowodyrów nieporządków”. Byli oni wykryci dzięki agentom, którzy fotografowali rozgniewane tłumy. Ci, którzy na tych zdjęciach szli w pierwszych szeregach i wydawali się najbardziej aktywnymi, byli wzywani przed sąd sowiecki. Ludzi aresztowano w nocy, aby było mniej świadków, nikomu nic nie wyjaśniając. Oskarżono ich o bandytyzm, udział w masowych nieporządkach i próbę obalenia Sowieckiej władzy. Prawie wszyscy oskarżeni przyznali się do winy…
Siedmiu z „prowodyrów” (Aleksander Zajcew, Andrzej Korkacz, Michaił Kuzniecow, Boris Mokrousow, Siergiej Sotnikow, Władimir Czerepanow, Władimir Szubajew) zostało skazanych na śmierć, wyrok wykonano przez rozstrzelanie, pozostałych 105 osadzono w obozach surowego reżimu na okres po 10 do 15 lat.
     Najwyższe władze Kraju Rad najbardziej bały się rozgłosu tragicznych wydarzeń. Zrobiono wszystko, aby informacja o nich nie wyszła na jaw. Sprawdzano listy mieszkańców Nowoczerkaska, a wszyscy, którzy wyjeżdżali z miasta byli sprawdzani przez organy i uprzedzani o „niecelowości” opowiadania o wydarzeniach 1-2 czerwca 1962 r. Takim sposobem wiadomości o nowoczerkaskiej tragedii udało się skryć do końca lat 80-tych.
( Nie do końca jednak i nie przed wszystkimi – oto świadectwo epoki:
„Czas i miejsce? Wieczór po którymś z algebraicznych seminariów w okolicy 1970 roku, wrocławski Instytut Matematyczny. Słuchacze niespiesznie rozchodzą się, pogawędka to naturalne dopełnienie uprzednich chwil skupienia. Tematyka weksluje ku polityce Naszego Nieodłącznego Sojusznika i palestrant wykazuje obycie niemniejsze niż przed paru minutami w kwestii teorii grup. Opowiada jak po zmianie waluty w 1962, w Nowoczerkasku robotnicy zastrajkowali: stara waluta straciła wartość, a nowej nie dowieźli. Czołgi wypuszczone na ulice strzelały do tłumu i w następne dni wrzucano na ciężarówki anonimowe zwłoki, wiezione na zagrzebanie w nieokreślonych dołach.
Gdy słyszy się zdumiewające i nieznane historie, gdy jakość języka współgra z rozwagą przedstawienia, naturalnym by było oczekiwać, że ktoś zapyta: „czemu pan tego nie napisze?” Ale takie pytanie byłoby wówczas niedorzeczne. Prawdopodobniejsza by była cicha refleksja: „czy on się nie boi mówić o tym?” Wydaje się jednak, że Instytut Matematyczny nie był właściwie rozpracowany – czyli nie było w nim dostatecznej ilości szpiclów.
Powtórzę: czas i miejsce – długo przed ukazaniem się Archipelagu Gułag, daleko od Moskwy. Polacy mieli wielką wiedzę o szczegółach działania ZSRR, choć wcale jej nie szukali.
Jednym z nich jest Bolesław Gleichgewicht, ówczesny palestrant oraz poseminaryjny narrator. Nie był jedynym w naszym otoczeniu, który mógł stracić wszystko: karierę naukową, wolność, posady członków rodziny, opowiadając znajomym i studentom to, czego dowiedział się o świecie. Najlepszą o tym relacją jest przytoczenie tego skrótu: TKN.”
http://www.andsol.org/cudze/BG/intr1.html - od tłum. W. - POLECAM CAŁOŚĆ WSPOMNIEŃ - NAPRAWDĘ WARTO! )
    Korespondent telewizji NTV Roman Sobol napisał:
„Archiwa KGB o nowoczerkaskiej rzezi do tej pory są tajne. Kto wydawał rozkazy, kto strzelał w demonstrantów z dachu komitetu rejonowego kompartii i ile osób zginęło – nie wiadomo.”
25-letni Piotr Siuda, w 1962 r. uczestniczący w demonstracji, został skazany na 12 lat lagrów. Po uwolnieniu całe życie zbierał dokumenty o tej tragedii. Został zamordowany 5 maja 1990 roku. Jego śmierć powiązywano z poszukiwaniem tajnych miejsc pochówku ofiar nowoczerkasskiej tragedii. Za pamięć płaci się czasem najwyższą cenę.
( z materiałów udzielonych przez wdowę po uczestniku nowoczerkasskich wydarzeń E. Siudy)
 
           Ale był jeden, który nie strzelał.
Właśnie Nowoczerkask wydał jeden z pierwszych znanych przykładów na to, że uczciwy, honorowy, oficer (od słowa honor [– tu gra słów rosyjskich – „cziestnyj” = uczciwy, a „czest’= honor – tłum.])  może ( a właściwie – POWINIEN !odmówić wykonania zbrodniczego rozkazu.
 
                                                              
 
 Kiedy rano okazało się, że wielotysięczna demonstracja z czerwonymi flagami, kwiatami i portretami Lenina udaje się od strony fabryki do centrum ku gmachowi komitetu partii (komunistycznej, innej wtedy w ZSRR i innych państwach bloku wschodniego nie było – przyp. tłum.), żołnierzom wydano rozkaz – nie dopuścić przejścia demonstrantów przez most na rzece Tuzlow. Zastępca dowódcy Północno-Kaukaskiego Okręgu Wojskowego generał Matwiej Kuzmicz Szaposznikow otrzymał rozkaz zaatakowania tłumu czołgami.
- „Nie widzę przed sobą przeciwnika, którego trzeba by atakować naszymi czołgami”– odpowiedział generał.
     Przybył on do fabryki, wokół której już skupiły się wojska i mocą swojej władzy rozkazał: - „Automaty i karabiny rozładować, naboje oddać pod nadzór dowódców kompanii”. To samo dotyczyło czołgowych pocisków.
- Dla mnie żołnierza, kiedy powiedziano, że trzeba wysłać wojsko w bojowym trybie, z bronią i amunicją, stało się jasne – to nie jest walka z klęskami żywiołowymi.
Gdy zapytano generała, co by było, gdyby on posłuchał rozkazu i czołgi stojące na moście na rzece Tuzłow zaatakowałyby tłum, on odpowiedział : „Poległy by tysiące ludzi”.
    Na tym jego chwalebna wojskowa kariera skończyła się. Bohater został wyrzucony z Armii Radzieckiej. Sławy się nie doczekał. Ten uczynek (a właściwie bohaterski czyn) Matwieja Szaposznikowa stał się znany w ZSRR dopiero po ponad ćwierć wieku z artykułu Jurija Szczekoczichina w „Literaturnej Gazietie” z 21.06.1989
     Wielką Wojnę Ojczyźnianą podpułkownik Szaposznikow zastał jako dowódca oddziału operacyjnego 37-ej dywizji pancernej na Południowo-Zachodnim Froncie. W lipcu 1942 zostaje szefem sztabu 19.korpusu pancernego. W bitwie na Łuku Kurskim już dowodził 178-ą brygadą pancerną. Odznaczył się w bojach nad rzeką Dniepr. 21.09.1943 jego brygada wyzwoliła miasto Perejasław. W nocy na 24.09 pod chutorem Monastyriok na czele batalionu kaem-ów (mimo, że był dowódcą brygady!) forsował rzekę i sformował przyczółek, który obronił odrzucając wielokrotne kontrataki przeciwnika. Zorganizował przeprawę swojej brygady i umożliwił przeprawę przez rzekę innym oddziałom.
     10.01.1944 „za wzorowe wypełnienie zadań i wykazane męstwo i bohaterstwo w walkach z niemiecko-faszystowskimi najeźdźcami” zostaje uhonorowany tytułem Bohatera Związku radzieckiego z wręczeniem Orderu Lenina i medalu „Złota Gwiazda” (nr 3195).
   W kwietniu 1944 zostaje dowódcą 10-ego korpusu pancernego, 2.07.44 mianowany na generała-majora wojsk pancernych. Bojowy szlak zakończył w austriackich Alpach, spotykając się z zachodnimi sojusznikami. Na Paradzie Zwycięstwa 24.06.1945 na Placu Czerwonym generał-major Szaposznikow prowadził zbiorczy batalion czołgistów 3-ego Ukraińskiego Frontu.
   Po Zwycięstwie generał Szaposznikow został w armii. W 1949 zakończył Wojenną Akademię Sztabu Generalnego i został skierowany do grupy wojsk radzieckich w NRD. Od 1955 r. 5 lat dowodził 2-gą pancerną armią gwardii. Od 1960 r. był zastępcą dowódcy Północno-Kaukaskiego Okręgu Wojskowego.
(Aleksander Czerkasow „Memorial”)
    Po tragedii 1-2.06.1962 r. generał próbował opowiedzieć o niej krajowi. W 1966 r. został zwolniony z armii. Przeciw niemu wytoczono sprawę karną o rozpowszechnianie antysowieckiej propagandy. Wyrzucono z partii (co wiązało się z utratą licznymi przywilejami – przyp.tłum.), faktycznie znalazł się w niełasce. Zrehabilitowany w okresie pierestrojki w 1988 r. Mieszkał w Rostowie nad Donem. Umarł 28 czerwca 1994 r.
Cześć Jego pamięci!
 
    Dla uświadomienia sobie wniosków z historii, aby była ona nauczycielką życia, potrzebna jest pamięć. Nie zachowuje się ona sama z siebie. Ale możliwie, że właśnie pamięć o Nowoczerkasku wyznaczyła pokojową drogę wydarzeń lat dziewięćdziesiątych. Świadek masakry 1-2.06.1962 roku, jeden z chłopczyków z miejskiego placu Nowoczerkaska,
nie wykonał zbrodniczego rozkazu przy Białym Domu w sierpniu 1991-go podczas neokomunistycznego puczu Państwowego komitetu stanu wyjątkowego  – a nazywał się Aleksander Iwanowicz Liebied’ 
 
                                                            
 
К. Ю. Старохамская / K.J. Starochamskaja
 
„Każdy ma swój Nowoczerkask, ale nie każdy wychodzi z niego jak Szaposznikow”
 
tłum. Witek 
O bohaterskim generale M.K. Szaposznikowie linki:
http://www.silanaroda.com/forum/read.php?1,174456
http://www.warheroes.ru/hero/hero.asp?Hero_id=2619
 
*********************************************************************************************************
Читая много о выступлениях рабочих в Познане в июне 1956 года, Гданьске , Гдыне и Щецине в декабре 1970 и военного положения в ПНР никогда не прочитал о офицере Народного Войскa Польского, который отказался выполнять приказ стрелять в свой народ, особо, что целей автоматов и пулеметов НВП был чаще всего "народ рабочих и крестьян". Иногда объясняли солдатам, что в рабочих комбинезонах действуют переодеты агенты немецких и других империалистов, но ведь высшие офицеры должны были знать больше...

Причины, пробег и попытки сокрытия Новочеркасского  расстрела в "черную субботу" 2-го июня напоминают мне сильно похожие рабочие мятежа в польских городах. Но в ни одном из них не было польского генерала-Героя Матвея Кузьмича Шапошникова, который отказался стрелять в своих братев и сестёр. 
 
Что случилось в Новочеркасске? Генерал, который не стрелял
 
С чего все началось?
В 1961 году СССР начал массовые закупки зерна в Канаде.
В начале лета 62-го дефицитные сало и мясо подорожали примерно на треть цены.
1 июня 1962 года в целях преодоления временной нехватки продуктов питания в СССР на треть подняли цены на молоко и мясо. Волнения были во многих городах, но в Новочеркасске продовольственная программа партии совпала с понижением зарплат на крупнейшем электровозостроительном заводе.
     Так совпало, что в один и тот же день рабочие узнали о повышении цен – а руководство Новочеркасского электровозостроительного завода сообщило рабочим о снижении на треть расценок. Это, конечно, было лишь совпадение, достаточное, впрочем, чтобы поставить завод на грань забастовки. Детонатором послужила брошенная директором завода фраза. Люди требовали от начальства ответа на вопрос «На что нам жить дальше?». Вскоре появился директор завода Б. Н. Курочкин. Заметив невдалеке торговку пирожками, он оборвал одного из выступающих и заявил:
«Не хватает денег на мясо – жрите пирожки с ливером». Случайная, конечно, фраза, но, чтобы поджечь порох, достаточно одной искры.
      Дальше завод встал. Началась забастовка, в Москву полетела телеграмма об антисоветском мятеже. Утром Хрущёву была доложена следующая информация:
«Нежелательные волнения продолжают иметь место в гор. Новочеркасске на электровозном заводе. Примерно к трём часам ночи после введения воинских частей, толпу, насчитывающую к тому времени около четырёх тысяч человек, удалось вытеснить с территории завода и постепенно она рассеялась. Завод был взят под военную охрану, в городе установлен комендантский час, двадцать два зачинщика были задержаны».
       За ночь все жизненно важные объекты города (почта, телеграф, радиоузел, Горисполком и Горком партии, отдел милиции, КГБ и Государственный банк) были взяты под охрану, а из Госбанка были вывезены все деньги и ценности.
Все подразделения Новочеркасского гарнизона были подняты по тревоге и переведены в полную боевую готовность. А площадь перед администрацией города была уже заполнена людьми, которые требовали, чтобы к ним кто-нибудь вышел на разговор, но никто не появился.
Как был подавлен «мятеж»
      Толпа не хотела расходиться, автоматчики дали несколько очередей в воздух, но задели несколько человек, в том числе мальчишек, следивших за событиями с деревьев.
Очевидцы вспоминают: первые пулеметные очереди поверх толпы попали в деревья, а на них сидели дети – они забирались туда, чтобы лучше видеть. Их тела так и не нашли.
Николай Степанов, участник событий 1962 года: «Две девочки, и еще кто-то лежал, кто – не знаю. Я говорю – глянь, что это такое? Детей постреляли!»
Началась паника. (Павел Аптекарь "Ведомости" 08.06.2007, №104)
      Не один свидетель рассказывал, что офицер, получивший команду открыть огонь, отказался передавать эту команду своим солдатам и перед строем застрелился. Но кинжальный огонь все-таки был открыт. Вначале вверх, по деревьям, по детворе. Посыпались убитые, раненные, перепуганные. Партия, государство, армия так искореняли крамолу. Партия так утверждала единство партии и народа. Затем огонь был перенесен на массу. Это не огонь одиночными выстрелами из трехлинеек, это огонь из скорострельных автоматов. Рассказывали. Бежит пожилой мужчина мимо бетонной цветочной вазы на тумбе. Пуля попала в голову, его мозги моментально разляпались по вазе. Мать в магазине носит грудного убитого ребенка. Убита парикмахерша на рабочем месте. Лежит девчушка в луже крови. Ошалелый майор встал в эту лужу. Ему говорят: «Смотри, сволочь, где ты стоишь!» Майор здесь же пускает пулю себе в голову. Многое рассказывали.
      Один из позже осужденных участников этих событий, раненный срикошеченной пулей в лопатку, в лагере рассказывал, что их заставляли складировать трупы погибших в подвале рядом находящегося госбанка. Трупы складывали штабелями, а они еще агонизировали. Кто знает, быть может среди них были и такие, которых можно было спасти.
По приказу областного начальства, трупы собрали, увезли и свалили в какую-то заброшенную шахту, кровь с площади смыли брандспойтами.
(© "Правозащитная сеть", 1996-2007)
      Позднее в Новочеркасске прошёл суд над «зачинщиками беспорядков». Они были выявлены, благодаря агентам, которые специально делали фотографии возмутившийся толпы. Тех, кто на этих снимках шёл в первых рядах и вёл себя наиболее активно, вызывали в суд. Людей арестовывали ночью, чтобы было меньше свидетелей, никому ничего не объясняя. Им были выдвинуты обвинения в бандитизме, массовых беспорядках и попытке свержения Советской власти, почти все участники признавали себя виновными. Семеро из «зачинщиков» (Александр Зайцев, Андрей Коркач, Михаил Кузнецов, Борис Мокроусов, Сергей Сотников, Владимир Черепанов, Владимир Шуваев) были приговорены к смертной казни и расстреляны, остальные 105 получили сроки заключения от 10 до 15 лет с отбыванием в колонии строго режима. Впоследствии все они были реабилитированы.
 
                    

Как заметали следы
       Высшее руководство страны больше всего боялось огласки произошедших событий. Были предприняты все меры для того, чтобы информация никуда не просочилась, для этого проверяли все письма горожан, а всех, кто выезжал из Новочеркасска, подробно допрашивали о целях поездки и проводили «душевную беседу», после которой каждый понимал, что не стоит распространяться о событиях, произошедших в городе. Таким образом сведения о новочеркасской трагедии удалось сохранить в глубокой тайне вплоть до конца 80-х годов.
( Однако не до конца и не перед всеми гражданами соцлагеря:
„Czas i miejsce? Wieczór po którymś z algebraicznych seminariów w okolicy 1970 roku, wrocławski Instytut Matematyczny. Słuchacze niespiesznie rozchodzą się, pogawędka to naturalne dopełnienie uprzednich chwil skupienia. Tematyka weksluje ku polityce Naszego Nieodłącznego Sojusznika i palestrant wykazuje obycie niemniejsze niż przed paru minutami w kwestii teorii grup. Opowiada jak po zmianie waluty w 1962, w Nowoczerkasku robotnicy zastrajkowali: stara waluta straciła wartość, a nowej nie dowieźli. Czołgi wypuszczone na ulice strzelały do tłumu i w następne dni wrzucano na ciężarówki anonimowe zwłoki, wiezione na zagrzebanie w nieokreślonych dołach.
Gdy słyszy się zdumiewające i nieznane historie, gdy jakość języka współgra z rozwagą przedstawienia, naturalnym by było oczekiwać, że ktoś zapyta: „czemu pan tego nie napisze?” Ale takie pytanie byłoby wówczas niedorzeczne. Prawdopodobniejsza by była cicha refleksja: „czy on się nie boi mówić o tym?” Wydaje się jednak, że Instytut Matematyczny nie był właściwie rozpracowany – czyli nie było w nim dostatecznej ilości szpiclów.
Powtórzę: czas i miejsce – długo przed ukazaniem się Archipelagu Gułag, daleko od Moskwy. Polacy mieli wielką wiedzę o szczegółach działania ZSRR, choć wcale jej nie szukali.
Jednym z nich jest Bolesław Gleichgewicht, ówczesny palestrant oraz poseminaryjny narrator. Nie był jedynym w naszym otoczeniu, który mógł stracić wszystko: karierę naukową, wolność, posady członków rodziny, opowiadając znajomym i studentom to, czego dowiedział się o świecie. Najlepszą o tym relacją jest przytoczenie tego skrótu: TKN.”
http://www.andsol.org/cudze/BG/intr1.html - от переводчика польского текста - W. )
 
    Корреспондент НТВ Роман Соболь пишет: Архивы КГБ по расстрелу в Новочеркасске до сих пор засекречены. Кто отдавал приказы, кто стрелял по демонстрантам с крыши горкома КПСС, и сколько человек погибло – неизвестно.

Двадцатипятилетний Пётр Сиуда, в 1962-м участвовавший в массовом митинге в Новочеркасске, был приговорён к двенадцати годам лагерей. Освободившись через шесть лет, он всю жизнь собирал сведения о той трагедии, и был убит 5 мая 1990 года. Его гибель связывают с поиском тайных захоронений жертв новочеркасского расстрела. За память порою приходится платить дорогую цену. (Матеpиал пpедоставлен вдовой осужденного по новочеркасскому делу П.Сиуды Э. Сиудой).

Opublikowano: 17.07.2012 17:28.
Autor: Witek
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

"..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08
..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta..." "Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES "Dzień chwały największej baonu "Zośka"
"350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Mimo że w umowie hadziackiej najrozsądniejsi z naszej i ukraińskiej strony próbowali jeszcze ratować to co się dało, za dużo krwi zostało wylane, za dużo było wzajemnych krzywd, żalów, pretensji. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Jak na tym wyszli, sami wiedzą najlepiej - po 100 latach od Perejesławia autonomia Siczy była już fikcją, by ostatecznie została zlikwidowana dekretem Katarzyny wielkiej z 23 kwietnia 1775r. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu,..."
Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw, ale otwierająca przed Polską wielkie perspektywy. Niestety mam wrażenie, że polskie władze całkowicie porzuciły prowadzenie niezależnej polskiej polityki, zadowalając dla Polski rolą peryferyjnej prowincji europejskiej Rzeszy. W ten sposób z pewnością nie przyciągniemy Ukraińców do idei budowy silnego, trwałego polsko - ukraińskiego sojuszu.

image POLACY! PAMIĘTAJCIE KTO ZABIJAŁ WASZYCH RODAKÓW W 1943 ROKU! image1943-1944 RZEŹ WOŁYŃSKA - BESTIALSTWO POPEŁNIONE PRZEZ OUN-UPA
image
image
"Jakie było nastawienie całego społeczeństwa ukraińskiego? W książce wspomina Pani o ponad 300 Ukraińcach, którzy pomagali Polakom? - Najmniej zaangażowane w zbrodnie było starsze pokolenie i to właśnie starsi ludzie najczęściej pomagali, chociaż zdarzało się, że Polaków wspierały całe rodziny, niekiedy przypłacając to życiem. Liczba ok. 300 osób pomagających pokazuje tylko przypadki ustalone do 2000 roku, później ich znacznie przybyło, a o wielu nie wiemy. Jednak uczestnictwo w zbrodni, o różnym stopniu zaangażowania, było powszechne. Dlatego chcę podkreślić, że przy takim ogromie nienawiści i terroru zachowanie się po ludzku było bohaterstwem." naszdziennik.pl/index.php?dat=20081122&typ=my&id=my21.txt
Może warto pamiętać o tych lepszych Ukraińcach ? Może to będzie lepszą metodą na nacjonalizm ukraiński? Czy jest niebezpieczny? Jak zostanie ukierunkowany przeciw Lachiw (a są tacy, co umieją manipulować), to tak. Ale mam nadzieję, że im się to nie uda. Od nas też dużo zależy. WITEK 7.02.2011
Sprawiedliwi Ukraińcy z Wołynia'43
"Kresowa Księga Sprawiedliwych"
image image free counters
"Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в в Салоне не видел" AKSKII 13.2.2013
Будапешт. меморандум от 5.12.1994 Пункт 1: "Российская Федерация, Соединенное Королевство Великобритании и Северной Ирландии и Соединенные Штаты Америки подтверждают Украине свое обязательство в соответствии с принципами Заключительного Акта СБСЕ уважать независимость, суверенитет и существующие границы Украины."

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @Amstern Ale Merza powinienes lubic , u Ciebie na podworku (Hofie) nagrode dostal Ritter Merz,...
  • Friedrich Merz.Jeśli Deutschland nie chce stoczyć się do poziomu Frankreich ostatnich lat....
  • „Wer die Scharia mehr achtet als das Grundgesetz – da hilft kein Integrationskurs, da hilft...

Tematy w dziale Kultura