Po debacie Kaczyński-Tusk nie usłyszałem komentarzy gromiących tego ostatniego za opowiedzenie DOMNIEMANEJ "próby zabójstwa w windzie". Nieelegancki jest chyba obyczaj opowiadania tego co zdarzyło się w windzie (ubikacji, krzakach, kabinie filmów ale jakich każdy wie) miedzy dwoma panami, zwłaszcza po 15 latach. Mógł jeszcze dodać ,iż jego obecny oponent miał rozpięty rozporek, chwytał go niby przypadkowo za krocze, a nawet szeptał niedwuznaczne propozycje, jak niedawno pewien amerykański senator w lotniskowej ubikacji. Wziąwszy pod uwagę starokawalerski stan premiera, niechętny mu "ciemny lud" też by to kupił. Skandaliczne możliwości same się mnożą, do opisu innego przedmiotu na "cz" rzekomo okazanego w windzie sam na sam. Przecie Donek taki przystojny!
Opowiadanie takich smaczków po latach, zwłaszcza w decydującej być może debacie jest zagrywka poniżej pasa, nawet bardziej niż nietrzymanie się umówionych zasad poprzez wycie rozgorączkowanej klaki oponentowi w plecy wzorem rozbijaczy TKN-ów przez ZSYP-owski i ZSMP-owski aktyw przyszłej elity PZPR i SLD z ministrem Kwaśniewskiego włącznie. Zorientowani wiedzą o co chodzi. Ciekaw jestem czy nadaktywnemu w ostatnich dniach autorytetowi Bartoszewskiemu nie przypomniały się wtedy podczas tej debaty te, jak wspomina w swej biografii "Warto być przyzwoitym" przykre chwile kiedy chcąc opowiadać o prawdziwej historii w prywatnych mieszkaniach TKN-u był zagłuszany i obrażany przez nasłanych łobuzów z komunistycznych młodzieżówek.
Zapytuję obecnych tam krzykaczy z PO dlaczego na następnej debacie , nie krzyczeli tej największej szmacie kilku słów prawdy, jego prawdy: magister , goleń , Charków, Kalisz, bezak, FILIPIńCZYK, wirus! a jak by nie zrozumiał, to : kłamca, pijus, moczymorda.
Także Donek Tusk znając parę smaczków z licznych ukrywanych kompromitacji mgra Kwaśniewskiego , nie zasunął mu żadnej wspominki z jego Kwacha bluzg , wygłupów czy wstydliwych zachowań. A mógł to zrobić i zwrócić się do zwolenników lewicy ze słowami "nie zasługujecie na takiego lidera, kłamiącego, tchórzliwego i często pijanego". A w dodatku przypodobać się mniejszości filipińskiej, zakazując w jej imieniu robienia antyreklamy temu pięknemu i bezpiecznemu krajowi miliona wspaniałych wysp, które zasługują na nie mniejszą uwagę turystyki światowej jak np. Tajlandia, na której rajskich wysepkach był kręcony najlepszy Bond pt."Człowiek ze złotym pistoletem".


Komentarze
Pokaż komentarze (2)