Całe Niemcy, zwłaszcza mass media są w szoku po śmierci 5-latki imieniem Lea-Sophie, która została dosłownie zagłodzona na śmierć przez swoich rodziców. Wszystkie stacje radiowe, telewizyjne, portale internetowe w każdej porcji wiadomości podają lub przypominają wstrząsające fakty : sekcja zwłok wykazała długotrwale niedożywienie, śmierć nastąpiła z głodu i pragnienia! 5-letnie dziecko ważyło 7,4 kg!
Nie do uwierzenia nie tylko dla Niemców, że nastąpiło to w jednym z najbogatszych krajów nie tylko Europy ale i świata, największym światowym exporterze (203 mld $ nadwyżki rocznej w 2006), w którym nie tylko wszechdostępny dobrobyt -prawie gwarantowana praca, prawie zawsze godziwie płatna praca, zabezpieczenia socjalne, ale i dobrze (wydawało by się perfekcyjnie) zorganizowany system świadczeń społecznych i kontrolnych gwarantowałby unikanie takich tragedii.
Mimo dwukrotnych spotkań pracowników Jugendamt (odpowiednik naszej Opieki Społecznej ale do spraw dzieci) z tą rodziną w ostatnim czasie nie zauważyli oni krytycznego stanu dziecka. Choć od 2006 roku dzięki anonimowym telefonom sąsiadów byli oni alarmowani o "dziwnej" nieobecności dziecka na podwórku i w domu -brak hałasów typowych dla małego człowieczka...
Mam nadzieję , że 26-letni "ojciec" i 23-letnia "matka" (nie można tu nie użyć cudzysłowu) posiadający zresztą jeszcze jedno dziecko - 8 tygodniowego chłopczyka, nie byli z pochodzenia naszymi rodakami, bo polskie dowcipy (polnische Witze) zmienią się w pogardę, gdy ktoś z prawej strony Odry skojarzy tą sprawę z zabeczkowanymi młodymi łodzianami i noworodkami w workach spod Lublina...
Pomódlmy się dzisiaj wieczorem za małą Lea-Sophie [:Li-sofii'] ale i za to.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)