Przykładem dobrego wypełniania misyjnej roli telewizji publicznej jest Scena Faktu Teatru Telewizji. Po nieznanej szerzej historii Inki z "bandy Łupaszki", rotmistrza Witolda Pileckiego przyszła zasłużona kolej na przedstawienie najbardziej tragicznej postaci z najwybitniejszej kompanii "Rudy" najsłynniejszego batalionu Powstania Warszawskiego i całej Armii Krajowej baonu "Zośka" - Jana Rodowicza "Anody" towarzysza broni słynnego Tadeusza Zawadzkiego "Zośki", uczestnika akcji pod Arsenałem i Sieczychami (gdzie zginął T.Zawadzki) i wielu innych walk podziemia oraz weterana całego szlaku bojowego Brygady płk.Radosława od Woli przez Starówkę do termopilskiej Obrony Przyczółka Czerniakowskiego na ul. Wilanowskiej jako zastępca dowódcy kompanii II, wielokrotnie rannego, w tym ciężko.
Jakie podziękowanie bohaterowi zgotowała Ojczyzna rękami sowieckich siepaczy dowiemy się ze spektaklu za niepełne 30 minut na jaki gorąco zapraszam. Jest to Postać zasługująca na upamiętnienie pomnikami i ulicami.





Komentarze
Pokaż komentarze (3)