witas1972
"Wszystko będzie w porządku. Na nim oparty jest świat."
92 obserwujących
756 notek
1414k odsłon
  4368   0

„Cyngiel”, który zdetonował Rzeź Wołynia

„O tym, co nazywamy tragedią Wołynia, nie zadecydował przypadkowy strzał, lecz świadoma decyzja przeprowadzenia czystki etnicznej. Nie ma takiej idei i takiej krzywdy historycznej, która potrafiłaby zmusić człowieka, by z zimną krwią zarzynał swego bliźniego, słuchając jęków matek i dzieci - trzeba zatracić ludzkie oblicze."
prof. Myrosław Popowycz „Wołyń: nasze i nenasze hore” [= nieszczęście]

Do końca 1942 roku nie było poważniejszych zatargów ukraińsko-polskich ani żadnych zbiorowych mordów na tle narodowościowym. Do rozpoczęcia aktów ludobójstwa na Polakach doszło 8 kutego 1943 we wsi Parośla (pow. Sarny), gdzie sotnia OW OUN „Dowbeszki-Korobki” (Hryhorij Perehiniak) wracając z pierwszego w historii ataku OUN na niemieckich okupantów w m. Włodzimierzec, zamordowała 170 polskich mieszkańców. Dowódca tych morderców ginie 14 dni później w potyczce z Niemcami. 
  Jego bezpośrednim dowódcą był szef OUN-B na półn.-wschodnim Wołyniu Iwan Łytwynczuk „Dubowyj”, który miał również wielki wpływ na decyzje całego wołyńskiego OUN-B „Kłyma Samura” Dmytro Kljaczkiwskiego {Motyka str.88}
Zapamiętamy te dwie osoby, kluczowe do wyjaśnienia tytułowego pytania.
II konferencja OUN-B w kwietniu 1942 r. zadeklarowała chęć szukania kompromisu z Polakami. Jednak końcu tego roku referenci wojsk zaplanowali, że do wysiedlenia Polaków z Wołynia będzie użyta ukraińska wyłącznie żandarmeria i SB OUN, zakazano wykorzystywać do tego żołnierzy tworzonej armii.
W dniach 17–23 lutego 1943 w wiosce Tereberze lub Wałujky w pobliżu Oleska (woj. lwowskie) odbyła się III konferencja OUN-B. Nie jest potwierdzone, aby podjęto na niej jakiekolwiek decyzje na temat „problemu polskiego”. Zadecydowano o „tworzeniu silnych struktur partyzanckich nie podejmujących wszakże szerszej działalności bojowej i nastawionych na wystąpienie w "odpowiednim momencie", natomiast decyzję o rozpoczęciu na szeroką skalę działań partyzanckich podjęto samodzielnie na Wołyniu łamiąc ustalenia III konferencji".
   
Znamienne jest, że zniesiono nakaz podnoszenia prawej ręki jako obowiązkowe pozdrowienie organizacyjne. Po klęsce stalingradzkiej i przewidywanej klęsce Hitlera w wojnie postanowiono wyrzucić ze zwyczajów OUN-B podobieństwa do nazistowskich symboli. Zaczęto orientować się na opcję zachodnią.
  
W rezultacie konferencji nastąpiła fala dezercji ukraińskiej policji liczącej w Komisariacie Wołyń-Podole 11 870 ludzi. (Przy 453 policjantów i 954 żandarmów narodowości niemieckiej.) Do 10.04 do lasu uciekła prawie połowa ukraińskich policjantów i stali się oni osnową partyzantki OUN-B, nazwanej z początku  Ukraińska Armia Wyzwoleńcza. Dowództwo nad nią objęli Wasyl Iwachiw (który już 13.5.1943 poległ) i
  Dmytro Kljaczkiwski.
   
Początkowo Polaków zabijano głównie w powitach Sarny i Kostopol, więc na terenie podległym Iwan Łytwynczuk „Dubowyj”. Dopiero w marcu’43, wraz z narastającą dezercją z UPP doszło do fali różnych mordów, jednak tylko tam gdzie dowodził Łytwynczuk nastąpiła systematyczna i planowa fizyczna likwidacja wszystkich Polaków. Prawdopodobnie mordowanie Polaków dla „Ukrainy” miało być testem rehabilitacyjnym dawnych policajów, a nowo przyjętych partyzantów, a że ci w ostatnim półtora roku jako UPP wyspecjalizowali się w mordowaniu ludności żydowskiej, więc było to dla nich połączenie „przyjemnego z pożytecznym”. W tym „doświadczeniu”  można upatrywać przyczynę bezwzględności i okrucieństwa mordów, niespotykanych do tamtej pory.
    
Wydaje się, że właśnie pod wpływem „skuteczności” Zagłady Żydów kierownictwo OUN-B na Wołyniu postanowiło z własnej inicjatywy zamiast wysiedlić, bądź zmusić do wysiedlenia, po prostu wymordować całą polską ludność na kontrolowanym przez siebie terenie.
    Decyzja o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii polskiej” musiała zapaść w ścisłym gronie wołyńskiego kierownictwa OUN-B: Dmytra Klaczkiwskiego, kierującego wołyńską OUN-B, Wasyla Iwachowa, referenta wojskowego OUN-B oraz Iwana Łytwynczuka, dowodzącego siłami UPA na północno-wschodnim Wołyniu.
    Bo właśnie jeżeli zastosowanie metod z eksterminacji Żydów w powiatach Sarny i Kostopol było decyzją trój-osobowego kierownictwa, to o rozpoczęciu mordów Polaków na zachodnim Wołyniu, gdzie dotąd ich nie było, zadecydował bezwątpienia samodzielnie. Kljaczkiwśkij.Po śmierci Iwachowa pełnia władzy przeszła w ręce Kljaczkiwskiego, który w czerwcu 1943 roku przekazał dowódcom UPA na zachodnim Wołyniu oficjalny rozkaz mordowania WSZYSTKICH Polaków bez uprzedzenia ich i bez wyjątku na płeć, wiek, itd.
     (...) powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat(...) Tej walki nie możemy przegrać, i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi.”
        Jeden z komendantów UPA, Stelmaszczyk „Rudy” otrzymawszy taki rozkaz, zwrócił się do zastępcy przedstawiciela sztabu głównego Andruszczenki o wyjaśnienie. Ten odpowiedział mu, że „to nie jest polecenie z centrali, to jest przekręcenie w terenie”. W związku z tym „Rudy” próbował odwoływać się do „naczelnego wodza” prowodnyka OUN-B Mykoły Łebedzia przez list z 24 czerwca 1943:
    Odpowiedź prawdopodobnie nie nastąpiła, bo Łebedź został w tym czasie odwołany (sic! – wrócimy zaraz do przyczyny dymisji prowidnyka OUN-B), a Stelmaszczyk mimo wątpliwości te zbrodnicze rozkazy wykonywał (inaczej zaopiekowałaby się nim inkwizycyjna w formie i treści SB OUN).

    Zdaniem wielu historyków zajmujących się Rzezią Wołyńską „Kłym Sawur” przeinaczył, zmienił treść rozkazu centrali OUN-B, wypaczając jego sens -
z nakazu żądanej ewakuacji (czyli wypędzenia) na natychmiastowe, podstępne mordowanie całej ludności polskiej od niemowląt po staruszki.
Musimy zadać sobie pytanie, czy zrobił to z potrzebny mordu i nienawiści do wszystkich Polaków i Polek, czy mogły stać za tym podstępem (w tym i odnośnie własnej organizacji) inne motywy?  

Lubię to! Skomentuj62 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura