Nie. Mietek za to dostanie trzy miesiące doszkalania. Ale Mietek tam lubi jeździć. Dla tego że Mietek jest specjalistą od wbijania zapałek prosto w serce. Jest w tym najlepszy. Sam widziałem odznakę jaką dostał ze szkoły. Oczywiście nikt tam nie wbija zapałki nikomu żywemu. Tylko w manekina. Wyliczono że przy tak szybkiej Mietka rece nawet krew się nie pojawi. Dzięki czemu sekcja zwłok wykaże u wroga nagłą śmierć i koniec. Ja w każdym bądź razie jak Mietek do mnie przychodzi aby mnie wygadać wszystkie tajemnice możnych w naszym kraju, zapałek na stole nie zostawiam. Jak idę zapalić cygaro to zamykam się w łazience i tam sobie przypalam je zapałkami. Tyle gada i ma tyle wiadomości że nie sposób wszystko zapamiętać. Oni w tej szkole mają chyba rozciągane mózgi. Kiedyś się go spytałem. Taki jesteś dobry ale nigdy nie wiesz na pewno jak wygląda zapałka w sercu najpierw żywego człowieka. Wtedy on z rozrzewnieniem zaczął wspominać koniec socjalizmu. Wiem Piotruniu. Byłem chyba na ostatniej wycieczce na Syberię - tylko że latem. Tam mają jednostki, wartownicze, pilnujące sprzętu na Chiny. Zrzucili nas tam i należało przejść do punktu docelowego. Jak cię namierzył wartownik to po nim. Ja go tylko zagadnąłem czy da przypalić papierosa. W Rosji nie przypalenie komuś papierosa od papierosa gdy się samemu pali jest największa męską obelgą. Coś takiego jest tam po prostu niemożliwe. Zginął ku chwale Związku Radzieckiego a ja dostałem etat pułkownika(etat nie stopień). To były dobre czasy nie to co teraz, kontynuował. Kiedyś rozmowa jednego z szefów wywiadu z sowieckim szefem wglądała tak: Zdrastwujcie towarzyszu. Zdrastwuj Towarzysz Mieczysław.Kak twaja żena. Charaszo a u tiebia toże. Oczeń Charaszo. Kawo prisyłasz. Charoszy, bahatir. Pożywiom obaczom. Niech priwiezie minia adinlitru waszyj Wyborwa. Tawrzysz dastanie tri litra. Pażłusta. Jak on pożywiom ja tebie dał tri klio kawiora. Charaszo? Charaso towarzuszu. Niech żywiot twaja radina bo nie ma Stalina. Tu obaj przez słuchawki aż śiany drżały ryczeli HURAAA, HURAAA, HURAAA. I tak do siebie dzwonili przez 30 lat.
A teraz podobno robi się starania aby paru naszych wyjechało do Libii. I rozmowa wygląda tak: Dzwoni pułkownik Niewyraźny do pułkownika Wyraźnego( z pochodzenia Polak) w Pentagonie. Chcemy abyście zabrali trzech może czterech: ponieważ Wyraźny nie oponuje no to mówi: dziewięciu do Libii, na ćwiczenia - bojowe. Kiedy przyślecie podpisane przez nich papiery? Pyta się Wyraźny i dodaje: podpisem ma być odcisk palca i dna oka. Odcisk palca żaden problem ale do zdjęcia dna oka nie mamy sprzętu, bo podobno to skomplikowane technicznie. Kupcie sobie od Izraela. Oni kupili pewnie celowo za dużo i teraz sprzedają po trzykrotnej cenie. Za to załatwią to szybko. Zanim od nas dostaniecie to się wojna może skończyć. Z podpisem palcem mogę wziąć dwóch do roboty na tyłach. Ale jak wejdą do naszych pomieszczeń to nie dalej jak do przedpokojów. Izrael już sprzedał krajom afrykańskim: Kongo Bongo, Pernam Buko. Jasna cholera znowu ruscy podsłuchem walą mi w ucho. Musimy już kończyć. Sprzedali też Bona Vista Socjal Club. Co? Nie ma takiego kraju. Fidelowi Polaku jeden. Bo ja jestem drugi dodał już spokojniej. Nie mogę tego kraju wymieniać z nazwy głośno rozumiesz. Co wy macie za wywiad. To żadna tajemnica dla przyjaciół. Jak się w Pentagonie powie głośno nazwę wyspy to głowice kierują się zdalnie na nią. Może wywalić całą Florydę gdyby Fidel dostał z głowicy. Na Florydzie właśnie kupiłem rodzicom posiadłość. Tanio kupiłem. Aa wszystko jest bez sensu.
P.S. Nie szukajcie sensu na tym świecie
I cieszcie się że żyjecie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)