Jak się dowiadujemy z Pieniężnieńskiego portalu:
Cyt: "Iwan Czerniachowski zginął pod Pieniężnem 18 lutego 1945 roku. Miał 39 lat. Był najmłodszym generałem w Armii Czerwonej, bohaterem Związku Radzieckiego, odznaczonym m.in. orderami Kutuzowa, Suworowa i Lenina. — Ale w sprawie okoliczności jego śmierci Rosjanie nie przeprowadzili śledztwa — tłumaczy Tadeusz Baryła, historyk z Ośrodka Badań Naukowych, specjalista od studiów wschodnich. — Bo generał nie zginął w boju. Według publikacji rosyjskich i białoruskich, jechał wówczas z Kowna swoim luksusowym zdobycznym oplem admirałem. Towarzyszył mu samochód z ochroną. Pod Pieniężnem generał musiał zwolnić, bo drogą jechała kolumna czołgów T 34. Kazał kierowcy je wyprzedzić, ale podczas tego manewru opel stoczył się do rowu. Generał się zdenerwował i zatrzymał czołgistów. Według jednej z wersji zastrzelił lub nakazał enkawudyście zastrzelić, ich dowódcę. Potem ruszył dalej. I wtedy ze strony kolumny poleciał pocisk. Nie trafił w samochód, ale rozerwał się i odłamek zranił ciężko generała, który zmarł w drodze do szpitala."
Przeczytaj cały tekst: Zdewastowano pomnik gen. Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie - Pieniężno http://pieniezno.wm.pl/201492,Zdewastowano-pomnik-gen-Iwana-Czerniachowskiego-w-Pienieznie.html#ixzz30ki64EOy
Follow us: GazetaOlsztynska on Facebook
Czyli wynika, że jaśniepan soviecki gienierał został bohaterem za to, że zastrzelił swojego podwładnego, bo ten mu błota kolumną czołgów narobił i gienierał musiał ubłocić walonki wysiadając ze zdobycznego Opla.
Cała soviecja, w pełnej krasie!
A dzisiaj się dowiadujemy, że obmalowanie "pomnika" najzwyklejszego w świecie oprycha, do którego pielgrzymuje kolumna sovieckich prowokatorów, odpowiedzialnych za oderwanie Krymu od Ukrainy, jest jakąś prowokacją...
Halo?! ktoś tu jest? Słyszy mnie ktoś?
Komentarze
Pokaż komentarze (11)