Źli ludzie przyszli dziś w okolice mojego domu i rozpoczęli zakłócanie spokoju społecznego już o godzinie 8 (o świcie!). Rozumiem, że kierowała nimi dobra intencja: zostali zatrudnieni przez władze komunalne w intencji podniesienia urody okolicy i chcą swoją pracę wykonać dobrze. Dlatego warczą, buczą i wydają różne inne dźwięki kosiarkowo-traktorowe. Jednak jednej rzeczy ani zleceniodawca, ani tym bardziej wykonawcy nie biorą pod uwagę: o tej porze Polska śpi!
Uzasadnienie: Znaczna część Polaków nie pracuje. Jeśli liczyć, że nie pracują dzieci, młodzież, emeryci i renciści, a także połowa osób tzw. "zdolnych do pracy w wieku produkcyjnym" - to daje pewną masę krytyczną. Dołóżmy do tego pracowników zatrudnionych w ruchu zmianowym albo rozpoczynających pracę, dajmy na to, o godz. 11. Wniosek: Pracująca mniejszość brutalnie przeszkadza niepracującej większości!
Oczywiście, znając polityki horyzontalne Unii Europejskiej, myśląc w duchu liberalnej demokracji, stwierdzamy: nie jest naszą intencją poniżać kogokolwiek ze względu na rasę, płeć, religię czy zatrudnienie. Ale, na miłość Buzka, nie musicie się ze swoim pracowaniem obnosić o godzinie 8 rano!
Apel: Biorąc pod uwagę obyczaje Polaków, polską odrębność w stosunku do tzw. Europy, apelujemy: niech prace hałaśliwe będą wykonywane po godzinie 11. Znając polską wydajność pracy, na pewno da się te prace skończyć przed 16. Być może kosztem porannej przerwy na śniadanie i piwo - ale myślę, że Związki Zawodowe zgodzą się z pomysłem skrócenia godzin pracy ze względu na warunki szczególnie uciążliwe dla niepracujących. W imię odpowiedzialności społecznej.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)