Mireks (znów sobie obiecuję o nim nie pisać) popełnił dziś dziwną notkę. Zapytał mianowicie w "Zagadce dla 'patriotów'": ''Co łączy Stefana Banderę (bohatera Ukrainy – tytuł przyznany przez wielkiego przyjaciela Prezydenta RP) z niemieckimi, zatopionymi przez Rosjan 65 lat temu, statkami "Wilhelm Gustloff", "Goya" i "Steuben"?''
Sprawa mnie zainteresowała - bo i Ukraina, i wodno-morskie sprawy mnie interesują.
Parę osób się dobrze bawiło, w tym Ironiczny Anglosas, sugerujący dziadka z Wehrmachtu. A Mireksowi - z tajemniczego powodu chodziło o artykuł "Posłowie PiS: Ofiary statków - "Gustloff", "Goya" i "Steuben nie zasłużyły na tablicę" (z Gazeta.pl). Jeśli ktoś nie ma ochoty tam zaglądać, to lead artykułu jest taki: "Posłowie PiS Andrzej Jaworski i Zbigniew Kozak domagają się zdjęcia z gdyńskiego kościoła redemptorystów odsłoniętej w sobotę pamiątkowej tablicy, poświęconej 65. rocznicy zatopienia na Bałtyku przez Rosjan trzech niemieckich statków "Wilhelm Gustloff", "Goya" i "Steuben". Katastrofy te pochłonęły ok. 20 tys. ofiar."
A mój komentarz - całkiem poważny. Mireks ma skojarzenia w złym guście. A posłowie mają pretensje - również w złym guście. Gdyński kościół o. Redemptorystów to parafia pw. MB Nieustającej Pomocy i Św. Piotra Rybaka - Duszpasterstwo Ludzi Morza "Stella Maris". Niech nikogo nie dziwi, że Kościół pamięta o ofiarach rzezi na morzu.
I nie należy do tego mieszać Bandery, Mr Mireks.
Kościół Redemptorystów w Gdyni - w saloonie 24: tutaj.




Komentarze
Pokaż komentarze (56)