23 obserwujących
171 notek
182k odsłony
1526 odsłon

Konfederacja, czyli wielkie oszustwo

Wykop Skomentuj2

Konfederacja na szczęście przegrała, ale z chamstwem jakie wniosła będziemy się męczyć do jesieni. 

Napisanie tekstu o Konfederacji odkładałem przez wiele tygodni, by zobaczyć do jakiego ostatecznie punktu ten projekt doprowadzą jego liderzy i czy wyborcom uda się uciec z zastawionej na nich pułapki.

Dzisiaj odpowiedź jest taka, że szefowie Konfederacji doszli do miejsca, w którym są już Donald Tusk z Grzegorzem Schetyną, a większość wyborców na szczęście na oszustwo nabrać się nie dała. Najpewniej jednak próba zostanie jesienią powtórzona, stąd niniejszy tekst o Konfederacji.

Jeszcze pół roku temu nikt z wyborców PiS nie zakwestionowałby dobrych chęci Ruchu Narodowego lub Grzegorza Brauna. Z Korwinem-Mikke to inna sprawa, ale o tym później. O ile politycy PiS mają np. kłopot z marszem niepodległości i starają się nie brać w nim udziału, o tyle mnóstwo wyborców PiS uczestniczy w nim z entuzjazmem, co pokazuje, że stanięcie obok sympatyków RN nie musi być dla nich trudne. Grzegorz Braun zyskał sobie uznanie prawicy np. znakomitym filmem o Jaruzelskim i też trudno go było postrzegać jako obcego, choć przecież żadnych związków z PiS-em nie miał. Dowodem tego ponad 10% poparcie w Gdańsku w wyborach prezydenckich, na które złożył się elektorat PiS.

Jednym słowem narodowcy i Braun, przy całej swojej odrębności, to jeszcze do niedawna była strona patriotyczna. Inaczej o nich nie myśleliśmy.

Kampania do europarlamentu ten stan rzeczy obaliła. W momencie najostrzejszego podziału polsko - polskiego te dwie grupy wybrały nie żadną trzecią drogę (to byłoby do przyjęcia, wszak do Kukiza pretensji o samodzielność nigdy nie miałem), ale wybrały wojnę z partią PiS i jej wyborcami, czyli tą częścią Polaków, która podziela większość ich przekonań.

Bosak był gotów napisać, że Komisja Europejska powinna "przytrzeć nosa" polskiemu rządowi (chodziło o rekompensaty za prąd), czyli zrobić dokładnie to samo, o co błagają ją od czterech lat Schetyna z kolegami. Braun był gotów sączyć narrację, jakoby nic się w Polsce nie zmieniło - gdyby nic się nie zmieniło, to... nic by się nie zmieniło, a zmieniło się wszystko. Wszyscy oni krzyczeli "PiS-PO jedno zło".

Ale taka zdrada spraw polskich to jeszcze nie największy grzech. Dadzą sobie Polacy radę bez nich. Największym grzechem było całkowite ośmieszanie ważnych dla Polski spraw.

Jeśli jesteśmy w stanie wojny z LGBT o naszą kulturę i moralność, a jesteśmy, to nic nie jest w stanie bardziej skompromitować naszych racji niż zawołanie Brauna, iż homoseksualistów trzeba karać śmiercią. To kończy wszelką rozmowę. "Bo wy na prawicy chcecie nas mordować" - powie każdy rzecznik LGBT. I zamiast rozmowy, że "facet" z "facetem" to nie małżeństwo będziemy mieli rozmowę, że "chcą mordować gejów".

Jeśli faktycznie istnieje zgoda, a istnieje, co do tego, że środowiska żydowskie są bezczelne, wysuwając roszczenia majątkowe, to Konfederacja ze swoją do kwadratu antysemicką narracją tylko im ubija grunt pod wygraną. Bo antysemicką Polskę wydoić będzie o wiele łatwiej.

Berkowicz zakładający jarmułkę na głowę polityk PiS to najlepsze zobrazowania dla tych wszystkich bredni, które o Polakach wypisuje na Zachodzie Gross. Tylko, że teraz Gross znalazł dla swoich wypocin obrazek. Zachowanie Berkowicza i ta konfederacyjna aprobata dla niego to najbardziej obrzydliwy happening w polskiej polityce od czasów Palikota. A od tego się niestety nie zaczęło: jest Polin, prezydent Juda, USArael, itd.

W kampanii europejskiego zohydzania Polski, którą w 2015 r. rozpoczęła Platforma Obywatelska Konfederacja dołożyła swoje zasługi, próbując pokazać nas, jako kraj chcący mordować homoseksualistów i oszalałych antysemitów. A wszystko to z hasłami patriotyzmu i pod biało-czerwoną flagą.

Mało to w sumie ważne, choć ciekawe, czy taki kształt Konfederacji to zasługa Korwina-Mikke, czy wspólne dzieło wszystkich podmiotów. Niemniej dochodzimy do Korwina, bytu zupełnie odmiennego od RN czy Brauna.

O ile jeszcze pół roku temu tamtych można było uznawać za środowiska patriotyczne, o tyle Korwin nigdy żadnego wspólnotowego programu nie przedstawił.

To zdeprawowany nihilista gotów skazać 95% społeczeństwa na nędzę, byle 2% trochę się wzbogaciło. Typ człowieka, który urodził się zbyt późno, bo idealnie odnalazłby się jako właściciel niewolników, którymi sadystycznie by pomiatał, licząc skrupulatnie jaki zysk mu przynoszą.

A jednak obejmujący zbiorowość (naród), jako punkt swego odniesienia, Ruch Narodowy zawiązał koalicję z Korwinem-Mikke, skrajnym egoistą i indywidualistą.

Korwin wniósł naturalną dla swej formacji pogardę względem ludzi korzystających z jakichkolwiek świadczeń społecznych. Momentami korwinowskie, a co za tym idzie konfederacyjne, odhumanizowywanie beneficjentów 500+ przewyższało to w wydaniu AntyPiS-u. O ile ta pogarda ze strony PO nie rusza, o tyle firmowana przez Konfederację wykopała rów, którego bynajmniej ja już przeskakiwał nie będę. Nie ma znaczenia czy większość ludzi w kraju poniża Janda i AntyPiS, czy "mały Korwin" Sośnierz.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka