7 obserwujących
26 notek
12k odsłon
  217   1

Ktoś musi zacząć

Sondaż badania opinii publicznej 'Social Changes', wykonany na zlecenie portalu 'wPolityce.pl', a opublikowany 1.07.2022 m.in. na stronach 'wnp.pl', wykazał zasadnicze poparcie Polaków dla ordynacji większościowej i jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w wyborach do Sejmu.

Wojciech Błasiak

Ktoś musi zacząć

 Sondaż badania opinii publicznej 'Social Changes', wykonany na zlecenie portalu 'wPolityce.pl', a opublikowany 1.07.2022 m.in. na stronach 'wnp.pl', wykazał zasadnicze poparcie Polaków dla ordynacji większościowej i jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w wyborach do Sejmu.

Produkcja ciszy

 "W odpowiedzi na pytanie jaka ordynacja wyborcza w wyborach parlamentarnych powinna obowiązywać w Polsce, 33 proc. respondentów wskazało na ordynację większościową, która pozwala na głosowanie na konkretnego kandydata w każdym okręgu. 16 proc. badanych opowiedziało się za ordynacją proporcjonalną, której istotą jest głosowanie na listy partyjne. 11 proc. badanych popiera ordynację mieszaną, czyli proporcjonalno-większościową. 40 proc. respondentów wybrało odpowiedź 'trudno powiedzieć'."

 Po ponad 30. latach produkowania ciszy o JOW w wyborach do Sejmu przez aparat państwa III Rzeczpospolitej, nagle okazało się, że jest to nieskuteczne.

 A cisza i jej produkcja jest potężną bronią polityczną. Jest też bronią całkowicie niedocenianą. Na tę rolę po raz pierwszy zwrócił uwagę i ją opisał mistrz Ryszard Kapuściński. "Cisza - pisał w swym 'Chrystusie z karabinem na ramieniu' w 1976 roku - jest sygnałem nieszczęścia i często przestępstwa. Jest takim samym narzędziem politycznym jak szczęk oręża czy przemówienie na wiecu. Cisza jest potrzebna tyranom i okupantom, którzy dbają, aby ich dziełu towarzyszyło milczenie. Zwróćmy uwagę, jak pielęgnował ciszę każdy kolonializm. Z jaką dyskrecją pracowała Święta Inkwizycja... Cisza chciałaby, żeby jej spokoju nie zakłócał żaden głos - skargi, protestu, oburzenia. Tam gdzie rozlega się taki głos, cisza uderza z całej siły i przywraca stan poprzedni - to znaczy stan ciszy."

Nienazwane nie istnieje w życiu społecznym

 Stan ciszy jest bowiem warunkiem nieistnienia społecznego. W życiu społecznym bowiem 'nienazwane nie istnieje', jak to określa część socjologów. 'Nienazwane' istnieje materialnie jako obiektywny fakt, ale nie istnieje jako społeczna rzeczywistość. Nie można wtedy nic zmienić, nic społecznie z tym uczynić. 'Nienazwane' istnieje poza rzeczywistością życia społecznego, które jest ludzkie, czyli intersubiektywne, międzyludzkie. A więc 'nienazwane' nie informuje, nie motywuje, nie wzrusza. Jest społecznie martwe, choć obiektywnie żywe. 'Nienazwane' to właśnie stan ciszy. Wtedy można indywidualnie do ludzi nawet ostrzegawczo krzyczeć. Na ogół większość wzruszy tylko ramionami, gdyż krzyczy się o czymś co dla nich nie istnieje.

 Stan ciszy się celowo produkuje, wytwarza, tworzy. Ciszę produkuje na masową skalę zwykle ta władza państwowa, która chce utrzymać swój stan posiadania lub ukryć swe praktyki. Taka produkcja ciszy wymaga bowiem wielkich nakładów ludzkich sił i środków. I to w skali państwa czy nawet grupy państw, acz również w skali globalnej. "Byłoby ciekawe - pisał R. Kapuściński - gdyby ktoś zbadał, w jakim stopniu światowe systemy masowego przekazu pracują w służbie informacji, a w jakim - w służbie ciszy i milczenia. Czego jest więcej; tego, co się mówi, czy tego co się nie mówi? Można obliczyć liczbę ludzi pracujących w dziedzinie reklamy. A gdyby obliczyć liczbę ludzi pracujących w dziedzinie utrzymania ciszy? Których byłoby więcej?"

Produkowanie ciszy o JOW w III Rzeczpospolitej

 W III Rzeczpospolitej produkuje się ciszę o JOW od ponad już 30. lat. Pierwsze wolne wybory do Sejmu w 1991 roku miały się odbyć pierwotnie w ordynacji mieszanej, czyli proporcjonalno-większościowej. Ale odpowiedzialny za kontakty z Sejmem kontraktowym ówczesny prezydencki minister Jarosław Kaczyński doprowadził ostatecznie do ustalenia wyborów do Sejmu w ordynacji proporcjonalnej.

 Wszystkie te pertraktacje odbywały się poza wiedzą opinii publicznej. Tego wymagała bowiem produkcja ciszy o ordynacji wyborczej JOW. Ta produkcja polegała i polega na tym, aby nie dopuszczać do pojawienia się w przestrzeni publicznej żadnych informacji o JOW. A więc całkowicie i uważnie kontrolować przekaz informacji. Ale też uniemożliwiać i to aktywnie występowanie w przestrzeni publicznej tym, którzy mogliby takie informacje nadawać. A więc aktywnie ich zwalczać, ale również tak, aby na ten temat panował cisza. I to nie tylko media czy partie, ale nawet indywidualnych obywateli, którzy mieliby takie publiczne możliwości.

 W tej produkcji ciszy chodziło o to, aby Polacy nie wiedzieli, że są dwa różne systemy wyborcze. System ordynacji większościowej oparty o regułę JOW i system ordynacji proporcjonalnej oparty o regułę partyjnych list wyborczych. Chodziło o to, aby sądzili, iż każde wybory muszą odbywać się w systemie proporcjonalnym, w którym mogą kandydować obywatele tylko zaakceptowani na partyjnych listach wyborczych przez kierownictwa partii politycznych. I aby nie wiedzieli, iż jest to odebranie Polakom ich biernego prawa wyborczego. Aby też nie wiedzieli, że takie wybory to fasadowa demokracja, gdyż wyborcy głosują na już wybranych przez partyjne kierownictwa kandydatów. I że to kierownictwa partii politycznych ustalają szanse wyborcze kandydatów decydując o ich kolejności na liście. Wielka ilość kandydatów uniemożliwia bowiem ich rozpoznawalność, więc wyborca wybiera jedno z pierwszych nazwisk, najczęściej pierwsze.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale