5 obserwujących
159 notek
86k odsłon
1106 odsłon

Ten, który sobie nie wyciera gęby Polską

Wykop Skomentuj8

Mówcie co chcecie, ale mój bohater, to swój chłop. Przez łudzące podobieństwo do pospolitego mieszkańca każdemu innemu pospolitemu mieszkańcowi wyda się znajomy i bliski. Można z nim pogadać, można go poklepać po ramieniu, a jeśli wymaga tego sytuacja, należy go strzelić w pysk; on się nie obrazi, bo nie jest zadufany w sobie i takie drobiazgi nie angażują jego uwagi. Co do spraw estetycznych, to, przyznajmy, nie jest przesadnie przystojny, ale nie jest też specjalnie brzydki, powiedzmy, że jest nieszczególny, ale nie wikłajmy się w wyjaśnienia, bo czy to ważne, jaki jest? Ważne, że jest, a nawet więcej – stara się być w kilku miejscach na raz i pomimo braku daru bilokacji nieustannie tkwi na wielu posterunkach. Obecni bohaterowie mają zwyczaj uciekać z miejsca akcji. Oni nie ucieka, on – mimo piętrzących się zagrożeń – podąża do celu, którego nie zna. Podąża w nieznane. Ryzykuje. Kładzie swój los na szali. Doceńmy tę, jakże rzadką dziś, postawę uczestniczącej aktywności. Dlatego – stwierdzam to z całą odpowiedzialnością – zasłużył, by być bohaterem mojej książki. Bohaterem w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jak mawiają ludzie doświadczeni przez los: „Lepiej być człowiekiem, który głośno przeklina, niż małym, cichym skurwysynem”. On w żadnej mierze nie jest małym cichym skurwysynem.

Na szczególną uwagę zasługuje jego stosunek do Polski. Jego postawa w tej materii jest warta podkreślenia, jako nie tylko wyjątkowa, ale przede wszystkim godna pochwały. Mianowicie on nie wyciera sobie Polską gęby. Mógłby, jak każdy, kto sobie wyciera, a wyciera sobie przecież, kto chce i kto tylko może, a on, choć może, to jednak nie chce. Dlaczego sobie nie wyciera Polską gęby? Właściwie nie wiadomo. Może ma ważniejsze sprawy na głowie, może to, co znajdziecie w tej książce, da jakieś wyjaśnienie, a może po prostu jest patriotą? Oczywiście patriotą w dobrym tego słowa znaczeniu, choć zapewne zaraz znajdą się malkontenci i zaprotestują: „Gadanie! Czy żyją jeszcze w Polsce patrioci w dobrym tego słowa znaczeniu?”. Odpowiadam malkontentom: skoro jest ktoś taki, jak mój bohater, ktoś, kto sobie Polską gęby nie wyciera, to wasze pytanie, niby retoryczne, jednak retorycznym nie jest. Przyznajcie, czyż nie jest on patriotą w dobrym tego słowa znaczeniu?!   

Czy ewentualna patriotyczna postawa mojego bohatera zachęci Was do lektury książki o nim? Co?! Czyżby was nie interesowało dlaczego on sobie nie wyciera ojczyzną gęby?! A może zachęci was rozbudowany wątek miłosny, obecny w powieści od pierwszych do ostatnich stron? Czy sfera uczuć najwyższych – bo czyż jest coś ponad miłość, która jest tą najcenniejszą jasnością z rzadka pobłyskującą pośród dominujących mroków bytu – też was nie znęci? A jeśli  nie miłość, to co powiecie na krytykę konsumpcjonizmu i postawy roszczeniowej? Czytaliście już o tym wielokrotnie?! Co ja słyszę?! Wolelibyście pochwałę, wręcz apologię konsumpcjonizmu! Wolne żarty! Na coś tak obrzydliwego mój bohater się nie pisze! W porządku, w takim razie ostatni argument, argument nie do zbicia, argument tak istotny, jak naładowany rewolwer: pomyślcie, że warto będzie o nim poczytać, bo to tak, jakbyście sami o sobie czytali. A czy jest dla was coś bardziej interesującego od was samych i waszego pasjonującego życia? 

Mam was!

ZAPOWIEDŹ MOJEJ NOWEJ POWIEŚCI P.T. „NIE PO DRODZE”.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale