Na pierwszej stronie weekendowej GW kolorowe zdjęcie radosnej pary Biedroń i Grodzka oraz tytuł: "Kaczyński chowa głowę na nasz widok".
Jakże Go rozumim!!!
Ostatnio byłem u stomatologa i gdy moje gardło zostało podrażnione, co ryzykowało wymiotami, Pani stomatolog powiedziała kategorycznie: pochyl (czyli schowaj) Pan głowę! Uczyniłem to i poskutkowało...
Dobrze się stało, że zostałem pouczony jak przeciwdziałać wymiotom, bo taka reakcja (odruchowa!) chwyta mnie na widok członków wspomnianej pary, prof. Ciupakówny (dla niedoinformowanych - córki socjologa religii, Ciupaka, prof. M.Środy, której tatuś coś "zadał"), posł. Kidawy-Błońskiej (kondensacja hipokryzji), red. Kolendy-Zaleskiej (hipokryzja rżnąca "autorytet"), Pawła Olszewskiego czy posła Halickiego (kłamczuchów i hipokrytów) .
Nie wiem skąd się u mnie wziął ten odruch (bezwarunkowy czyli niewyuczony); może to dziedzictwo setek tysięcy lat, w czasie których mężczyzna był mężczyzną, a kobieta - kobietą; stosunkowo krótki okres Starożytnej Grecji czy Renesansowej Italii, gdy artyści i intelektualiści "podpieszczali" chłopców - to mgnienia w historii. Owszem, marynarze czy pastuchy, owiec czy krów (oraz więźniowie), ktorzy nie wiedzieli, co zrobić z "przyrządem" oraz kobiety czujące wstręt (czasami uzasadniony) do "samców" - wybierali(ły) inne ścieżki zaspokojenia, na ogół nieskuteczne, gdyż jak wykazały przeprowadzone w USA badania po ich zastosowaniu "bieganie z przyrządem" trwa; homoseksualiśći (-stki) są bardziej agresywni i brutalni. Wiem, że wymienione osoby (i inne) nie są winne swoich wynaturzeń psychicznych i fizycznych; to jest na ogół wina genów, psycho(pato)logii ich rodziców, brutalnych ojców, napastliwych i "opiekuńczych" matek, urazów doznanych w dzieciństwie, itp.
Ale żeby jeszcze robić z tego ostentację, "normę" i postulat, przecież bezpłodny, jałowy, szkodliwy i wręcz tragiczny?! To tak jakby normalny osobnik(czka) latał (a) po mieście z rozpiętym rozporkiem, bez majtek, i do tego jeszcze w czymś przejrzystym...Przecież to jest chyba zabronione przez prawo!
Choć może jestem humanistą - nie opowiadam się za humanitarnym traktowaniem tych przypadków; pochodzę z chłopstwa...
Dla wielu (dla mnie też!) gorsze jest to, że podobno przygotowywana jest ustawa przez Panią Minister d/s Zrównania, zgodnie z którą posługiwanie sie "językiem nienawiści" wobec nosicieli wynaturzeń będzie ostro karane. Jeżeli na ten przykład były Premier J. Kaczyński, kandydat na Prezydenta RP, "schowa głowę", a ja zwymiotuję na widok wiadomych osób - to możemy pójść "do kicia"; byłem tam za "komuny" i nie marzę o powrocie. To wprawdzie będzie tylko "język ciała" ale zawsze jednak język...
A propos "języka nienawiści", wciąż czekam na jakąś reakcję jakiejkolwiek instytucji i instancji na to, co wyczyniali w mediach III RP Niesiołowski, Sikorskli, Palikot, Kuczyński, Lityński, a ostatnio niejaki Cezary Michalski; czekam cierpliwie ale nie w nieskończoność; mam nadzieję, że nie obowiązuje tu przedawnienie. Liczę na poparcie!
A propos poparcia...
Kiedyś, dawno temu (1988r.), byłem w hiszpańskiej części Kraju Basków i poznałem piekny obyczaj, który przetrwał z schyłkowych czasów rządów Gen. Franco (coś w rodzaju D.Tuska, "miękki totalitaryzm", "toutes proportions gardees"). Polegał on na tym, że o określonej porze dnia (powiedzmy o 20 00) wszyscy konsumenci lokali gastronomicznych (barów, restauracji, kawiarni, pubów itp. ) ze swoimi kielichami w ręku wychodzili na dwór ("pole":,plac, skwer, ulicę itp.) i przez jakiś czas, na stojąco, konwersowali o wszystkim (w lokalach mógł być podsłuch, na zewnatrz - tylko "monitoring").
Idzie wiosna, lato, jesień: ciepłe pory.
Zintegrujmy się przeciwko temu burdelowi, ktory nas otacza!
Wypijmy - wspólnie - za lepszą przyszłość, bez Tuska, Buska, Bufetowej Gajowego i PO!
Na pohybel im(jako politykom, oczywiście)!



Komentarze
Pokaż komentarze (4)