Można było się tego spodziewać, że efektem domina, kolejne grupy zawodowe upomną się o podwyżki. Fizjoterapeuci zapowiadają strajk i to nie byle jaki, bo przez miesiąc, raczej, nikogo nie zrehabilitują. Oznacza to, że w najbliższym okresie, kolejki do fizjoterapeutów będą jeszcze większe. Poniżej o tym, jak ciężki to zawód i jak dużo się w nim zarabia, a właściwie - jak mało.
Fizjoterapeuci strajkują, bo nie są byle kim!
Jak podaje PolsatNews.pl, fizjoterapeuci są grupą zawodową najniżej opłacaną. Dlatego zapowiedziana przez nich manifestacja ma odbyć się we wtorek 2 kwietnia o godzinie 13. W trakcie jej trwania ma zostać wręczona petycji skierowana do Ministra Zdrowia. Onet pl dodaje, że 90 proc. związkowców opowiada się za majowym protestem i to w każdej, nawet drastycznej formie.
Dlaczego fizjoterapeuci strajkują? Wszystkie media potwierdzają, że fizjoterapeuta po studiach zarabia do 2400 zł brutto. Oznacza to, że przeciętnie na rękę dostają ok. 1600 - 1800 zł. W klinikach prywatnych zarobki co prawda są nieco wyższe, jednak wciąż niezadowalające, sięgają bowiem od 3 do 7 tys. zł.
Poniżej wersja wideo felietonu. Zapraszam do subskrybowania. Dzięki!
Zarobki fizjoterapeutów to komedia!
Wysokość zarobków reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie wynagradzania za pracę pracowników podmiotów leczniczych, a ta grupa, z niewiadomych przyczyn, jest jedną z gorzej opłacanych w szpitalu. Tak sobie myślę, ze być może dlatego, że do maja 2016 roku, był to zawód paramedyczny i traktowano go po macoszemu, ale po 30 latach starań uznano, że nie można być fizjoterapeutą po ukończeniu jakiegoś kursu.
Teraz kształcenie odbywa się na poziomie trzyletnich studiów licencjackich, a następnie dwuletnich studiów magisterskich, które ukończyło już około 80 procent fizjoterapeutów.
Tutaj Polsat News ostrzega, że fizjoterapeuci planują strajk głodowy przez cały maj i oddawanie krwi. W ten sposób chcą wywalczyć aż 1600 zł brutto podwyżki. Co jest bardzo wysoką kwotą, więc nie sądzę, by Rząd się na to zgodził, ale przecież mógł się spodziewać buntu ze strony tego ciężkiego zawodu. Obecne zarobki urągają godności rehabilitantów.
Ich postulaty nie są bezzasadne, bo to zawód wyjątkowo trudny. Oprócz konieczności ukończenia studiów 5 letnich i wielu dodatkowych kursów, ludzie ci pracują głownie siłą własnych mięśni. W większości przypadków jest to praca na stojąco, przy której dodatkowo trzeba wykorzystywać całą zdobytą wiedzę, by nie zaszkodzić pacjentowi.
Strajk nieunikniony
Związek zawodowy fizjoterapeutów tłumaczy, że według nich
"szef resortu zdrowia wielokrotnie zapowiadał, że od 1 marca pracownicy medyczni, których ominęły podwyżki, mają je otrzymać. Tak się jednak nie stało i na razie nie widać perspektyw, by coś w tym zakresie się zmieniło."
Onet ostrzega, że fizjoterapeuci chcą w maju protestować korzystając z różnych przepisów; brać wolne w pracy, głodować i oddawać krew. Więc będzie niewesoło, bo już teraz w ramach NFZ czeka się na ich pomoc miesiącami, właśnie ze względu na zbyt niskie finansowanie świadczeń i limity.
Nie chciałbym być teraz skórze Ministra zdrowia, bo przy obecnie mocno nadwyrężonym budżecie, ciężko będzie nawet cokolwiek obiecać.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)