Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
60
BLOG

Długi weekend z PiS

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 61

Wyjechałem w czwartek w góry, by trochę odpocząć od zgiełku miasta, śledzenia wielkiej polityki i blogu Krzysztofa Leskiego. Nie udało mi się, niestety, uciec od tego drugiego. I, jak to zwykle bywa, przyszło mi do głowy parę refleksji. Znowu doczepię się naszej czwartej władzy, a konkretnie - mediów.

Mowa oczywiście o PiS i to dosłownie. Dziennikarze, szczególnie TVN 24, bo tę stację oglądałem w czasie tego weekendu najdłużej, sprawiają wrażenie, jakby ich wysokość pensji zależała od kolejnych bzdur i bzdureczek na temat partii Kaczyńskiego. Im więcej wywiadów i pytań o "rozpad", tym większa gaża. W czwartek cały dzień media wałkowały temat Ziobry - konkretnie rzekomego sprzeciwu wobec Jarosława Kaczyńskiego, szukania winnych po wyborach i w późniejszej alternatywie - zastąpienia prezesa. Ci, którzy ciągną sznurki na tym nędznym padole, zwanym III  RP, od lat - chyba 20, więc coś od czasu mojego urodzenia - wieszczą tzw. "koniec Kaczyńskiego i jego partii". Śmieszą mnie opinie, jakoby wybory pokazały, że PiS nie ma hegemonii na prawicy. Dla tych mędrków, szczególnie Sławomira Nitrasa, radzę sobie prześledzić, jakie poparcie ma największa partia opozycyjna, a gdzie jest UPR, czy Prawica RP. Wracając do wątku Ziobry – powiedział jasno – nie ma zamiaru rozbijać partii, sprawę „rozliczeń” media nakręcały, nie chce być alternatywą dla Lecha Kaczyńskiego w niedalekich wyborach prezydenckich. Wszystko, ale ten układ mediom nie pasuje, bowiem szukają – co akurat mnie nie dziwi – sensacji, a najlepiej przywalających w PiS. Tego dnia, postacią numer jeden był jednak Ludwik Dorn. „Wreszcie ktoś nie z PiS” – pomyślałem. Temat konferencji? Spotkanie z Ziobro, podwózka przy pomocy Straży Miejskiej i – co mnie już poirytowało – PiS. Rozpad, rozliczenie, koniec partii, wypowiedzi prezesa – w piątek nic a nic na temat rządu i Platformy Obywatelskiej. Najbardziej rozbawiło mnie pytanie Anity Werner, skierowane w wieczornym programie do Dorna: „Lubi Pan Zbigniewa Ziobro?”. Oczywiście, u bohatera z czwartku i piątku, można zauważyć gorycz niezadowolenia z powodu braku wpływu na PiS. Bajki, jakoby miała „polecieć” głowa Girzyńskiego, wcześniej oczywiście powieszonego na sznurze lub rozstrzelanego w potylicę – „politycznie” rzecz jasna – możemy włożyć w zakładki książek political fiction.
 
Przez dwa dni wałkowano tło spotkania Ziobro-Dorn. Tym backgroundem była podwózka i życzliwość Straży Miejskiej. Zapewne ciekawszych tematów w TVN 24 nie ma. Ale w sobotę…szok! Pierwsze, poważne kontrowersje związane z PO! Wspaniały wicepremier, Grzegorz Schetyna, strzelił prosto z mostu w RMF FM, że Donald Tusk może być i prezydentem i szefem partii. Co jak co, ale wcale nie przywiązywałbym wagi do wypowiedzi konstytucjonalistów, przestrzegających przed zapędami PO jako niezgodnych z konstytucją. Dzisiaj, pod obecnymi rządami, nic nas nie zdziwi, bo mają dziać się cuda. Być może totalne upolitycznienie instytucji głowy państwa będzie tym pierwszym.
 
A co w niedzielę? U Rymanowskiego 4-5 tematów, z czego jeden o Cugier-Kotce i jeden odnośnie wspomnianych pomysłów Schetyny. A co z resztą? PiS. A, zapomniałbym, że u Piaseckiego, bodaj w piątek, gościł Migalski. Przez 25 minut rozmowy, jedynym tematem dyskusji był…PiS. Doszedłem do paru wniosków. Media w III RP partii Kaczyńskiego nie lubią, co niezbyt odkrywcze i najbardziej prawdopodobne albo jest ona motorem napędowym do wszelakich rozmów, dyskusji – jednym słowem – formacja ciekawa. Nie sądzę, by tak uważali ludzie, pociągający za medialne sznurki. I – powiem otwarcie – w pełni popieram też słowa Kaczyńskiego, odnośnie Radia ZET, również z tą frazą, że wstydziłby się w nim pracować. Oczywiście, zdanie zostało przemielone, przewałkowane i doprawione, aby podać na stół, przez cały długi weekend. Odbiorca otrzymał gotową papkę i niestrawną potrawę. Uważam, że tacy ludzie, jak Majewski, czy Olejnik, psują media, ale w tym radiu w prostacki sposób nie raz wyśmiewano prezydenta. Oczywiście – to, że prezesa popieram w tym osądzie i dodałbym jeszcze TVN 24 nie znaczy, że powiedziałbym to publicznie na jego miejscu. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – bo to bitwa z góry skazana na przegraną. W eter pójdzie rzekoma skandaliczna wypowiedź i zły prezes, ale nikt nie pogłowi się nad jałowością i brakiem obiektywizmu w polskich mediach.
 
Od speców medialnych, takich jak Jacek Żakowski, czy Mazowiecki z „Superstacji”, czuję się lepszy. Wydawali niesamowite osądy na temat książki Zyzaka, której nawet chyba nie widzieli na oczy. Zakupiłem, sporo kasy wydałem i nie żałuję. Czyta się bardzo przyjemnie, nie ma żadnych sensacji i brudów, pozwalających na grzebanie w pracach magisterskich w UJ i zahamowanie wolności słowa. Nie jest pozbawiona wad, sam po przeczytaniu prawie 200 stron widzę niektóre jako zwykły czytelnik, ale powiem krótko – jak na pierwszą taką pracę Zyzaka, jest ona na dobrym poziomie, niewiele odbiegającym od publikacji Cenckiewicza i Gontarczyka. Życzyłbym sobie, by więcej ludzi było tak odważnych, jak ten młody historyk. Książkę już teraz polecam, a po jej całościowym przeczytaniu lub na finiszu, pokuszę się o krótką i treściwą recenzję, która obali kilka mitów w sprawie „znienawidzonego" dzieła Arcanów.
 
Długi weekend upłynął całkiem ciekawie. Książki, piwko, grill, góry, bieganie, Opole (tzw. festiwal „Opluj.pl”) i…PiS.

 

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (61)

Inne tematy w dziale Polityka