Lech Poznań nie zagrał ani dobrze, ani źle, biorąc pod uwagę dogrywkę meczu z Club Brugge. Gospodarze mieli przewagę i wygrali - wydaje się - zasłużenie 1:0, a potem nie dali szans polskiemu rodzynkowi w rzutach karnych. Ale serce kibica drżało...
Przede wszystkim - w sytuacji z 1 połowy, kiedy to Stilić egzekwował rzut wolny, a piłka cudnie wpadła do bramki. Zaraz obejrzę jeszcze jedną powtórkę z tej sytuacji, bo faulu na bramkarzu nie dostrzegłem. Moim zdaniem, Lech powinien wówczas prowadzić 1:0. Sędzia zadecydował inaczej.
Drugi moment, to strzał głową Bosackiego w końcówce dogrywki w poprzeczkę. Niestety, piłka nie wpadła do siatki. Było kilka innych sytuacji, mniej groźnych, ale te mogły zaważyć na losach meczu. Gol dla Club Brugge był kwestią czasu i wreszcie tak się stało w II połowie spotkania, aczkolwiek nie pokazał nic wielkiego ani choćby przyzwoitego, jak na drużynę z wyższej od Lecha półki.
Trzecia drużyna w ostatnim sezonie Ekstraklasy ma spory problem. Gra po prostu nijako, a sygnałem ostrzegawczym była porażka z Cracovią 1:0. Nie pracuje Smuda - Lech nie odnosi zwycięstw? Nie do końca, gdyż końcówka ubiegłego sezonu była również kiepska, przez co poznańska drużyna zamiast mistrza, zajęła ostatnie miejsce na pudle.
Nie przekonuje mnie od dłuższego czasu gra Lewandowskiego - chłopak ma jakiś kryzys formy. W meczu reprezentacji Polski z Grecją też nic nadzwyczajnego nie pokazał, a przecież ma spory talent i mówiło się o jego przenosinach do zagranicznego klubu, m.in. Borussi Dortmund. Póki co, zbyt duża wrzawa wytworzyła się wokół młodego gracza. Zawiódł też Regnifo, który spudłował katastrofalnie w konkursie "jedenastek".
Niestety, polska piłka znowu sięga dna. A być może dalej w nim tkwi i z niego nie może wyjść. Jak kto woli, ale to dno powoli wydaje się strefą magiczną, przez którą polskie kluby nie potrafią przejść. A szkoda, bo w tym roku szansa była wielka i chyba łatwa. Zbyt łatwa. Wszystkie zespoły - Wisła, Legia, Lech i Polonia - tak naprawdę się skompromitowały. Najbardziej krakowski zespół, ale poznański w rewanżu nie pokazał praktycznie niczego. Szkoda, wielka szkoda...
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości