O kwestiach z działu etyka i moralność pisze się bardzo trudno, bo ile jednostek, tyle przekonań, hierarchii wartości i poglądów. Zapewne znajdą się i tacy, którzy i w tej sprawie staną po stronie lekarzy. Nie jestem lekarzem ani prawnikiem, ale w głowie mi się jakoś nie mieści, by można było przeprowadzić zabieg sterylizacji na pacjentce bez jej wiedzy i zgody. A tak się stało w przypadku Wioletty Woźnej, matki malutkiej Róży, o którą walczy z bezlitosnymi sądami.
Sprawą odebrania dziecka zajmują się media od początku lipca. Sąd Rejonowy w Szamotułach zdecydował się na bezwzględny i ostateczny krok wobec rodziny, bowiem matka przejawia "niewydolność wychowawczo-opiekuńczą" i nie może opiekować się Różą. Pani Wioletta przede wszystkim jest biedna, ale wraz z mężem wychowała nie jedno dziecko. We wsi, w której mieszka, wszyscy są zdania, że decyzja sądu jest niesprawiedliwa, a poszkodowani są dobrymi rodzicami. Zapewne gdyby rodzina mieszkała w pięknej willi z basenem a pani Wioletta zarabiała 4 tysiące zł na rękę, żaden sąd nie dopatrzyłby się uchybień w sztuce rodzicielskiej.
Niestety, nie tylko z tym ma problem rodzina. Okazało się, że podczas porodu w szpitalu w Szamotułach, matka Róży została poddana sterylizacji bez wiedzy i zgody. Rodzice, którym dopiero co zabrano dziecko, są w szoku i - jak twierdzą - w życiu na coś takiego by się nie zgodzili. I tutaj pojawia się problem w kwestii etyki i moralności. Lekarze, prowadzący zabieg twierdzą:
Elżbieta Nosek: "Nie mogliśmy zapytać pacjentki o zgodę. Była uśpiona. Trzeba by ją wybudzić z narkozy. Narazilibyśmy ją na kolejną operację."
Z kolei ordynator oddziału, gdzie przeprowadzono operację, Barbara Kaczmarek, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznała, że o sterylizacji poinformowała Wiolettę Woźną już po fakcie. Opinie prawników, które czytam, są jednoznaczne - nie było zagrożenia życia, a tylko w takim wypadku można podjąć ten zabieg bez zgody pacjentki, lekarze nie mieli prawa go przeprowadzić i naruszyli godność kobiety. Teraz Ci, którzy spowodowali uszczerbek na zdrowiu kobiety a w dodatku wykonali sterylizację niejako samowolnie, mogą mieć poważne problemy z prawem.
Czy Pani Wioletta wraz z mężem wrócą do normalnego życia? Z całego serca chciałbym, żeby tak się stało.I życzę im, by wygrali walkę o swoje dziecko, czyli marzenie, które im odebrano. Problem w tym, że teraz kobieta będzie musiała jeszcze powalczyć o swoje zdrowie. Tego już jej nikt nie zwróci.
PS. Nie ma odpowiedniego tagu dla tego typu wpisów. Dlatego zapisałem w zakładce "Różności".
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości